1Shares
Suzuka recenzja mangi rascal

Suzuka / 涼風 (2004)

Akitsuki Yamato postanawia zmienić otoczenie. Przeprowadza się z Hirosimy* do swojej ciotki, która prowadzi publiczną łaźnię dla kobiet w Tokio, by rozpocząć naukę w jednej z tamtejszych szkół średnich. Gdy dojeżdża na miejsce, wpada na pomysł, by zobaczyć jak wygląda budynek placówki, do której będzie uczęszczał. Podczas powrotu zauważa pewną dziewczynę ćwiczącą skok wzwyż, chłopak jest zauroczony jej pięknem, lecz szybko zdaje sobie sprawę, że raczej nigdy jej już nie zobaczy. Jeszcze tego samego dnia dowiaduje się, iż jego sąsiadka to kobieta o imieniu Suzuka. Okazuje się być dziewczyną, którą wcześniej widział. Od tej pory jego życie zaczyna się powoli zmieniać…

* to nie błąd, taka jest poprawna wymowa.

 


Przeczytałem całość, więc pora na recenzję. Tak prezentują się wszystkie tomy oryginalnego wydania:

Suzuka-Manga-Recenzja-kolekcja-001

Seo Kouji / 瀬尾公治, “Suzuka / 涼風”. Wyd. Shounen Magazine | Cała kolekcja

Oprawa wizualna mangi Suzuka

Sposób prowadzenia fabuły Seo Koujiego można lubić lub nie, ale zdecydowanie nie można zarzucić mu niczego jeśli chodzi o oprawę wizualną, która praktycznie w każdym przypadku stoi na najwyższym poziomie. Zaczynając od bardzo szczegółowego otoczenia, gdzie nie ma generalnie kadrów bez czegokolwiek (pustych) w tle, po same postacie, na które aż chce się patrzeć. Mam tu na myśli zwłaszcza kobiety. Kouji ma swój specyficzny styl – mimo tego, iż nie odstaje od ogólnego kanonu mangowego, to jednak ma w sobie to coś. Wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcia:

Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-002 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-003

Wartość artystyczna wpływa w znacznym stopniu na przyjemność z czytania.

Fabuła i bohaterowie mangi Suzuka

O Suzuce pisałem już wcześniej. Adaptacja w postaci anime, mimo iż zrealizowana została naprawdę dobrze (warstwa wizualna wiernie oddaje wspomniany specyficzny styl rysunku Koujiego i ogólnie prezentuje się świetnie, dodatkowo doprawiona jest piękną i staranną animacją) to przedstawia zaledwie trochę ponad jedną trzecią całości historii.

Adaptacja kończy się w okolicy rozdziału 70, materiał źródłowy posiada 165 rozdziałów oraz kilka specjalnych (w sumie 18 tomów). Czy warto czytać od początku, gdy widziało się anime? Tak – jednak uważam, że nie jest to wymagane, gdyż wersja anime dość wiernie ukazuje wydarzenia z pierwszych 70 rozdziałów (czasami nawet dokładniej niż manga, czego ostatnie 2 odcinki są najlepszym przykładem).

Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-004 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-005 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-006 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-007

W trakcie całej historii przewija się sporo bohaterów. Akitsuki Yamato to na początku typowy przedstawiciel nurtu shounen – nieporadny, często ląduje w dwuznacznych sytuacjach z bohaterkami płci przeciwnej. Z biegiem czasu jednak zmienia swoje nastawienie (ale o tym później). Szybko zapisuje się do klubu lekkoatletycznego i zaczyna odnosić sukcesy w biegach na 100 metrów. Rzecz jasna Yamato nawet by nie pomyślał by wstąpić do tego klubu, gdyby nie dziewczyna, której imieniem nazwano tę mangę – Asahina Suzuka. To właśnie ją Yamato zobaczył podczas swojego pierwszego dnia w Tokio. Tak się składa, iż Suzuka mieszka w pokoju znajdującym się zaraz obok pokoju Yamato, co sprawia, że jest ona jego najbliższą sąsiadką. Wynajmują oni pokoje u ciotki Yamato – Fujikawy Ayano mieszkającej ze swoją córką (przy okazji bliską kuzynką Yamato) Miho. W szkole najlepszy kolega głównego bohatera to Hattori Yasunobu (w sumie może nie najlepszy… w zasadzie przez cały czas miałem wrażenie, że Akitsuki był raczej poirytowany jego obecnością). Typ wszechwiedzący, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje damsko-męskie (przy okazji – sam rzecz jasna nie miał żadnej kobiety, wszystkie dawały mu kosza), nie trudno się więc domyślić, iż jego rady były bezużyteczne i w znacznej części wypadków generowały niemałe problemy w życiu Yamato. Hashiba Miki to także dobra znajoma ze szkoły, często ją widzimy i w porównaniu do rad Yasunobu, jej były dość użyteczne dla Yamato (choć nie zawsze trafne, często niesłusznie obwiniała głównego bohatera). Saotome Yuuka oraz Matsumoto Megumi – dwie przyjaciółki wiekowo starsze od reszty bohaterów, z którymi kontakt mieli Yamato i Suzuka. Często wpadały do pokoju Akitsukiego i wymuszały na nim zorganizowanie domówki (w sumie trafniejszym określeniem byłaby libacja alkoholowa). Postacie raczej pozytywne, dokonujące we właściwym momencie poważnych zwrotów akcji (pośrednio lub bezpośrednio). Sakurai Honoka – jedna z najważniejszych postaci w tej historii (przy okazji, moja ulubiona bohaterka). Nie mogę zbyt wiele pisać na ten temat, napiszę tylko tyle, że miała ogromny wpływ na Yamato i między innymi dzięki niej nauczył się szanować to, czego doświadczył w swoim życiu. Oprócz wyżej są także inni członkowie klubu lekkoatletycznego, rodzina Yamato i Suzuki czy Amami Yui – widzimy ją tylko przez kilka rozdziałów, jednak jest ona postacią na tyle wyrazistą i ważną, iż ma znaczny wpływ na bieg wydarzeń.

Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-008 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-009 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-010 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-011

Fabuła skupia się głównie na relacjach międzyludzkich, poważnym dramacie i romansie. Na własne  oczy widzimy okres kilku lat i zmiany jakie dochodzą w charakterach bohaterów. Widzimy także zmianę priorytetów i ogólnego nastawienia do życia. Sporo wzlotów i upadków, sytuacji wręcz absurdalnych (choć realistycznych), zachowań, które trudno zrozumieć (lecz nadal realistycznych, związanych z psychiką poszczególnych postaci). Suzuka nie jest mangą łatwą do czytania, miejscami nachodzi nas poważna ochota (dosłownie) na zasadzenie protagonistom kopa w… No właśnie. Zwłaszcza mam tutaj na myśli zachowanie Suzuki.

Pod koniec akcja nabiera znacznego tempa, trudne sytuacje / decyzje zaczynają się mnożyć i powiem tylko tyle – zakończenie, mimo iż dla wielu oczywiste, zrealizowane zostało w sposób wzorowy. Naprawdę nie rozumiem frustracji  i reakcji wielu osób na finał tej mangi. Jak dla mnie lepszego zakończenia przy tak poprowadzonej fabule nie można było napisać. Czytając komentarze ludzi na forach, miałem spore obawy. Na szczęście spotkało mnie pozytywne zaskoczenie. W Suzuce pojawia się trochę wątków komediowych, nie wpływa to negatywnie na fabułę, wręcz jest dość dobrą odskocznią od miejscami przytłaczającego dramatu.

Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-012 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-013 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-014 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-015

Ocena i podsumowanie mangi Suzuka

Komu polecę Suzukę? Wielbicielom dobrze poprowadzonych melodramatów ze sporą ilością slice of life z umiarkowaną ilością komedii zróżnicowanymi charakterami postaci i wspaniałą kreską. Nie wiem, czy inni mają tutaj czego szukać. Osoby mające w planach przeczytanie Suzuki z nastawieniem na mangę sportową mogą sobie już na samym stracie darować. Jasne, lekkoatletyka jest nierozłącznie związana z całością historii, jednak pełni funkcję tła. Tak, decyzje podejmowane przez bohaterów często mają spory związek ze sportem, który uprawiają, ale kołem napędowym są – jak wyżej wspomniałem – relacje międzyludzkie, nie sport. Ocena – 10/10 i ląduje na mojej liście top 10.

Teraz zabieram się za Kimi no Iru Machi, także autorstwa Seo Koujiego. Wydarzenia mają miejsce w tym samym świecie (chyba nawet w tym samym czasie). A następnie będę musiał zakupić Fuukę (bezpośrednia kontynuacja Suzuki, 15 lat po zakończeniu Suzuki), jednak czekam na zakończenie, aby zamówić za jednym zamachem całość w oryginale.

Z jakim tłumaczeniem czytać mangę Suzuka?

Niestety nie mogę polecić żadnego tłumaczenia, Suzukę czytałem w oryginale. Kilka razy (raptem 5-6?) spojrzałem do skanów, gdy nie byłem czegoś pewien  i widziałem, że wiele grup to tłumaczyło. Skany w okolicy połowy są tak tragicznej jakości (jakości obrazków, bo akurat tłumaczenie w tym miejscu było naprawdę dobre), iż miałbym trudność aby czytać to w takiej postaci (ale weźcie pod uwagę, że ja mam zwykle o wiele wyższe wymagania niż przeciętny użytkownik). Mimo wszystko nie widziałem ta większych nieprawidłowości czy amerykanizacji, honoryfikatory także były używane. Czasami niektóre imiona miały złą/uproszczoną romanizację (np. Yuka zamiast Yuuka).

EDIT:

Po głębszej analizie, polecam tłumaczenie od Red Haw Scanlations, świetna robota.

Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-016 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-017 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-019 Suzuka-Manga-Recenzja-Rascal-020

 

1Shares