Anime zima 2017 recenzjeAnime zima 2017

Kończy się rok 2016, zaczyna przy okazji sezon zimowy, więc pora na przygotowanie kolejnego wpisu z seriami anime, które będę oglądał tej zimy.

Podsumowanie sezonu jesiennego

Na samym początku, jak zwykle krótkie podsumowanie poprzedniego sezonu, gdzie znalazłem sporo ciekawych serii, wbrew moim wcześniejszym obawom. Do końca obejrzałem 14 seriali, jeden poszedł do droplisty. Polecam głębsze zapoznanie się z zalinkowanym wyżej wpisem, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Poniżej tylko skrócona lista najlepszych z najlepszych poprzedniego sezonu w kolejności od… najlepszego. Nadmienię tylko, że wszystkie z tej listy naprawdę warto obejrzeć.

  1. Flip Flappers
  2. Shakunetsu no Takkyuu Musume
  3. Occultic;Nine 
  4. Hibike! Euphonium 2nd Season
  5. Girlish Number

Rozczarowanie sezonu?

Tym razem nie było w zasadzie żadnego rozczarowania, te serie, które uważałem za dobre od samego początku – takie też pozostały, na liście porzuconych wylądowało tylko Touken Ranbu: Hanamaru.

Wstępne oczekiwania dla sezonu anime zima 2017

Na wstępie chciałbym także zaznaczyć, że wpis ten będzie uzupełniany w miarę premier pierwszych odcinków. Standardowo będą dostępne opisy, moja opinia oraz zrzuty ekranu, więc polecam zaglądać tu częściej. PV (preview video/trailery) znajdują się na liście pod następnym nagłówkiem.

Przed dokładnym przyglądnięciem się ramówce, znałem już kilka serii, na które czekałem. Po analizie wszystkich serii z zimy, wyszło na to, że będę oglądał 16 (w tym prawdopodobnie kilka shortów). Jak mogę to podsumować – raj dla miłośników slice of life. Ale do rzeczy, zaczynam od produkcji najbardziej mnie interesujących. Pierwsza z nich – Fuuka, czyli adaptacja studia Diomedea kolejnej mangi Seo Koujiego (z którą jestem na bieżąco) – odpowiedzialnego między innymi za takie tytuły jak Suzuka (a tutaj opis anime) czy Kimi no Iru Machi (uwaga, wersja anime obejmuje tylko mały fragment mangi, pomija najistotniejsze rozdziały i oczywiście nie posiada zakończenia, nie warto oglądać adaptacji). Fuuka to w zasadzie kontynuacja Suzuki, warto więc przeczytać tę mangę (adaptacja anime obejmuje niestety tylko około 70 rozdziałów z ponad 160) przed obejrzeniem Fuuki. Diomedea ostatnio jest w dobrej formie (Girlish Number), mam nadzieję, że tak samo dobrze potraktują Fuukę, zarówno od strony wizualnej, jak i fabularnej. ChäoS;Child – śledzę wszystko ze średnikiem w tytule, więc i tego nie mogę pominąć. Occultic;Nine z jesieni było naprawdę dobre, więc liczę, iż tutaj będzie podobnie. Za produkcję odpowiada studio Silverlink (Non Non Biyori, Tasogare Otome x Amnesia, Tanaka-kun wa Itsumo Kedaruge), więc moje oczekiwania są jeszcze większe. Kuzu no Honkai – zainteresowały mnie tagi (darmat, romans, seinen) oraz opis, całkiem możliwe, że szykuje nam się perełka. Studio? Lerche – z całego ich dorobku widziałem tylko Gakkou Gurashi – wyglądało dość dobrze od strony wizualnej, także jestem dobrej myśli. Gabriel Dropout – SOL, CGDCT i Doga Kobo (New Game!, Sansha Sanyou, Gekkan Shoujo Nozaki-kun) – mnie więcej nie trzeba. Seiren – mało jeszcze wiadomo, ale spodobał mi się plakat i fakt, iż mamy do czynienia z oryginalną historią. Gdy spojrzałem na studio odpowiedzialne za produkcję, od razu dodałem Sairen do listy PTW – mowa o Studiu Gokumi, w którego dorobku znajduje się między innymi rewelacyjne Kiniro Mosaic i A-Channel. Kobayashi-san Chi no Maid Dragon – jeśli mam być szczery, normalnie bym pewnie podszedł do tego tytuły bez entuzjazmu, jednak gdy spojrzymy na producentów, ujrzymy studio Kyoto Animation – dla mnie to wystarczający powód, by zacząć oglądanie. Minami Kamakura Koukou Joshi Jitensha-bu – lubię  historie o szkolnych klubach, a jeśli mam być szczery, nie widziałem jeszcze niczego o tematyce rowerowej, ponadto producentem jest J.C. Staff, więc liczę na coś naprawdę dobrego (serie slice of life zazwyczaj wychodzą im bardzo dobrze, łączenie z oprawą graficzna, przykład z 2016? Flying Witch – czyli jedna z moich ulubionych serii tego roku). BanG Dream! – kolejna opowieść o szkolnym klubie (chyba, nie wgłębiałem się w fabułę mangi), tym razem o tematyce muzycznej. Jestem kupiony, tym bardziej, iż producent to studio Xebec, wiec od strony graficznej możemy się spodziewać przyzwoitego poziomu (To Love Ru, Shuffle!, Keijo!!!!!!!!). Demi-chan wa Kataritai – komedia, fantasy, seinen, interesujący opis i budzący nadzieje plakat. Myślę, że seria ta będzie warta uwagi. Urara Meirochou – kolejna seria slice of life studia J.C. Staff w tym sezonie – no cóż, plakat i postacie wyglądają interesująco – oglądam. Demi-chan wa Kataritai – za produkcją stoi studio A-1 Pictures (Boku dake ga Inai Machi, Gakusen Toshi Asterisk, Saenai Heroine no Sodatekata, Ano Hi Mita Hana no Namae wo Bokutachi wa Mada Shiranai, Occultic;Nine, Hai to Gensou no Grimgar), a po nich w zasadzie nie wiadomo czego się spodziewać – większość ich serii wygląda przyzwoicie, jednak gdzieniegdzie brzydota spowodowała u mnie porzucenie serii (Aldnoah.Zero na przykład, gdzie nie wytrzymałem ogromnego stężenia ohydnej grafiki 3D już przy 2 odcinku). Masamune-kun no Revenge – slice of life, romans, studio Silverlink – jestem kupiony. One Room – wygląda interesująco, ładny plakat, no i mamy nowe studio – TYPHOON GRAPHICS + oryginalna historia, chętnie sprawdzę. Akiba’s Trip The Animation – serial oparty o grę o tym samym tytule, ponadto studio Gonzo (Saishuu Heiki Kanojo, Bokurano), do którego mam spory sentyment, a po tym, jak wyglądało Ao no Kanata no Four Rhythm z tego roku (coś pięknego), mam spore oczekiwania. Idol Jihen – seria muzyczna, studio MAPPA – dam szansę, gdyż można spodziewać się dobrej oprawy wizualnej i animacji. Hand Shakers – tutaj prawdopodobny drop ze względu na oprawę wizualną, studio GoHands oznacza dla mnie z automatu tragedię z wysokim stężeniem grafiki 3D, zbyt dużą ilością kolorów i tandetną pseudodynamiczną animacją (po PV widać, że nie inaczej będzie w tmy przypadku) – czego nie jestem w stanie przeboleć, mimo wszystko dam temu szansę. Zostaje Nyanko Days i Piace: Watashi no Italian.

Jeszcze dwie sprawy:

  1. Dlaczego opisy zawsze zaczynam od strony wizualnej? Dlatego ponieważ jest to zazwyczaj pierwsza rzecz, którą widzimy i szczególnie w przypadku pierwszych odcinków – zapada w pamięć.
  2. Dlaczego nie opisuję/oglądam serii X? Przecież jest taka super i w ogóle. Nie wiem co teraz będzie komercyjnym hitem, ale skoro nie wymieniłem tego w moim wpisie, to znaczy, że kompletnie mnie to anime nie obchodzi ( w tym sezonie pewnie będzie to drugi sezon Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku wo!, gdzie nie byłem w stanie nawet pierwszej serii dokończyć. Nie wymieniam takich serii ponieważ szkoda mi czasu, żeby je oglądać – tym samym ich nie polecam – ponieważ jak już wiele razy wspomniałem – polecam tylko to, co mnie interesuje.

Właściwe wstępne podsumowanie sezonu anime zima 2017

Czas na właściwe wstępne podsumowanie sezonu anime zima 2017, zaczynając od serii, na których oczekuję najbardziej, kończąc na tych, mi obojętnych lub nic o nich nie wiadomo (część z nich może okazać się kompletną stratą czasu – gdyby tak się stało, tytuł będzie przekreślony poniżej – jeśli zdarzy się sytuacja, iż seria wyląduje w porzuconych już po pierwszym odcinku, nie będę jej wcale recenzował). Krótkich serii nie będę opisywać (tych z odcinkami do 8 minut), mimo iż je wymienię (chyba że coś wyjątkowo mi się spodoba). Może się również zdarzyć, że pewne tytuły zostaną dopisane:

  1. Fuuka / 風夏 || (PV)
  2. ChäoS;Child
  3. Kuzu no Honkai / クズの本懐 || (PV)
  4. Seiren || (PV)
  5. Kobayashi-san Chi no Maid Dragon / 小林さんちのメイドラゴン || (PV)
  6. Urara Meirochou / うらら迷路帖
  7. Demi-chan wa Kataritai / 亜人ちゃんは語りたい || (PV)
  8. Gabriel Dropout || (PV)
  9. Masamune-kun no Revenge / 政宗くんのリベンジ || (PV)
  10. Minami Kamakura Koukou Joshi Jitensha-bu / 南鎌倉高校女子自転車部
  11. BanG Dream! || (PV)
  12. Schoolgirl Strikers – Animation Channel
  13. One Room (short)
  14. Akiba’s Trip The Animation || (PV)
  15. Idol Jihen / アイドル事変 || (PV)
  16. Nyanko Days / にゃんこデイズ (short)
  17. Piace: Watashi no Italian / ピアシェ~私のイタリアン~ || (PV) (short)
  18. Hand Shakers / ハンドシェイカー || (PV)

Zapraszam do zapoznania się także ze stroną poświęconą wyłapywaniu błędów tłumaczeniach oraz przybliżeniem referencji znajdujących się w poszczególnych seriach/odcinkach (po angielsku). Nie wiem, kto jest odpowiedzialny za prowadzenie jej, ale robi on kawał wspaniałej roboty. Link : tlnotes.com

Jeszcze raz przypominam o fakcie, że opisy, zdjęcia i moje opinie pojawiać będą się na bieżąco, w miarę ukazywania się pierwszych odcinków. Kolejność opisów poniżej = kolejność premier odcinków. Pełną ramówkę sezonu anime zima 2017 można znaleźć np tutaj.

Podobnie jak we wpisie dotyczącym poprzedniego sezonu, pod opisem danego anime pojawi się moja ocena (według schematu dostępnego poniżej) po pierwszym, szóstym oraz ostatnim odcinku:

Tak – uważam, iż dana produkcja jest warta uwagi.

Nie do końca – w przypadku pierwszego odcinka zazwyczaj znaczyć to będzie, że nie zostało w nim ukazana wystarczająco wiele fabuły, by polecić daną serię, w przypadku szóstego odcinka znaczyć będzie, że seria jest przeciętna i można ją pominąć.

Nie – nie polecam, szkoda czasu.

Tak jak w poprzednim sezonie, będę także informować o jakości tłumaczenia. Gdy do danej serii będzie istniała lepsza alternatywa dla oficjalnych subów, pochodzących od Crunchyroll czy Funimation (a tym samym i HorribleSubs), to pojawi się stosowna notka po wrażeniach z pierwszego odcinka.

Opisy, zrzuty oraz opinie sezonu anime zima 2017

OCZEKIWANIE NA PREMIERY ODCINKÓW anime zima 2017.



Masamune-kun no Revenge- Recenzja anime zima2017Masamune-kun no Revenge / 政宗くんのリベンジ

Makabe Masamune przeżył w dzieciństwie traumę ze względu na odrzucenia przez piękną dziewczynę pochodzącą z bogatej rodziny – Adagaki Aki. Nadała mu ona przy okazji ksywę adekwatną do jego ówczesnego wyglądu – stopa prosiaka. Przez kolejne lata Masamune całkowicie zmienia swój styl życia, co owocuje także drastyczną zmianą jego charakteru. Po przeniesieniu do nowej szkoły średniej niespodziewanie odkrywa fakt, iż Aki również do niej uczęszcza, a żeby tego było mało – został jej nawyk nadawania obraźliwych ksyw wszystkim chłopakom, którzy wyznali jej miłość, przez co cieszy się sporą popularnością wśród swych rówieśniczek. Makabe postanawia zemścić się na swym dawnym obiekcie westchnień i powoli zaczyna obmyślać plan mający na celu ukazanie prawdziwego oblicza Aki.

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – w sumie po studio Silverlink spodziewałem się czegoś dobrego, więc podszedłem do tej serii z pozytywnym nastawieniem, jednak to, co otrzymałem zdecydowanie przerosło moje oczekiwania. Świetny start, ciekawi bohaterowie, piękna oprawa graficzna i ciekawy pomysł na fabułę – zdecydowanie czekam na więcej!

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak –  całkiem ciekawy setting, przyjemni bohaterowie – całość zmierza chyba w kierunku obranym przez serie typu Nisekoi, aczkolwiek nie znam materiału źródłowego, więc nie jestem w stanie na tę chwilę nic więcej powiedzieć.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Tak – może nie jest to wybitna seria, jednakże całkiem przyjemni bohaterowie, niezła kreska i reżyseria przemawiają za tym, żeby się z nią zapoznać.

Finalna ocena: 7/10. 


Fuuka- Recenzja anime zima 2017Fuuka / 風夏

Haruna Yuu właśnie przeprowadził się do Tokio. Jego ulubione zajęcie to opisywanie swego życia na Twitterze. Podczas powrotu ze sklepu zauważa dziewczynę będącą w pośpiechu, która następnie wpada na niego i się przewraca. Zdenerwowana nieznajoma widząc telefon w ręku Yuu, przekonana jest o tym, iż robił jej zdjęcia – bez namysłu chwyta za jego smartfon i rzuca nim o ziemię, po czym ucieka z miejsca zdarzenia zapominając podnieść płyty, która wypadła jej wcześniej z torby. Wstrząśnięty chłopak podnosi zgubę i postanawia odnaleźć jej właścicielkę.

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – jako czytelnik mangi jestem bardzo zadowolony z tej adaptacji, przynajmniej dwóch pierwszych odcinków, ponieważ tyle zostało zaprezentowanych na start serii. Studio Diomedea ponownie daje radę (po świetnym Girlish Number z zeszłego sezonu). Oprawa wizualna jest dobra. Projekty postaci jak najbardziej mi się podobają i są bliskie oryginalnym z mangi. Animacja miejscami trochę kuleje, ale w najwaznieszych momentach wszystko wygląda tak, jak powinno. Pierwszy odcinek to tylko dwa rozdziały, więc możemy spokojnie liczyć na dobrą adaptację bez pośpiechu. Oby tylko Fuuka dostała więcej niż 1 sezon. Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.

Czy polecam po szóstym odcinku? TAK –  dość wierna adaptacja mangi, lecz mam pewne obawy na temat zakończenia, wszystko wskazuje na to, że twórcy zmienią w pewnym (wiadomym) momencie bieg wydarzeń i jakoś zamkną całość. Nie podoba mi się ten fakt, ponieważ najlepsza część materiału źródłowego zaczyna się od około 60 rozdziału, tymczasem adaptacja anime zakończy się prawdopodobnie w okolicach 35…

Czy polecam po ostatnim odcinku? NIE – całkowicie zmieniona historia względem mangi – całość stała się całkowicie nijaka i bezsensowna, ponieważ do głównego zwrotu akcji z materiału źródłowego nie doszło. Można obejrzeć do odcinka 6, a następnie kontynuować czytanie mangi.

Finalna ocena: 4/10. 


Urara Meirochou - Recenzja anime zima 2017Urara Meirochou / うらら迷路帖

Meiro to miasto słynące ze wszelkiego rodzaju wróżb. Znajduje się tam także herbaciarnia zwana Urara, gdzie szkolone są młode dziewczyny z całego kraju. Jedną z nich jest wychowana w górach Chiya, która właśnie przybyła do Meiro.

 

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – Przepiękna oprawa wizualna, tego własnie oczekiwałem od tej serii. Animatorzy i graficy studia J.C. Staff dali z siebie wszystko, nie mogę się przyczepić absolutnie niczego. Również udźwiękowienie stoi na wysokim poziomie, jak i sam voice acting. Klimat nieziemski, prawdopodobnie najlepsza seria na wiczilowanie tego sezonu. Przy okazji, oficjalne tłumaczenie z The Anime Network wykonane przez panią Katrinę Leonoudakis dodatkowo uprzyjemnia seans przez to, że jest po prostu wierne, znalazło się nawet miejsce dla kilku notek. Duży plus.

Czy polecam po szóstym odcinku? TAK –  niezmiernie przyjemna seria z przepiękną oprawą wizualną i ciekawym światem. Oficjalne tłumaczenie nadal trzyma poziom. Pozostaje mi tylko oczekiwać na kolejne odcinki.

Czy polecam po ostatnim odcinku? TAK! – zdecydowanie jedna z największych niespodzianek sezonu – idealna oprawa wizualna (o czym już wcześniej wspominałem), świetni bohaterowie i klimat, bardzo ciekawy świat. Mam nadzieję, że w przyszłości doczekam się sezonu 2.

Finalna ocena: 9/10. 



Seiren - Recenzja anime zima 2017Seiren

Kamita Shouichi  to zwyczajny chłopak, który własnie zbliża się do końca swojej edukacji w szkole średniej. To czas, w którym każdy młody człowiek staje przed wyborem swojej ścieżki kariery, niestety Shouichi nie ma pojęcia co chce robić w życiu, więc skupia się na przygotowywaniu do egzaminów końcowych. Nie wie jednak o tym, iż interesuje się nim kilka dziewczyn…

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – studio Gokumi stanęło na wysokości zadania, całość wygląda naprawdę dobrze, a projekty postaci Hosody Naoto jak zwykle są przeurocze. Warto wspomnieć o fakcie, iż Seiren ma miejsce w tym samym uniwersum co Amagami SS. Wydarzenia jednak nie wiążą się ze sobą. Jeśli podobało ci się Amagami SS, to Seiren z pewnością także przypadnie ci do gustu – styl reżyserii jest niemal identyczny. Seiren również podzielono na części – kilka odcinków na jedną dziewczynę, po czym restart. Co do oficjalnego tłumaczenia – uproszczono imiona – Yoko zamiast Youko, Shoichi zamiast Shouichi itd. Reszta bez zarzutów.

EDIT:
Grupa RO-Subs podjęła się tłumaczenia, o wiele lepsza alternatywa do napisów oficjalnych. Polecam.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak –  czuję się jakbym oglądał sequel Amagami SS. Amagami SS mi się podobało, więc kolejna seria z podobną formułą w tym samym świecie jak najbardziej na plus.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Nie do końca – bardzo nierówny poziom poszczególnych rozdziałów, głównym problemem jest moim zdaniem reżyseria, nie sam scenariusz. Można obejrzeć jeśli jest się fanem Amagami SS, bądź jeśli szuka się (bardzo) krótkich romansów.

Finalna ocena: 6/10. 



/Demi-chan wa Kataritai - Recenzja anime zima 2017Demi-chan wa Kataritai / 亜人ちゃんは語りたい

Akcja serialu ma miejsce w świecie, gdzie istoty rodem z horrorów funkcjonują normalnie w świecie ludzi i nazywane są po prostu Demi. Takahashi Tetsuo, nauczyciel biologi w pewnej szkole średniej od zawsze chciał poznać choć jedno z tych stworzeń i tak się składa, że w nowym roku szkolnym naukę zaczynają młoda wampirzyca, kobieta śniegu oraz dullahanka. Dodatkowo władze postanowiły zatrudnić nową nauczycielkę matematyki, która okazuje się być… sukkubem!

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak! – spotkała mnie duża niespodzianka, ponieważ nie miałem żadnych oczekiwań względem tego tytułu, a wręcz zastanawiałem się czy w ogóle zacząć go oglądać. Opis przypomina zeszłoroczne Monster Musume, racja? Tego się właśnie obawiałem czytając opis przed obejrzeniem. Nie ukrywam – Monster Musume nie podobało mi się ani trochę – czy to w wersji mangowej, czy anime. Nie chodzi mi o fanserwis – wiele razy wspominałem o tym, że nie mam nic przeciwko dobrze zaprezentowanemu fanserwisowi (o czym świadczą moje oceny dla To-Love Ru czy Nisemonogatari). Monster Musume niestety (przynajmniej dla mnie) nie prezentowało żadnego poziomu. Ale wróćmy do Demi-chan. Nie ma tutaj fanserwisu (przynajmniej w pierwszym odcinku), mamy za to ciekawe dialogi, świetne postacie, rewelacyjną reżyserię i porządną oprawę graficzną z bardzo dynamiczną animacją postaci. Duży puls dla studia A-1 Pictures. Szykuje się naprawdę dobra komedia-slice of life. Cieszy mnie, że twórcy nie postawili tylko na prezentowanie scen komediowych. Zdecydowanie czekam na więcej.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – niezmiennie dobrze, Demi-chan wa Kataritai trzyma tak samo wysoki poziom od samego początku, czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.

Czy polecam po ostatnim odcinku? TAK! – bardzo dobra komedia, ciekawy świat i sposób przedstawienia poszczególnych (w przypadku tego serialu) mutacji ludzi. Głównym kołem napędowym jest tutaj postać Hikari, bez niej produkcja ta sporo by straciła.

Finalna ocena: 8/10. 



Idol Jihen - Recenzja anime zima 2017Idol Jihen / アイドル事変

Rosnąca przepaść finansowa między grupami społecznymi, postępujące zanieczyszczenie środowiska, nieustanny wzrost toksycznych odpadów czy korupcja w rządzie to tylko kilka z wielu problemów, z którymi zmaga się Japonia. Na ratunek przybywają idolki, które mają zająć kluczowe stanowiska rangi państwowej.

 

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – jakkolwiek niedorzecznie brzmi ten opis, całość zapowiada się po prostu ciekawie. Idolki rządzące krajem? Tego jeszcze nie było. Całkiem przyjemna oprawa wizualna (no, oprócz scen z występami, gdzie studio MAPPA użyło podobnie ohydnego 3DCG, co Sunrise w Love Live). Przypadły mi także do gustu same projekty postaci. Jestem ciekaw, jak się cała fabuła rozwinie, w każdym razie – nie miałem totalnie żadnych oczekiwań względem tej serii, a okazało się jednak, że twórcy byli w stanie mnie zainteresować tym materiałem.

Czy polecam po szóstym odcinku? NIE –  po świetnie zapowiadającym się starcie, z odcinka na odcinek poziom leciał na pysk. Niestety nie chciało mi się już oglądać po 4 epizodzie, więc seria wylądowała na liście porzuconych.



Gabriel Dropout - Recenzja anime zima 2017Gabriel Dropout

Po wielomiesięcznym treningu w Niebie, nadszedł czas, by anielica zwana Gabrielem zstąpiła na Ziemię i zaczęła naukę w szkole z ludźmi. Niestety już pierwszego dnia zasmakowała ona świata rozrywki i uzależniła się od popularnej gry internetowej pod pretekstem niesienia pomocy ludziom. Po pewnym jednak czasie, z pokoju wyciąga ją siłą diablica o imieniu Vignette…

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak! – jak już wspominałem w zapowiedzi na samej górze – wystarczył mi fakt, iż za produkcję odpowiada studio Doga Kobo. Opis jakoś specjalnie mnie nie zaciekawił, w sieci przeczytałem, że spora część ekipy pracującej przy Himouto! Umaru-chan pracowała także tutaj. Himouto! Umaru-chan jeszcze nie widziałem więc także zbyt wiele mi ta informacja pomogła. Jednakże już po kilku sekundach od rozpoczęcia wiedziałem, że mogę liczyć na porządną komedię. Nie pamiętam kiedy ostatni raz coś mnie tak rozbawiło. Do tego sama animacja studia Doga Kobo wykonana w stylu mistrzowskim i fenomenalne aktorki głosowe dodatkowo uprzyjemniają cały seans. Zdecydowanie czekam na więcej!

Uwaga na oficjalne tłumaczenie od Crunchyroll (i także FFF, które różni się zmienionymi kilkoma słowami i ma lepszy typesetting). Większość zdań całkowicie zmienionych, podobnie z żartami. Czegoś tak beznadziejnego nie widziałem już od dawna. Jeśli nie jesteście wystarczająco zaznajomieni z językiem japońskim, najlepiej czekać aż jakaś porządna grupa typu Doki się za to weźmie, gdyż zepsujecie sobie całą przyjemność z oglądania.

EDIT:
Oficjalne tłumaczenie z odcinka na odcinek stawało się jeszcze większą porażką. Na szczęście w okolicy 6 epizodu kilku ludzi postanowiło poprawić oficjalne napisy (roboty było sporo, co druga linia tekstu wymagała ingerencji). Poprawione wydanie wydano jako grupa ESL.

Czy polecam po szóstym odcinku? TAK  komedia pierwsza klasa. Studio Doga Kobo po raz kolejny pokazało na co ich stać.

Czy polecam po ostatnim odcinku? TAK! idealnie dobrany humor do charakterów poszczególnych postaci. Świetnie wykorzystany świat. Dawno się tak nie śmiałem. To trzeba zobaczyć.

Finalna ocena: 8/10. 



Chaos Child - Recenzja anime zima 2017ChäoS;Child

Akcja ChäoS;Child ma miejsce w październiku roku 2015, sześć lat po wydarzeniach przedstawionych w ChäoS;HEAd. Kolejne nadnaturalne zdarzenia zaczynają następować jeden, po drugim w Shibuyi – jednej z dzielnic Tokio.

 

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak! – studio Silverlink podeszło do tematu znacznie poważniej niż Madhouse (które odwaliło kawał fuszery przy adaptacji ChäoS;HEAd). Pierwszy odcinek (jeśli oglądacie oficjalnie na CR to pierwsza połowa pierwszego odcinka) to przypomnienie wydarzeń z ChäoS;HEAd, a kolejny to już właściwy start ChäoS;Child. Reżyseria pierwsza klasa, oprawa graficzna – bardzo wysoki poziom, aktorzy głosowi świetnie oddają emocje bohaterów. Nie czytałem powieści wizualnej, więc nie mam jak porównać tej adaptacji do oryginału, jednak po takim starcie naprawdę mam ochotę na poznanie całej historii. Zdecydowanie warto. Do oficjalnego tłumaczenia z CR (a co za tym idzie HorribleSubs) także nie mogę się przyczepić – można spokojnie oglądać.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – jak już wspominałem – nie znam materiału źródłowego, pewnie jest o wiele lepszy, jednak podoba mi się wersja anime. Uwielbiam to uniwersum. Nic tylko czekać na resztę odcinków.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Tak ale mam wrażenie, że ominęła mnie tona rzeczy, której twórcy po prostu nie zdążyli upakować do 12 odcinków. Muszę się zapoznać z materiałem źródłowym (ale kiedy to nastąpi, tego nie wiem – mam jeszcze Chaos;Head do nadrobienia).

Finalna ocena: 7/10. 



Kuzu no Honkai - Recenzja anime zima 2017Kuzu no Honkai / クズの本懐

Siedemnastoletnia Yasuraoka Hanabi oraz jej chłopak Awaya Mugi wyglądają na idealną parę, jednak ludzie z zewnątrz nie mają pojęcia o ich sekrecie. Oboje zakochani są w osobach, z którymi nie mają szans na związek i są ze sobą tylko ze względu na zapełnienie wewnętrznej pustki. Dla Hanabi tą osobą jest młody nauczyciel, który był od zawsze przyjacielem jej rodziny, natomiast obiektem westchnień Mugi jest Minagawa Akane – młoda nauczycielka, która w przeszłości była jego korepetytorką.

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak! – jakkolwiek opis wygląda, mogę z czystym sumieniem polecić tę serię. Niesamowita narracja, świetna reżyseria (zarówno audio-wideo jak i samej historii), przepiękna oprawa wizualna, ciekawi bohaterowie i poważne podejście do tematu sprawiają, iż pierwszy odcinek Kuzu no Honkai trzyma w napięciu od samego początku do końca (końcówka – naprawdę rewelacja!). Emocje wydają się całkowicie prawdziwe, dramat nieprzesadzony, podobnie z poczuciem pustki i niemocy – coś pięknego, tyle rzeczy udało się twórcom przekazać zaledwie jednym odcinkiem. Studio Lerche ponownie mnie pozytywnie zaskoczyło, czekam na więcej, a teraz zabieram się za mangę. Świetny utwór z czołówki.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak –  to anime mógłbym polecić choćby za samą reżyserię obrazu i narrację. Wielu ludzi narzeka na fabułę, dla mnie to jednak jest to jedna z najlepszych serii tego sezonu. Z niecierpliwością czekam na dalsze odcinki.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Tak zdecydowanie czołówka zimowego sezonu. Lepszego zakończenia dostać nie mogłem. Oczywiście sprawa tego, iż zakończono tę serię w taki, a nie inny sposób wywołuje ogromnie mieszane uczucia z przewagą tych negatywnych. W końcu nie ma tutaj standardowego happy endu. Pozostaje jeszcze kwestia (o czym wcześniej wspominałem) nieziemskiej reżyserii, gry obrazem, doskonałą oprawą wizualną i perfekcyjnymi głosami. Na marginesie – jak dla mnie – utwór OP sezonu.

Finalna ocena: 9/10. 



Kobayashi-san Chi no Maid Dragon - Recenzja anime zima 2017Kobayashi-san Chi no Maid Dragon / 小林さんちのメイドラゴン

Kobayashi mieszka sama w małym mieszkaniu. Pewnego razu gdy wychodzi do pracy w swoich drzwiach zauważa… smoka, który szybko przybiera postać człekopodobną i przedstawia się jako dziewczyna o imieniu Tooru. Tak jak każdy smok, postrzega ona ludzi jako niższą rasę, jednak ze względu na to, iż Kobayashi nieświadomie ją uratowała, decyduje się zostać służącą, by spłacić dług wobec swej wybawicielki.

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak! – studio Kyoto Animation po raz kolejny udowadnia, że nie ważne za co się zabiorą – zawsze są w stanie stworzyć coś naprawdę klimatycznego i przyjemnego. Do tego ta oprawa wizualna razem z animacją (niby jestem już przyzwyczajony, ale za każdym razem jestem pełen podziwu). Świetne utwory z OP (fhána <3)/ED. Zdecydowanie polecam i czekam na więcej! (zrzuty wyjątkowo z 2 pierwszych odcinków)

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak –  nie jestem w stanie opisać jak bardzo pozytywnie mnie całość zaskoczyła. Oczywiście, przecież to Kyoto Animation. Mimo wszystko czegoś tak dobrego się nie spodziewałem. Rewelacyjna komedia, mistrzowskie aktorstwo głosowe, fenomenalna oprawa wizualna, cholernie przyjemni bohaterowie.



OCZEKIWANIE NA PREMIERY ODCINKÓW anime zima 2017.