Kategoria: Anime & Manga, Japonia | Tagi: , , , ,

To Love-Ru / とラブる (2008-20**)


Data publikacji: 18 września 2015     Autor:

To Love-Ru anime

To Love-Ru

To Love-Ru opowiada o chłopcu – Yuukim Rito, uczęszczającym do szkoły średniej, który nie potrafi wyznać miłości dziewczynie swoich snów – Harunie Sairenji. Pewnego dnia podczas kąpieli, w jego wannie pojawia się znikąd piękna, naga kobieta – Lala. Okazuje się, że pochodzi z planety Deviluke i jest dziedziczką tronu królewskiego. Jej ojciec chce za wszelką cenę sprawdzić córkę na rodzimą planetę, by poślubiła jednego z kandydatów na męża, jednak Lala decyduje, że nie opuści Ziemi a jej mężem zostanie Rito.

 

 

 

To  Love-Ru to seria dość długa, składa się (obecnie) z czterech sezonów, oraz wielu odcinków specjalnych (które stanowią elementy fabuły).

Kolejność oglądania jest następująca:

  1. To Love-Ru
  2. Motto To Love-Ru
  3. To Love-Ru Darkness
  4. To Love-Ru Darkness Season 2

Całkiem możliwe, że zamęt w waszych głowach wprowadzą także inne nazewnictwa, które nie są poprawne (a raczej nie występują bezpośrednio w oryginale) np

  • To Love-Ru: Trouble

Oczywiście to nie jakiś dodatkowy sezon, tylko inna nazwa pierwszej serii. Skąd się wzięło trouble w tytule? Odpowiedź jest dziecinnie prosta – oryginalny zapis – とラブる po transkrypcji brzmi: toraburu, co jest z kolei fonetycznym zapisem angielskiego słowa trouble (トラブル), ot taka gra słów.

Oprawa audiowizualna To Love-Ru

Graficznie seria prezentuje naprawdę bardzo wysoki poziom. Zarówno animacja jak i same rysunki są wykonane niemal idealnie w znacznej części serialu. Jedynie pierwszy sezon zawierał sporo brzydkiej grafiki 3D (np macki potworów), na szczęście od serii drugiej wszystko zrealizowane jest tak, jak powinno. Postacie zaprojektowane są wzorowo, wygląd perfekcyjnie komponuje się z ich charakterami. Oczywiście polecam oglądać wydania BlueRay (w zasadzie to powinna być norma dla każdego, jednak wiem, że bardzo dużo ludzi ogląda anime w rozdzielczości 360p z tanich polskich streamów, z jeszcze gorszymi tłumaczeniami), ponieważ po pierwsze – są bez cenzury (a przy tego typu serii to gra olbrzymią rolę), a po drugie – warto docenić pracę artystów i obejrzeć tę produkcję w pełnej jakości.

Udźwiękowienie to także najwyższa półka zaczynając od świetnej ścieżki dźwiękowej. Openingi (zwłaszcza pierwszy, tutaj jeszcze sama animacja także robi świetne wrażenie, pomysł z umiejscowieniem napisów jest przedni) i endingi wpadają w ucho. Jednak najważniejszym aspektem tutaj są aktorzy głosowi, którzy osiągnęli poziom mistrzostwa (nie, żeby to było dziwne w przypadku anime, jednak To Love-Ru wkracza w tym aspekcie na jeszcze wyższy poziom niż zwykle to bywa). Na szczególną uwagę zasługują seiyuu  Lali (Haruka Tomatsu, która między innymi użyczyła swojego głosu mojej ulubionej bohaterce z serialu Natsu Iro Kiseki – Yuce Hanaki, Yuinie Wakura z Hanasaku Iroha czy Ichika Takatsuki  z Ano Natsu de Matteru) oraz Haruny (Sayuri Yahagi, która między innymi użyczyła swojemu głosu Ranko Saouji z Sankarea czy Chisato Mizuguchi z serialu Sola) – słuchanie ich głosów sprawiało mi naprawdę wielką przyjemność podczas oglądania (kolejny powód dlaczego każdą produkcję –  niezależnie czy to anime czy film aktorski -powinniśmy oglądać tylko i wyłącznie z oryginalną ścieżką audio).

Fabuła i bohaterowie To Love-Ru

Tutaj zaczynają się lekkie schody. Ale od początku – pierwszy sezon był dla mnie absolutną męczarnią – wtórny (nieśmieszny) humor, totalny brak jakiejkolwiek fabuły, maksymalnie denerwujący główny bohater, tandetne wstawki 3D i ogólny brak polotu. W normalnych warunkach, To Love-Ru poszło by do listy dropped w okolicach połowy serii pierwszej (12-13 odcinek), jednak sporo w internecie wcześniej czytałem komentarzy na temat tej produkcji i użytkownicy niemal jednogłośnie polecali wytrwać do końca sezonu pierwszego, ponieważ następne prezentują dużo wyższy poziom. Tak też zrobiłem. Już ostatnie odcinki sezonu pierwszego zwiastowały znaczną poprawę… a później poszło już z górki. Całą resztę odcinków (łącznie ze specjalnymi) obejrzałem w podobnym czasie jak samą serię pierwszą.

Do haremu Rito praktycznie co serię dołącza kilka kolejnych dziewczyn, z których dosłownie każda ma zupełnie inny charakter (to na duży plus). Dodatkowa zaleta to to, że żadna z dziewczyn wykazująca cechy charakteru tsundere nie jest bohaterką pierwszoplanową. Dla mnie osobiście liczą się tylko trzy z nich – Lala, Momo oraz Haruna – każda oczywiście zachowuje się i reaguje na poszczególne sytuacje totalnie inaczej (jak już wcześniej wspomniałem), jednak one są dla mnie najbardziej urocze (że tak to ujmę) i najlepiej oglądało mi się odcinki, gdzie któraś z nich grała rolę pierwszoplanową. Niestety nie wszystkie dziewczyny dają się lubić (przynajmniej w moim przypadku), bardzo denerwowała mnie Yami (na forach internetowych posiada ogromną rzeszę fanów, pewnie ze względu na to, że to typowa kuudere) oraz Yui (która zbiera największy poklask w internecie… oczywiście dlatego, że to czołowa przedstawicielka tsundere, czyli znienawidzonego przeze mnie typu charakteru) – w sumie denerwowały mnie to zbyt lekkie określenie – po prostu doprowadzały mnie do szału.
Ciekawą postacią jest także Run – pochodzi z planety Memorze, której mieszkańcy rodzą się ze zdolnością zmiany płci (w rzeczywistości są to dwie istoty z odrębnymi osobowościami), z czego wynika wynika bardzo wiele komediowych sytuacji. Z Run wiąże się jeszcze jedna ciekawostka, jednak nie będę o tym pisać, ponieważ jest to dość spory spoiler.

W momencie pisanie tego tekstu, nie oglądałem jeszcze najnowszego sezonu – Darkness 2, ponieważ jest on dopiero w ramówce telewizyjnej, a jak już wcześniej wspominałem, anime takie typu To Love-Ru trzeba wręcz oglądać bez jakiejkolwiek cenzury. Wersje BlueRay ukażą się prawdopodobnie dopiero za pół roku.

Dodano 2016-05-16

Po obejrzeniu serii Darkness 2, mogę z czystym sumieniem polecić całość. Zrobiło się naprawdę ciekawie, a pod koniec dosłownie nie można było oderwać się od ekranu. Materiał źródłowy w postaci mangi nadal powstaje, także pewnie za rok lub dwa lata zobaczymy kontynuację, na co szczerze liczę.

Ocena i podsumowanie To Love-Ru

Podsumowując – mimo wielu minusów i irytujących elementów, nie żałuję spędzonego czasu przy To Love-Ru. Wiele z odcinków było naprawdę śmiesznych oraz ciekawych. Twórcy posiadali ogromną ilość świeżych pomysłów, które doskonale sprawdziły się w tym anime.

Oceny dla poszczególnych sezonów:

  1. To Love-Ru : 5/10
  2. Motto To Love-Ru 7/10
  3. To Love-Ru Darkness 8/10

Z jakim tłumaczeniem oglądać?

  • To Love-Ru :
    Yabai-Fansubs
  • Motto To Love-Ru:
    Doki
  • To Love-Ru Darkness :
    Doki
  • To Love-Ru Darkness :
    Doki
  • To Love-Ru Darkness 2 :
    Doki

Jakie omijać za wszelką cenę?

  • Commie (zawsze 😉 )

Co daje finalną ocenę 7/10 (ocena może wskoczyć o jedno oczko wyżej, jeśli Darkness 2 okaże się czymś naprawdę dobrym).

Po obejrzeniu Darkness 2 zmieniam ocenę na 8/10!

Podobne anime:

  • Shuffle!
  • Nisekoi (setting bardzo podobny, tyle, że Nisekoi nie posiada elementów ecchi)

Muzyka, której słuchałem podczas pisania:

  • Anthony Rother – Popkiller (album)
  • Anthony Rother – Popkiller II (album)
  • Kraftwerk – Tour The France (album)

Poniżej kila zrzutów, podzielonych na serie. Przy okazji widać ewolucję stylu rysowania na przestrzeni wszystkich lat (UWAGA TREŚCI NIEODPOWIEDNIE DLA OSÓB W WIEKU PONIŻEJ 18 LAT!):

1 – To Love-Ru :

2 -Motto To Love-Ru:

3 – To Love-Ru: Darkness:

4 – To Love-Ru OVA: