Kategoria: Anime & Manga, Japonia | Tagi: , , , , ,

Seriale anime jesień 2016, które polecam.


Data publikacji: 10 września 2016     Autor:

2Shares

Anime jesień 2016 recenzjeAnime jesień 2016

Sezon letni dobiega końca, pora na kolejny wpis-polecajkę. Przed wami najciekawsze według mnie serie anime, które będą miały premierę jesienią roku 2016.

Podsumowanie letniego sezonu anime

Na samym początku, jak zwykle krótkie podsumowanie poprzedniego sezonu, który okazał się być całkiem udany, wbrew temu, co przewidywałem (choć to i tak, zdecydowanie nie poziom tego, co widzieliśmy wiosną, w sumie – biorąc pod uwagę ogół – nawet się do wiosny nie zbliża). Zacząłem oglądać 15 serii, z czego dwie poszły do listy porzuconych, a jedna oczekuje na premierę sklepową ze względu na olbrzymią ilość cenzury. Aby szczegółowo zapoznać się z seriami z lata 2016, polecam przeczytać zalinkowany wyżej wpis, zawierający opisy, zrzuty, oraz moje wrażenia po pierwszym, szóstym i ostatnim epizodzie. Poniżej tylko skrócona lista najlepszych z najlepszych poprzedniego sezonu w kolejności od… najlepszego. Nadmienię tylko, że wszystkie z tej listy warto obejrzeć.

  1. Planetarian
  2. ReLIFE
  3. NEW GAME!
  4. Orange
  5. Momokuri
  6. Amanchu! / あまんちゅ!
  7. Kono Bijutsubu ni wa Mondai ga Aru!

Pierwsze 3 pozycje to naprawdę must watch. Planetarian wylądowało w moim top 10 🙂

Rozczarowanie sezonu?

Zdecydowanie Rewrite (co już przed premierą przewidywałem). Tak beznadziejnej adaptacji powieści wizualnej nie widziałem już od dawna. Generalnie nie katujcie się tym, bierzcie się za powieść wizualną.

Wstępne oczekiwania dla sezonu anime jesień 2016

Na wstępie chciałbym także zaznaczyć, że wpis ten będzie uzupełniany w miarę premier pierwszych odcinków. Standardowo będą dostępne opisy, moja opinia oraz zrzuty ekranu, więc polecam zaglądać tu częściej. PV (preview video/trailery) znajdują się na liście pod następnym nagłówkiem.

Po przejrzeniu ramówki na jesień 2016 zainteresowało mnie siedemnaście serii (w tym kilka shortów i/lub prawdopodobnie shortów). Ile obejrzę do końca? Tego oczywiście jeszcze nie wiem, lecz jestem dobrej myśli. Na sam początek drugi sezon – Hibike: Euphonium (PV). Pierwszy był rewelacyjny i wyjątkowo piękny (jak większość produkcji Kyoto Animation odpowiedzialni między innymi za Clannad, Kanon, Air czy Suzumiya Haruhi no Yuuutsu). Trochę czasu minęło od premiery pierwszego – naprawdę nie mogę się doczekać kontynuacji. Następnie mamy Occultic;Nine – anime oparte o light novel autora scenariusza Steins;Gate czy Robotics;Notes. Studio odpowiedzialne za tę adaptację to A1-Pictures (Anohana, Boku dake ga Inai Machi, Hai to Gensou no GrimgarGakusen Toshi Asterisk, Saenai Heroine no Sodatekata czy Kokoro ga Sakebitagatterunda), mam nadzieję, że pokażą się od dobrej strony i nie spieprzą tego od strony wizualnej – co im się zdarza, ani fabularnej. Kolejny tytuł  to Touken Ranbu: Hanamaru. Nie będę owijał w bawełnę, opis mnie jakoś nie szczególnie przekonuje, to samo z plakatem. Jedak ostatnio biorę w ciemno wszystko od studio Doga Kobo (twórcy między innymi New Game!, Sansha Sanyou, Plastic Memories, Gekkan Shoujo Nozaki-kun, czy Myself; Yourself), więc nie mogę pominąć i  tej pozycji. Co mamy dalej? Sangatsu no Lion. Slice of life od studia Shaft (jakby ktoś nie kojarzył – ef: A Tale of Memories, Monogatari Series, Nisekoi, Hidamari Sketch czy Natsu no Arashi!)? Naprawdę nie muszę się zastanawiać, wiele razy ludzie ze studia Shaft udowadniali, iż potrafią zrobić coś dobrego praktycznie w każdym gatunku. Dodatkowo trailer wygląda obiecująco także od strony wizualnej. Następnie drugi sezon 12-sai.: Chicchana Mune no Tokimeki. Tutaj ponownie nie mam się nad czym zastanawiać, bardzo podobała mi się pierwsza seria, także będę oglądał i drugą. Dalej – Udon no Kuni no Kiniro Kemari. Web designer rzuca pracę i otwiera knajpę z Udonem? Może być ciekawie 🙂 LIDENFILMS odpowiada za produkcję… będąc szczerym, nie za bardzo wiem czego mogę się po nich spodziewać. Widziałem 3 ich shorty a Schwarzesmarken poleciało do dropu… Mimo wszystko jestem dobrej myśli. Girlish Number, ładny plakat, dziewczyna mająca w planach zostać profesjonalną seiyuu – oglądam.  Ach, producenci – Diomedea (Sola, Mayoiga), wiele osób ma alergię na to studio, jeśli chodzi o mnie – mam raczej neutralne podejście (w przeciwieństwie do takiego Madhouse czy Studio Deen). Następnie Stella no Mahou. Silverlink (Non Non Biyori, Tasogare Otome x Amnesia, czy Tanaka-kun wa Itsumo Kedaruge) i slice of life? Jestem kupiony 🙂 W tym przypadku nie trzeba mi nic więcej, aby zainteresować się ich serią. Idąc dalej – Flip Flappers. Sci-Fi, komedia i studio 3Hz (Sora no Method, Dimension W) – liczę na coś dobrego, mimo iż trailer nie zachęca. Fune wo Amu – opis wygląda ciekawie, dodatkowo od studia Zexcs (lub tam, gdzie pomagali) widziałem kilka naprawdę dobrych produkcji – H2O: Footprints in the Sand, Da Capo (razem z Feel), Canvas 2: Niji-iro no Sketch, Sukitte Ii na yo. Kolejną serią jest Keijo!!!!!!!! (PV) studia Xebec (To Love Ru, MM!). Nie wiem w zasadzie czego się spodziewać, liczę na coś pokroju To Love Ru. Shakunetsu no Takkyuu Musume (PV) – dlaczego? Ponieważ studio Kinema Citrus tworzyło/współtworzyło takie serie jak Barakamon, Tokyo Magnitude 8.0, Kuma Miko, czy Yuyushiki, także z ciekawości ten tytuł sobie sprawdzę. Oprócz wyżej wymienionych, mam w planach obejrzenia kilku shortów – Bernard-jou Iwaku, Anitore! XX oraz Okusama ga Seitokaichou!+!

 

Jeszcze dwie sprawy:

  1. Dlaczego opisy zawsze zaczynam od strony wizualnej? Dlatego ponieważ jest to zazwyczaj pierwsza rzecz, którą widzimy i szczególnie w przypadku pierwszych odcinków – zapada w pamięć.
  2. Dlaczego nie opisuję serii X? Przecież jest taka super i w ogóle. Nie wiem co teraz będzie komercyjnym hitem, ale skoro nie wymieniłem tego w moim wpisie, to znaczy, że kompletnie mnie to anime nie obchodzi. Nie wymieniam takich serii ponieważ szkoda mi czasu, żeby je oglądać – tym samym ich nie polecam – ponieważ jak już wiele razy wspomniałem – polecam tylko to, co mnie interesuje.

Właściwe wstępne podsumowanie sezonu anime jesień 2016

Czas na właściwe wstępne podsumowanie sezonu anime jesień 2016, zaczynając od serii, na które najbardziej czekam, kończąc na tych, które są mi obojętne lub nic o nich nie wiadomo (część z nich może okazać się kompletną stratą czasu – gdyby tak się stało, tytuł będzie przekreślony poniżej – jeśli zdarzy się sytuacja, iż seria wyląduje w porzuconych już po pierwszym odcinku, nie będę jej wcale recenzował). Krótkich serii nie będę opisywać (tych z odcinkami do 8 minut), mimo iż je wymienię (chyba że coś wyjątkowo mi się spodoba). Może się także zdarzyć, że pewne tytuły zostaną dopisane:

  1. Hibike! Euphonium 2nd Season
  2. Occultic;Nine || (PV)
  3. Sangatsu no Lion || (PV)
  4. Shakunetsu no Takkyuu Musume / 灼熱の卓球娘
  5. Touken Ranbu: Hanamaru (PV)
  6. 12-sai.: Chicchana Mune no Tokimeki 2nd Season (więcej o poprzednim sezonie)
  7. Girlish Number || (PV)
  8. Stella no Mahou || (PV)
  9. Udon no Kuni no Kiniro Kemari (PV)
  10. Fune wo Amu (PV)
  11. Flip Flappers || (PV)
  12. Bernard-jou Iwaku (short)
  13. Kiitarou Shounen no Youkai Enikki  (short)
  14. Keijo!!!!!!!!
  15. Okusama ga Seitokaichou!+! (short, więcej o poprzednim sezonie)

 

Jeszcze raz przypominam o fakcie, że opisy, zdjęcia i moje opinie pojawiać będą się na bieżąco, w miarę ukazywania się pierwszych odcinków. Kolejność opisów poniżej = kolejność premier odcinków. Pełną ramówkę sezonu anime jesień 2016 można znaleźć np tutaj.

Podobnie jak we wpisie dotyczącym poprzedniego sezonu, pod opisem danego anime pojawi się moja ocena (według schematu dostępnego poniżej) po pierwszym, szóstym oraz ostatnim odcinku:

Tak – jak można się domyślać – uważam, że dana produkcja jest warta uwagi.

Nie do końca – w przypadku pierwszego odcinka zazwyczaj znaczyć to będzie, że nie zostało w nim ukazana wystarczająco wiele fabuły, by polecić daną serię, w przypadku szóstego odcinka znaczyć będzie, że seria jest przeciętna i można ją pominąć.

Nie – nie polecam, szkoda czasu.

Tak jak w poprzednim sezonie, będę także informować o jakości tłumaczenia. Gdy do danej serii będzie istniała lepsza alternatywa dla oficjalnych subów, pochodzących od Crunchyroll czy Funimation (a tym samym i HorribleSubs), to pojawi się stosowna notka po wrażeniach z pierwszego odcinka.

Opisy, zrzuty oraz opinie sezonu anime jesień 2016

OCZEKIWANIE NA PREMIERY ODCINKÓW anime jesień 2016.



 

Shakunetsu no Takkyuu Musume - Recenzja anime lato 2016Shakunetsu no Takkyuu Musume / 灼熱の卓球娘

Półfinalistka prefekturalnego turnieju ping-ponga Tsumujikaze Koyori przeprowadza się do nowego miasta, co wiąże się także ze zmianą szkoły. Już pierwszego dnia z rana trafia na przewodniczącą szkolnego klubu ping-ponga – Kamiyę Agari, która przedstawia ją pozostałym członkiniom. Szybko okazuje się, iż Koyori przewyższa swoimi umiejętnościami większość dziewczyn w klubie i tym samym pozycja liderki Agari staje się zagrożona…

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – bez zastanowienia! Od samego początku czuje się, że będzie to naprawdę przyjemna seria. Do tego poziom animacji totalnie przewyższa większość obecnych produkcji. Pełna dynamika, zagięcia piłeczki ping-pongowej, dbałość o szczegóły – jak za dawnych czasów. Jestem pod wrażeniem. Pod względem wizualnym – pierwsza klasa. Do tego ciekawy soundtrack oraz utwory z czołówki oraz napisów końcowych. Doskonałe aktorki głosowe. Fabuła? Na chwilę obecną trudno cokolwiek powiedzieć, ale stawiam na to (i na to też liczę), iż w dalszych odcinkach dziewczyny z klubu będą mierzyć w jakiś krajowy konkurs.

Uwaga dotycząca tłumaczenia!

Na chwilę obecną nie ma nic innego niż Crunchyroll, ogólnie nie jest to tragiczne tłumaczenie, ale niestety wiele gier słownych zostało całkowicie pominiętych (choćby to z imieniem bohaterki z dużymi piersiami), co dla osób, które choć trochę nie znają języka japońskiego ujmie części przyjemności z oglądania. Tyle dobrze, że sufiksy zostały zachowane.

Czy polecam po szóstym odcinku? TAK   jakość animacji wciąż utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, przyjemność z oglądania każdego odcinka jest niewyobrażalnie wysoka, zdecydowanie czekam na kolejne odcinki!

Czy polecam po ostatnim odcinku? TAK! jedno z najbardziej pozytywnych zaskoczeń tego sezonu. Przepiękna animacja, świetne postacie i klimat. Do tego dochodzi rewelacyjny opening, ending i insert song + cały soundtrack. Idealna seria na poniedziałkowy wieczór po pracy. Teraz pozostało tylko czekać na kontynuację.

Finalna ocena: 9/10. 



Hibike! Euphonium 2 - Recenzja anime lato 2016Hibike! Euphonium 2 / 響け!ユーフォニアム2

Oumae Kumiko zaczyna swoją edukację w szkole średniej, dziewczyna ma planach dołączenie do klubu instrumentów dętych, jednak widząc, że jej znajoma z poprzedniej szkoły także do niego dołącza – rezygnuje. Sytuacja zmienia się jednak gdy koleżanki z obecnej klasy – Hazuki i Sapphire również wyrażają chęć dołączenia do tego samego klubu. Pod ich wpływem Kumiko ostatecznie przełamuje się i deklaruje chęć wpisania na listę klubowiczów.

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – tutaj chyba nie trzeba nikogo bardziej przekonywać. 

To już sezon drugi, klub instrumentów dętych wygrał klasyfikacje do konkursu wysokiej rangi, w którym zmierzyć mają się najlepsi z całego regionu Kantou.

Pierwszy odcinek trwa aż 47 minut, czyli jakby nie patrzeć mamy dwa epizody w jednym. Produkcji studia Kyoto Animation nigdy nie za wiele, także każda dodatkowa minuta jest jak najbardziej na plus. Oprawa wizualna stoi nadal na bardzo wysokim poziomie, choć szczerze powiedziawszy pierwszy sezon to był jeszcze wyższy poziom, odczułem leciutką degradację jakości (szczególnie w pierwszej połowie), jednak całkiem możliwe, iż jest to spowodowane długością pierwszego epizodu (gdyż końcówka wyglądała mistrzowsko). Utwór z czołówki po pierwszym odsłuchaniu nie zachwycił mnie szczególnie (w porównaniu do sezonu pierwszego szczególnie), natomiast ten z napisów końcowych bardzo mi się spodobał.

Czy polecam po szóstym odcinku? TAK   dziewczyny w końcu wystąpiły w eliminacjach do konkursu w Kioto, piąty odcinek to totalne mistrzostwo (ich występ), od animacji, przez reżyserię, kończąc na muzyce i emocjach. Nie mogę doczekać się kolejnych odcinków.

Czy polecam po ostatnim odcinku? TAK!  tutaj raczej żadnej niespodzianki nie ma. Świetna reżyseria, oprawa audio-wideo, dobrze napisane postacie i ich aktorzy głosowi (szczególnie Kurosawa Tomoyo jako Oumae Kumiko – coś niesamowitego). Pozycja obowiązkowa dla każdego fana slice of life.

Finalna ocena: 8/10. 



Keijo!!!!!!!! - Recenzja anime lato 2016Keijo!!!!!!!! / 競女!!!!!!!!

Kaminashi Nozomi to bardzo utalentowana gimnastyczka – do tego stopnia, iż najlepsze szkoły starają się ją zwerbować. Ona sama jednak ma zupełnie inne plany na przyszłość. Ze względu na sytuację finansową swojej rodziny decyduje się na wkroczenie w świat sportu zwanego keijo polegającego na pojedynkach toczonych przez kobiety na małych pływających platformach. Zadaniem zawodniczki jest zepchnięcie przeciwniczek z owych platform, jednak użyć do tego mogą tylko i wyłącznie swoich piersi oraz tyłków.

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – jakkolwiek ten opis brzmi, start był całkiem przyjemny. Naprawdę. Stawiałem na to, że seria szybko wyląduje na liście porzuconych, ale do tego raczej nie dojdzie. Na uwagę zasługuje oprawa wizualna. Ludzie ze studia Xebec się postarali, całość wygląda przepięknie. Świetne cieniowanie,  bardzo dobra animacja i szczegółowość rysunku, ciekawe tła i mało widocznej grafiki komputerowej. Projekty postaci raczej nie z nowego kanonu, co dla mnie osobiście jest ogromnym plusem. Wiedziałem, że będzie to seria typowo fanserwisowa, dokładnie to otrzymałem, nawet z nawiązką w postaci świetnej strony wizualnej. Jeszcze strona audio – podoba mi się ścieżka dźwiękowa i utwór z openingu. Seiyuu także robią dobrą robotę.

Czy polecam po szóstym odcinku? Nie do końca   pierwszy odcinek zapowiadał trochę inne podejście do tej serii. Owszem oprawa graficzna nadal jest całkiem dobra, animacja podczas walk kapitalna, ale czegoś tu brakuje. Do tego oficjalne tłumaczenie to porażka po całości.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Nie do końca  jasne, można powiedzieć – czego się spodziewałeś po tytule, którego podstawę stanowi ecchi. Po pierwszym odcinku – spodziewałem się jednak czegoś więcej. Jasne, oglądało się przyjemnie, bardzo dobra animacja, ciekawe projekty postaci i dokładna kreska z przyzwoitym cieniowaniem. Ale czegoś mi tu jednak brakowało. Na pewno duży plus należy się autorowi za kreatywność w wymyślaniu ataków. Za to też moja ocena zyskuje dodatkowy punkt.

Finalna ocena: 6/10. 



Flip Flappers - Recenzja anime lato 2016Flip Flappers / フリップフラッパーズ

Papika i Kokona posiadają klucz otwierający drzwi do innych wymiarów rzeczywistości zwanych Pure Illusion. Światy te często bardzo różnią się od tego, do czego ludzie są przyzwyczajeni. Zadaniem bohaterek jest zebranie wszystkich odłamków tajemniczego kryształu Mami, który spełnia każde życzenie. Znalezione kawałki kryształu dodatkowo umożliwiają transformację w niebezpiecznych sytuacjach.

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – nawet jeśli opis brzmi generycznie – zachęcam do zapoznania się z tą produkcją. Na samym wstępie – warstwa wizualna. Nie będę ukrywać – Flip Flappers to mój kandydat na najlepiej wyglądające anime roku, nie ma tutaj ani grama grafiki komputerowej. Jasne – całość pewno składana jest cyfrowo, jak każde anime obecnie, ale mam wrażenia, że wszystko i tak jest ręcznie rysowane. Dokładnie – nawet tła, po których bohaterowie się poruszają. wszystkie efekty, wybuchy. Tutaj widać potęgę ręcznej animacji, Flip Flappers nie zestarzeje się wizualnie – będzie wyglądać tak samo dobrze za 10 czy 20 lat. Uczta dla oka. Widać to częściowo na zrzutach, ale wierzcie mi – nie oddają one nawet połowy rzeczywistego wyglądu. Nawet jeśli fabularnie okaże się średniakiem (a raczej się na to nie zapowiada), to i tak z przyjemnością będę to oglądał. Studio 3Hz ponownie pokazało na co ich stać. Jestem pełen podziwu ilości pracy, jakiej animatorzy i projektanci włożyli w tworzenie tego anime. Ścieżka dźwiękowa także robi swoje. Dodatkowo utwory z czołówki (ZAQ) i napisów końcowych również mi się spodobały. Aktorzy głosowi dają z siebie wszystko. Fabuła wydaje się być ciekawa, trochę zahaczająca o mahou shoujo, ale raczej z umiarem (na plus). Końcówka natomiast zwiastuje serię z fabułą, co także plusuje w serii tego typu. Bardzo miłe zaskoczenie.

Czy polecam po szóstym odcinku? TAK   najbardziej pozytywne zaskoczenie sezonu. Mistrzowska animacja, przepiękna oprawa graficzna, zero grafiki 3D, efekty CG ograniczone do minimum, coś niesamowitego. Oprócz tego fabuła z odcinka na odcinek wciąga coraz bardziej i już nie ma charakteru epizodycznego. Niesamowicie wykreowany świat, ogromy powiew świeżości, zdecydowanie top 3 tego sezonu.

Czy polecam po ostatnim odcinku? TAK!  na samym początku miałem wrażenie, że będzie to totalnie epizodyczna seria, co mnie trochę martwiło, jednak z każdym kolejnym odcinkiem twórcy zdradzali wiele drobnych szczegółów wskazujących na to, że prędzej, czy później zobaczymy główny wątek. Tak też się stało i kamień spadł mi z serca. Niesamowicie ciekawy świat, mistrzowska animacja i ogólnie oprawa wizualna (czołówka tego roku), ciekawi bohaterowie i w końcu sam główny wątek. Zdecydowanie polecam.

Finalna ocena: 9/10. 



Occultic Nine - Recenzja anime lato 2016Occultic;Nine

Historia obraca się wokół dziewięciu osób powiązanych z blogiem o tematyce zjawisk paranormalnych Choujou Kagaku Kirikiri Basara prowadzonym przez siedemnastoletniego ucznia drugiej klasy szkoły średniej Gamona Yuutę. Małymi krokami odkrywają oni pewne nieścisłości w wydarzeniach ich otaczających, które finalnie powodują zwątpienie w zaufanie zdrowemu rozsądkowi.

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – w zasadzie naprawdę bym się zdziwił, jeśli Occultic;Nine (autorów Steins;Gate, Robotics;Notes, Chaos;Head, Chaos;Child) okazałby się klapą. Pierwszy odcinek to masa dialogów, więc jeśli ktoś poszukuje serii akcji może sobie to odpuścić (to chyba jest jasne, zważywszy na inne historie tego uniwersum). Przedstawiono nam sporo postaci, których i tak pewnie od razu nie zapamiętamy. Podobnie sprawa wygląda z poruszanymi wątkami. Nie wiadomo o co do końca chodzi, oprócz tego, iż odnosimy wrażenie, że wszystko jest ze sobą w jakiś sposób powiązane. Oprawa wizualna – może nie mistrzowska, ale stoi na wysokim poziomie. Postacie miejscami wyglądają dość dziwnie (nie mylić z brzydotą), jednak tła i cała reszta prezentują się naprawdę świetnie. Ośmielę się stwierdzić, iż jest to jedno z lepiej (i ciekawiej) wyglądających anime studia A1 Pictures. Na uwagę zasługuje także świetna ścieżka dźwiękowa oraz ciekawe utwory z OP (Itou Kanako – zdziwieni? Pewnie nie :P)/ED. Na chwilę obecną – bardzo polecam.

Czy polecam po szóstym odcinku? TAK   ale z góry ostrzegam, jeśli ktoś nie potrafi szybko czytać i nie czerpie przyjemności w słuchaniu długich i zawiłych dialogów – z pewnością nie ma czego tutaj szukać (co widać po naprawdę niskiej ogólnej ocenie). Mnie osobiście serial ten bardzo podoba, ciekawa fabuła, znane już uniwersum, masa nawiązań do innych produkcji ze średnikiem w nazwie, ciekawe pomysły. Czekam na więcej!

Czy polecam po ostatnim odcinku? TAK!  zdaję sobie sprawę, że wiele osób będzie miało problem z nadążeniem za tym, co się dzieje na ekranie i samymi dialogami, które są esencją tej serii. Jest ich dużo, w zasadzie to dużo nie oddaje nawet trochę ilości zdań padających we wszystkich dwunastu odcinkach. Niemniej jednak cały świat przedstawiono bardzo dobrze jak na wspomniane przed chwilą dwanaście odcinków. Zakończenie robi wrażenie, wydaje się być kompletne (niestety nie znam materiału źródłowego). Oprawa wizualna oprócz kilku momentów także ukazuje studio A-1 Pictures od tej lepszej strony.

Finalna ocena: 8/10. 



Sangatsu no Lion - Recenzja anime lato 2016Sangatsu no Lion / 3月のライオン

Kiriyama Rei to siedemnastoletni uczeń szkoły średniej, który właśnie przeprowadził się do nowego mieszkania i zaczął żyć sam. Mimo młodego wieku utrzymuje się sam zarabiając jako profesjonalny gracz Shogi. Rei mimo usamodzielnienia nie jest jednak jeszcze dojrzały emocjonalnie, a jego problemy zaczynają go prześladować w codziennym życiu. Dodatkowo relacja z rodziną, która go adoptowała ma napięty charakter, co powoduje problemy z interakcją ze swoimi rówieśnikami w szkole. Żeby tego było mało – jego kariera profesjonalnego gracza Shogi także staje pod znakiem zapytania…

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – aż chce się powiedzieć – Shaft wraca w pełnym blasku. Świetna reżyseria oraz ujęcia – charakterystyczne dla tego studia, jednak z zachowanym umiarem. Nawet oprawa graficzna stoi na wysokim poziomie (tak, dziwi mnie to, gdyż wysokiej jakości doznania wizualne nie są domeną studia Shaft – albo inaczej – w obecnych czasach nie są). W drugiej połowie odcinka oprawa wizualna dostaje jeszcze większego kopa – prawie wszystko co widzimy narysowano ręcznie, łącznie z tłami i postaciami. Nie wiem co się w tym sezonie ogólnie stało, ale wszystko co oglądam wizualnie prezentuje mega wysoki poziom (szczególnie gdy porównamy to do kilku sezonów wstecz). Nie pozostaje mi nic innego niż polecenie tego serialu.

Czy polecam po szóstym odcinku? TAK   po moich wcześniejszych obawach – wszystko wyszło na prostą, na szczęście czasu poświęcanego na shougi jest coraz mniej, główny nacisk postawiono na interakcję ze siostrami i poznawanie głównego bohatera.



Girlish Number - Recenzja anime lato 2016Girlish Number

Karasuma Chitose, studentka pragnąca zostać profesjonalną aktorką głosową dostaje ofertę użyczenia głosu postaci drugoplanowej w pewnym serialu. Los chciał, iż wypadła dobrze, przez co została zaproszona na duże wydarzenie związane ze wspomnianą produkcją. Kilka kolejnych zbiegów okoliczności spowodowało wybranie jej, jako aktorki głosowej mającej użyczyć swojego głosu głównej bohaterce w dość poważnym projekcie. Tym samym Chitose zaczyna realizować swoje największe marzenie.

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak! – szczerze powiedziawszy – nawet przez myśl mi nie przeszło, że ta seria będzie aż tak dobra. Zaczynając od przepięknej oprawy wizualnej – naprawdę – wszystko jest niesamowicie ostre, projekty postacie bardzo dokładne, świetne cieniowanie i dynamiczna animacja – to wszystko powoduje podwojenie przyjemności z oglądania. Wystarczy spojrzeć na zrzuty poniżej. Totalnie się czegoś tak pięknego nie spodziewałem po studiu Diomedea. Bardzo podoba mi się główna bohaterka – udaje raczej słodziutką i grzeczniutką, jednak w jej myślach (które są rzecz jasna pokazane) dzieje się coś zupełnie innego. Czekam na więcej.

Uwaga dotycząca tłumaczenia!

Całkiem dobre tłumaczenie zrobił użytkownik o ksywie MagnAvaloN.

Edit: 11.11.2016
Niestety MagnAvaloN zdecydował się przerwać tłumaczenie. Kontynuacji podjęła się grupa Davinci i jakby nie patrzeć, nie jest to złe tłumaczenie. Za dużo prób udawania slangu, ale patrząc na to, jak wygląda oficjalne tłumaczenie, Davinci wypada wręcz rewelacyjnie. Zachowali także sufiksy.

Czy polecam po szóstym odcinku? TAK! zdecydowanie. Głowna bohaterka – Chitose to tak naprawdę jeden z podstawowych powodów, dlaczego seria ta jest tak dobra. Poziom animacji i jakość rysunku utrzymuje się na niezmiennie wysokim poziomie, co jest dodatkowym plusem.

Czy polecam po ostatnim odcinku? TAK!  mega pozytywne zaskoczenie, studio Diomedea wyprodukowało serię, która trzyma poziom od początku do samego końca, także pod względem wizualnym. Mało tego, Girlish Number mogę śmiało zaliczyć (i też tak zrobiłem we wpisie z podsumowaniem roku) do jednego z najlepiej wyglądających anime roku 2016. Świetni bohaterowie, aktorzy głosowi. Dobrze oddana problematyka i doskonała przemiana głównej bohaterki. Zdecydowanie polecam!

Finalna ocena: 8/10. 

 



Stella no Mahou - Recenzja anime lato 2016Stella no Mahou / ステラのまほう

Honda Tamaki zaczyna naukę w szkole średniej, do której uczęszcza także jej rok starsza siostra. Pierwszego dnia stara się poznać wszystkie szkolne kluby, ponieważ sama nie za bardzo wie, co chciałaby robić. W pewnym momencie trafia na stoisko klubu zajmującego się tworzeniem gier komputerowych, który – jak się szybko okazuje – pilnie potrzebuje grafika. Tamaki długo się waha, jednak po zapoznaniu się z grą stworzoną przez ten klub zdaje sobie sprawę, iż jest to coś, czym chciałaby się zająć. Pod koniec dnia oznajmia, iż zdecydowała się na dołączenie do klubu.

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – kolejna bardzo udana produkcja studia Silverlink. Przepiękna oprawa graficzna (już zdążyli mnie do tego przyzwyczaić), jakość rysunku jest wręcz fenomenalna. Ciekawy utwór z napisów końcowych – rzadko spotyka się instrumentalne utwory w OP/ED. No i mamy kolejne anime o tworzeniu gier – tym razem klub zajmuje się tworzeniem gier typu doujin – ich nadrzędnym celem jest ukończenie nowej produkcji przed letnią edycją Comiket. Czekam na więcej!

 



OCZEKIWANIE NA PREMIERY ODCINKÓW anime jesień 2016.

2Shares