Anime lato 2017 recenzjeAnime lato 2017

Zbliża się lipiec, pora przyjrzeć się dokładniej sezonowi letniemu. Przed wami kolejna polecajka – seriale anime lato 2017.

Na samym początku, jak zwykle krótkie podsumowanie poprzedniego sezonu. Wbrew moim wcześniejszym obawom, wiosna zaowocowała w naprawdę porządne seriale. Polecam zapoznać się z zalinkowanym wpisem, gdyż tutaj wymienię w wielkim skrócie tylko kilka najlepszych z najlepszych serii.

  • Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? Sukutte Moratte Ii desu ka? – zdecydowany zwycięzca wiosny, niesamowity świat, przepiękna oprawa graficzna, interesujący bohaterowie, udana ścieżka dźwiękowa. Czegoś takiego właśnie poszukuję najbardziej.
  • Saenai Heroine no Sodatekata ♭ – bez większego zaskoczenia, już pierwszy sezon był rewelacyjny, a tutaj jest po prostu jeszcze lepiej. Dużo dramatu, poprawiona oprawa wizualna i reżyseria.
  • Tsuki ga Kirei – świetny, naturalny romans nastolatków, reżyseria – pierwsza klasa, oprawa wizualna – prawdopodobniej najgorzej wyglądająca i zanimowana seria studia Feel, mimo wszystko – zdecydowanie warte uwagi. Jeden z najlepszych romansów ostatnich lat
  • Sakurada Reset – kolejna seria z interesującym światem, dla niektórych zbyt powolna,  ja jednak uważam, iż tempo akcji jest idealne. Sama tematyka, zabawy z czasem, aspekty psychologiczne, przyjemni bohaterowie – zdecydowanie warte uwagi (anime to liczy 24 odcinki – będzie kontynuowane w sezonie letnim)
  • Alice to Zouroku – znakomite slice of life fantasy z dość rozwiniętą fabułą (jak na ten gatunek) i genialnie zrealizowanym świecie oraz bohaterami. Nie można przejść obok tego obojętnie.
  • Clockwork Planet – wiele osób może się zrazić do tej produkcji przez to, że styl reżyserii to stara szkoła. Początek poprzedniej dekady. Świetna tematyka, świat i klimat.
  • Eromanga-sensei – mamy małą powtórkę z OreImo, ale ogląda się niezwykle przyjemnie (głównie za sprawą jednej bohaterki z blond włosami). Piękna oprawa wizualna.
  • Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records  – wbrew wcześniejszym obawom – chyba pierwsza seria z magiczną akademią, którą w życiu polecam. Sama historia może nie jest totalnie unikatowa, lecz bohaterowie i reżyseria robi swoje i całość ogląda się po prostu przyjemnie. Dodatkowo oprawa wizualna studia LIDENFILMS również znacznie uprzyjemnia seans.

Rozczarowanie sezonu?

Tylko dwie serie, które zacząłem oglądać wylądowały na liście porzuconych. Pierwsza z nich to Tsugumomo – spodziewałem się czegoś znacznie innego, a dostałem coś zupełnie epizodycznego i nieśmiesznego (choć twórcy ostro się starali, by uczynić ten serial śmiesznym). Po trzecim odcinku byłem już za bardzo znudzony by oglądać dalej. Kolejnym porzuconym serialem był Busou Shoujo Machiavellianism. Tutaj poziom głupoty, beznadziejnej oprawy graficznej i bohaterów (z których dosłownie każdego udało mi się znienawidzić już w pierwszym odcinku) spowodował instant drop.

Wstępne oczekiwania dla sezonu anime lato 2017

Na wstępie chciałbym także zaznaczyć, że wpis ten będzie uzupełniany w miarę premier pierwszych odcinków. Standardowo będą dostępne opisy, moja opinia oraz zrzuty ekranu, więc polecam zaglądać tu częściej. PV (preview video/trailery) znajdują się na liście pod następnym nagłówkiem.

W tym sezonie padł rekord, wybrałem do oglądania aż 24 serie (!), łącznie z pozostałymi z wiosny, będzie ich 26. To o 10 więcej niż moja średnia. Licząc średnio 20 minut na odcinek (z uwzględnieniem shortów) daje około to 8 godzin na tydzień. No to zaczynamy.

NEW GAME!! – czyli druga seria adaptacji świetnej 4 panelowej mangi, ponownie w wykonaniu jednego z moich ulubionych studiów – Doga Kobo, nie mogę się doczekać. Drugi sezon Owarimonogatari – po ostatnim filmie Kizumonogatari uświadomiłem sobie jak bardzo brakuje mi tej serii. Rzecz jasna, produkcja studia ShaftMade in Abyss – mam wrażenie, że będzie to naprawdę udane anime, dodatkowo pozytywnie nastraja mnie fakt, iż odpowiedzialne za stworzenie tego anime jest studio Kinema Citrus (Kuma Miko, Shakunetsu no Takkyuu Musume, Barakamon). Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e – komedia, romans, studio Lerche (Kuzu no Honkai, Gakkougurashi!), świetny design postaci i porządny PV – oj czekam. Netsuzou TRap – czytam na bieżąco mangę (pisałem o tym już wcześniej), dramat yuri – zdecydowanie mocno oczekuję. Martwi mnie trochę studio, które podjęło się tej adaptacji – Creators in Pack. Ich cały dorobek to głównie krótkie serie. PV wygląda jednak dobrze, oby tak samo dobra była sama reżyseria. Isekai Shokudou – mimo innego świata w tytule, seria ta prezentuje się niezwykle ciekawie zarówno w PV, jak i opisie. Dodatkowo w tagach nie ma akcji, a za to jest mystery i comedy. Studio Silverlink (Non Non Biyori, Tasogare Otome x Amnesia, Tanaka-kun wa Itsumo Kedaruge), również jedno z tych, które zazwyczaj pozytywnie nastawiają mnie do ich produkcji. Koi to Uso – dramat, romans i studio LIDENFILMS (Aiura, Kanojo to Kanojo no Neko, Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records) bez kolaboracji z crapem zwanym SANZIGEN – to mi wystarczy. W PV kreska trochę zahacza o styl shoujo. Tsurezure Children – komedia, romans, Studio Gokumi (Kiniro Mosaic, A-Channel, Seiren) – mnie to wystarcza. Hajimete no Gal – komedia, romans, ecchi – może być interesujące, tym bardziej, że nie miałem wcześniej przyjemności zobaczyć nic od studia NAZ (większość to jednoodcinkowe shorty). PV od strony wizualnej wygląda dość porządnie.  Clione no Akari – anime nowego studia drop – chętnie zobaczę na co ich stać (PV nie prezentuje się źle). Opis dość ciekawy. Kakegurui – tutaj nie ukrywam, opis mnie w ogóle nie zainteresował, ale PV robi piorunujące wrażenie i właśnie to zadecydowało o tym, iż tam tej serii szansę. Studio MAPPA (jeśli chodzi o jakość warstwy wizualnej) zazwyczaj nie zawodzi, jednak zwykle pomijam ich serie, gdyż zwyczajnie totalnie mnie nie interesują. Konbini Kareshi – opis i PV wyraźnie sugerują stylistykę shoujo (póki co, w tagach tego nie znajdziemy). Przypomina mi to trochę (choć niewiele na tę chwilę można powiedzieć, ponieważ to oryginalna produkcja) Nijiiro Days. Zniechęca trochę fakt widniejącego Studia Pierrot jako producenta, lecz PV prezentuje się wybornie, także jestem pozytywnie nastawiony. Aho Girl – podoba mi się plakat i design postaci, studio Diomedea, więc nie wiadomo czego możemy się spodziewać. Gamers! – pierwsze pełnoprawne anime stosunkowo nowego studia Pine Jam. Nie widziałem wcześniej żadnego z ich shortów, więc chętnie na to spojrzę. Nora to Oujo to Noraneko Heart – materiał źródłowy – visual novel – instant watch (gdyż w obecnych czasach adaptacje powieści wizualnych to rzadkość, więc może akurat trafię na kolejną perełkę z pełnoprawnym zakończeniem). Nadal nie wiadomo jakie studio będzie tworzyć tę serię. 18if – kolejna szansa dla studia Gonzo. Z PV w zasadzie nie można wywnioskować jakich zagadnień 18if będzie dotyczyć, podkład muzyczny natomiast zapowiada świetny soundtrack. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Action Heroine Cheer Fruits – slice of life, bardzo ładny PV – zapowiada się ciekawie. Studio DiomedeaKeppeki Danshi! Aoyama-kun – nie zaszkodzi spojrzeć na sportową serię, tym bardziej, iż wcześniej nie widziałem niczego wyprodukowanego przez  Studio Hibari (mimo ich dość sporego dorobku). Tenshi no 3P! – slice of life, muzyczny, ładne projekty postaci – wystarczy. Studio Project No.9 (Netoge no Yome wa Onnanoko ja Nai to Omotta?, Shoujo-tachi wa Kouya wo Mezasu) raczej nie nastawia negatywnie. Battle Girl High School: Battle Girl Project – możliwe, że poleci szybko do listy dropped, lecz PV wygląda ślicznie, a za produkcję odpowiada Silverlink, więc daję szansę. Musashino! – short z zabawnym plakatem, 3 minuty więc nie zaszkodzi sprawdzić. Studio A-Real, znikomy dorobek w postaci jednej krótkiej serii (Urawa no Usagi-chan) oraz jednej kolaboracji (przy krótkiej serii). Centaur no Nayami – nie przepadam za opowieściami o potworzycach, w tym przypadku – centaurach, ale dam temu szansę. Za produkcję odpowiada chińskie studio Haoliners Animation League, na szczęście głosów udzielą japońscy aktorzy głosowi. Princess Principal – opis mnie nie zainteresował, PV również. W tagach action, adventure – ponownie nie moja bajka. W tabeli producentów zauważyłem jednak Studio 3Hz (Sora no Method, Flip Flappers, Dimension W) – nie zawiodłem się jeszcze na nim (a widziałem wszystko, co mają w swoim dorobku), więc daję szansę. No i na koniec pewien short – mam bardzo mieszane uczucia – Skirt no Naka wa Kedamono Deshita. Nie widziałem żadnego anime studia Magic Bus. Pewnie nie jest to tytuł od którego powinienem zaczynać go poznawać, no cóż…

Jeszcze dwie sprawy:

  1. Dlaczego opisy zawsze zaczynam od strony wizualnej? Dlatego ponieważ jest to zazwyczaj pierwsza rzecz, którą widzimy i szczególnie w przypadku pierwszych odcinków – zapada w pamięć.
  2. Dlaczego nie opisuję/oglądam serii X? Przecież jest taka super i w ogóle. Nie wiem co teraz będzie komercyjnym hitem, ale skoro nie wymieniłem tego w moim wpisie, to znaczy, że kompletnie mnie to anime nie obchodzi ( w tym sezonie pewnie będzie to z pewnością Katsugeki Touken Ranbu, Ballroom e Youkoso  lub Shoukoku no Altair). Nie wymieniam takich serii ponieważ szkoda mi czasu, żeby je oglądać – tym samym ich nie polecam – ponieważ jak już wiele razy wspomniałem – polecam tylko to, co mnie interesuje.

Właściwe wstępne podsumowanie sezonu anime lato 2017

Czas na właściwe wstępne podsumowanie sezonu anime lato 2017, zaczynając od serii, na których oczekuję najbardziej, kończąc na tych, mi obojętnych (część z nich może okazać się kompletną stratą czasu – gdyby tak się stało, tytuł będzie przekreślony poniżej – jeśli zdarzy się sytuacja, iż seria wyląduje w porzuconych już po pierwszym odcinku, nie będę jej wcale recenzował). Krótkich serii nie będę opisywać (tych z odcinkami do 8 minut), mimo iż je wymienię (chyba że coś wyjątkowo mi się spodoba). Może się również zdarzyć, że pewne tytuły zostaną dopisane:

Pozostałości z poprzedniego sezonu:

Jeszcze raz przypominam o fakcie, że opisy, zdjęcia i moje opinie pojawiać będą się na bieżąco, w miarę ukazywania się pierwszych odcinków. Kolejność opisów poniżej = kolejność premier odcinków. Pełną ramówkę sezonu anime lato 2017 można znaleźć np tutaj.

Podobnie jak we wpisie dotyczącym poprzedniego sezonu, pod opisem danego anime pojawi się moja ocena (według schematu dostępnego poniżej) po pierwszym, szóstym oraz ostatnim odcinku:

Tak – uważam, iż dana produkcja jest warta uwagi.

Nie do końca – w przypadku pierwszego odcinka zazwyczaj znaczyć to będzie, że nie zostało w nim ukazana wystarczająco wiele fabuły, by polecić daną serię. W przypadku szóstego – seria jest przeciętna i można ją pominąć.

Nie – nie polecam, szkoda czasu.

Tak jak w poprzednim sezonie, będę także informować o jakości tłumaczenia. Gdy do danej serii będzie istniała lepsza alternatywa dla oficjalnych subów, pochodzących od Crunchyroll czy Funimation (a tym samym i HorribleSubs), to pojawi się stosowna notka po wrażeniach z pierwszego odcinka.

Opisy, zrzuty oraz opinie sezon anime lato 2017

OCZEKIWANIE NA PREMIERY ODCINKÓW anime lato 2017.



Kakegurui - Recenzja anime wiosna 2017Kakegurui / 賭ケグルイ

Prywatna Akademia Hyakkaou to instytucja o bardzo nietypowym profilu nauczania. Zrzesza ona potomstwo najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi (niekoniecznie wykazujące się nadzwyczajną inteligencją). W przerwie od zwyczajnych zajęć uczniowie zajmują się hazardem w najróżniejszych jego odmianach. Gry toczą się nie tylko o niebywale wysokie pieniądze, lecz przede wszystkim prestiż i władzę. Pewnego dnia w bramie szkoły staje nowa, z pozoru zwyczajna uczennica – Jabami  Yumeko. Jeszcze tego samego dnia zostaje wyzwana na pojedynek w niecodziennej odmianie gry kamień, papier, nożyce, który wygrywa i tym samym głęboko upokarza aktualną szkolną królową gier.

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – nie nastawiałem się szczególnie pozytywnie na tę serię. PV mnie raczej nie zachęciło i spodziewałem się raczej szybkiego porzucenia. Tak się nie stało, reżyser wie co robi – całość (mimo, iż praktycznie nic się nie wydarzyło) trzyma w napięciu a niestandardowe podejście do animacji emocji budzi moją ciekawość. Oby tylko z tym nie przesadzali w kolejnych odcinkach. Nan ciut mieszane uczucia względem ogólnej oprawy wizualnej, z jednej strony ładne szczegółowe postacie, z drugiej strony tła miejscami ostro dające po oczach. Na szczęście takich scen zbyt wiele nie uświadczymy, więc pozostaje mieć nadzieję, że tak pozostanie. Animacja i sam utwór z openingu robią duże wrażenie, utwór z napisów końcowych także mi się spodobał.
Jeśli chodzi o tłumaczenie, są dostępne napisy autorstwa Reisen. Całkiem przyzwoite tłumaczenie, więc można bez problemu oglądać.

Jeśli chodzi o tłumaczenia – polecam napisy grupy CCM (i zdecydowanie odradzam Hiryuu).

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – choć za studiem Mappa nie przepadam (głównie ze względu na ich repertuar, który zazwyczaj w ogóle do mnie nie trafia), to muszę przyznać, że Kakegurui ogląda się wyśmienicie. Mimo czasami lekko przekombinowanych wyrazów twarzy (szczególnie na myśli mam usta). No i ten opening! Nie pozostaje nic innego, jak czekać na kolejne odcinki.

Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Kakegurui - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Isekai Shokudou - Recenzja anime wiosna 2017Isekai Shokudou / 異世界食堂

Na parterze pewnego budynku w dzielnicy handlowej znajdują się drzwi z ilustracją kota prowadzące do  stołówki o wdzięcznej nazwie Youshoku no Nekoya. Miejsce to funkcjonuje od pięćdziesięciu lat i z powodzeniem ściąga do siebie nowych klientów, którzy zawsze wychodzą zadowoleni i najedzeni. Mimo informacji o zachodnim jedzeniu znajdującej się w nazwie, jadłodajnia serwuje przeróżne potrawy ze wszystkich stron świata, a wiele stałych klientów uważa to miejsce za jedyne w swoim rodzaju. Youshoku no Nekoya skrywa jednak pewien sekret. Kawiarnia ta w każdą sobotę jest rezerwowana dla specjalnych gości różnych ras, pochodzących z innych światów pragnących spróbować egzotycznego jedzenia. Pewnego dnia przez przypadek trafia tam młoda, wygłodniała demonka, która wcześniej straciła pracę po odkryciu jej pochodzenia…

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – od samego początku byłem pozytywnie nastawiony do tej serii. Po obejrzeniu pierwszego odcinka mogę śmiało stwierdzić, iż Isekai Shokudou jest nawet lepsze niż się tego spodziewałem. Po raz kolejny dowodzi to faktu, że studio Silverlink powinno się mocno trzymać gatunku slice of life. Przez te całe 20 kilka minut w zasadzie nic się nie wydarzyło, a mimo wszystko nie mam pojęcia kiedy ten czas upłynął. Świetna reżyseria, aktorstwo głosowe utwór z OP i ED. Od strony wizualnej także nie mam niczego do zarzucenia, a wręcz muszę pochwalić ilość szczegółów w projektach postaci. Zdecydowanie czekam na więcej!

Czy polecam po szóstym odcinku? Nie do końca – o ile całość ogląda się całkiem przyjemnie, to po kilku odcinkach wszystko zaczyna się robić zbyt bardzo schematyczne. Oczywiście to tylko moje zdanie, ale straciłem lekko zapał do oglądania tej serii, mam nadzieję, że ludzie ze studia Silverlink mnie jeszcze czymś zaskoczą.

Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Isekai Shokudou - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Aho Girl - Recenzja anime wiosna 2017Aho Girl

Hanabatake Yoshiko to delikatnie rzecz ujmując ujmując –  niemądra dziewczyna. Każdy test kończy z wynikiem 0 punktów, a jej sposób myślenia poraża prostotą. Najczęściej przebywa w towarzystwie przyjaciela z dzieciństwa, którego uznaje za swego chłopaka (jednak on sam ma inne zdanie na ten temat), raz po raz stawiając go przed różnymi, często upokarzającymi sytuacjami.

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – już oglądając PV wiedziałem, że szykuje się zabawna komedia, jednak to, co zobaczyłem w tym dwunastominutowym odcinku mocno przerosło moje oczekiwania. Proste odwrócenie ról (główny bohater posiada typ osobowości tsundere, a główna bohaterka to typowy nieudacznik-śmieszek bez przerwy snujący podteksty seksualne) spowodowało, że dostaliśmy coś cholernie świeżego i naprawdę niezmiernie zabawnego. Do tego autor scenariusza (seria oparta jest o mange typu yonkoma) bardzo zgrabnie bawi się wieloma schematami i świetnie je parodiuje. Yuuki Aoi w roli Yoshiko poradziła sobie idealnie, naprawdę przyjemnie się słucha dialogów z jej udziałem. Do tego poziom animacji jak na tego typu produkcję stoi na cholernie wysokim poziomie (łącznie z kreską). Studio Diomedea w tym momencie ostro mnie zaskoczyło. Dwunastominutowy format to doskonały wybór dla serii z takim tempem akcji. Czekam na więcej!

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak! – jak dla mnie komedia sezonu. Nie potrafię wymienić ani jednego słabego punktu tej serii. Absurd czasem sięga zenitu, przy czym całość nie staje się przez to męcząca. Świetna reżyseria i doskonała decyzja o dwunastominutowym formacie.

Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Aho Girl - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Netsuzou TRap - Recenzja anime wiosna 2017Netsuzou TRap / 捏造トラップ―NTR―

Okazaki Yuma i Mizushina Hotaru przyjaźnią się od niepamiętnych czasów, nie mają przed sobą żadnych tajemnic, więc naturalnym staje się fakt, iż niedoświadczona w relacjach miłosnych Yuma chce zasięgnąć porady u bardziej doświadczonej Hotaru. Przyjaciółka proponuje jej coś co nazywa treningiem,  jednak szybko okazuje się, że trening ten przeradza się w silne uczucia, przez co obie dziewczyny nie mogą nadal patrzeć na siebie w ten sam sposób. Cały ten fakt ma rzecz jasna miejsce poza świadomością ich chłopaków..

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – lecz mam pewne obawy. Po pierwsze – studio Creators in Pack zaskoczyło mnie długością odcinka, która wynosi… 8 minut. Pomijając OP/ED wychodzi niecałe 6 minut. Trochę dziwne posunięcie, gdyż Netsuzou TRap jest pełnoprawną mangą w pełnym formacie. Niemniej jednak, jeśli tempo zostanie utrzymane (1 rozdział na odcinek) to wszystko będzie OK. Niestety, wątpię by tak właśnie się stało, gdyż oznaczałoby to adaptację tylko 12 rozdziałów, a więc zaledwie 3 tomów i prawdopodobnie skończyłoby się ostrym cliffhangerem. No cóż, pożyjemy zobaczymy jak to powiadają. Od strony graficznej nie mam nic do zarzucenia, bohaterki zachowały swój cały urok z mangi, animacja trzyma poziom. Aktorki głosowe spisały się na medal. 

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – nie mogę się raczej niczego czepić jeśli chodzi o tę adaptację. Teraz widzę dlaczego zdecydowano się na format sześciominutowy. Po prostu materiału źródłowego jest zbyt mało, by tworzyć adaptację w pełnych 20 minutach.

 

Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Netsuzou TRap - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Tsurezure Children - Recenzja anime wiosna 2017Tsurezure Children / 徒然チルドレン

Tsurezure Children to seria przedstawiająca kilka całkowicie różniących się od siebie par, które właśnie odrywają czym jest miłość.

 

 

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – słodycz wylewa się z ekranu, aż miło popatrzeć. Przyznam szczerze, że nie pokładałem wielkich nadziei z tym anime, aczkolwiek zostałem po raz kolejny w tym sezonie bardzo pozytywnie zaskoczony. Każda z przedstawionych par (z tego co wyczytałem ma się ich pojawić jeszcze kilka) jest urocza na swój sposób i całkowicie inaczej zachowuje się w podobnych sytuacjach. Aktorzy głosowi także idealnie wczuli się swoje role, przez co serial ten jest jeszcze przyjemniejszy w odbiorze. Tsurezure Children to także kolejna dwunastominutowa seria w tym sezonie. Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak czekać na więcej.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – kolejna seria komediowa, która po prostu zdobyła moje serce. Sporo parek, mnóstwo krótkich historii. Zazwyczaj takie podejście do adaptacji skutkowałoby niewypałem, jednak nie tutaj. Jakimś cudem reżyserowi udało się pięknie związać ze sobą wszystkie historie, przez co nie odczuwam ciągłych zmian otoczenia i czasu, przejścia są płynne i wszystko sprawia wrażenie spójnej całości.  Moją faworytką nadal pozostaje Minagawa Yuki.

Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Tsurezure Children - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Konbini Kareshi - Recenzja anime wiosna 2017Konbini Kareshi

Asumi Natsu zaczyna naukę w nowej szkole, pierwszego dnia decyduje się na zapisanie się do klubu pływackiego a podczas powrotu do domu zatrzymuje się w pobliskim sklepie spożywczym. Zauważa tam piękną kobietę, która zawstydzona wybiega ze sklepu przy okazji strącając z półek napoje. Dziewczyna wraca jednak by poukładać butelki, a Natsu bez zastanowienia postanawia jej pomóc…

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – jeśli ktoś oglądał wcześniej Nijiiro Days i dobrze wspomina tę serię, to Konbini Kareshi jest pozycją obowiązkową. Podobny setting i klimat. Szykuje się naprawdę przyjemny romans z wieloma parkami. Kreska miejscami prezentuje się genialnie (te tła!), niestety sama animacja gdzieniegdzie wyraźnie pokazuje braki w budżecie (choć jeśli mam być szczery – nie przeszkadza to na tyle, by odwrócić uwagę od rzeczywistej treści serialu). Zdecydowanie czekam na więcej!

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – serial zbiera sporo negatywnych opinii, czego trochę nie rozumiem. Brakowało ostatnio anime, które opowiada najzwyczajniej jak tylko się da o codziennym życiu i związkach zwyczajnych, przeciętnych chłopaków i dziewczyn. Owszem animacja miejscami kuleje (na szczęście tylko animacja), ale to można przeżyć.

Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Konbini Kareshi - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Made in Abyss - Recenzja anime wiosna 2017Made in Abyss

Ogromny system jaskiń zwany Przepaścią to jedyne nieodkryte miejsce na świecie. Nikt nie potrafi określić jak głęboko sięga, a odkrywanie nowych poziomów utrudniają przeróżne stworzenia. Zakątki tuneli skrywają także wiele reliktów przeszłości, których przeznaczenie jest nieznane dla współcześnie funkcjonującej cywilizacji. Mimo niebezpieczeństwa, ludzie zapuszczają się w głąb otchłani licząc na znalezienie wartościowych przedmiotów i odkrycie tajemnicy powstania tego miejsca.

Miasto Oosu położone jest na krawędzi Przepaści, znajduje się tam sierociniec, gdzie opiekunowie szkolą swoich podopiecznych w dziedzinach eksploracji jaskiń. Wśród sierot żyje dziewczynka o imieniu Riko, której marzeniem jest spotkanie swojej matki głębinach wielkiego rowu. Pewnego razu podczas jednej ze swych wypraw spotyka małego chłopca, który okazuje się być robotem…

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – pierwsze co ukazuje się naszym oczom i czego nie sposób nie zauważyć to jakość rysunku. O ile projekty postaci są kwestią dyskusyjną (mnie nie podobają się ani trochę), to cała jest ucztą dla oka, szczególnie dla ludzi potrafiących docenić piękno ręcznego rysunku i ręcznej animacji.Tła są po prostu niesamowite, cholernie szczegółowe i ostre jak brzytwa (zdecydowanie skanowanie rysunków odbywało się w bardzo wysokiej rozdzielczości a proces montażu i postprodukcji odbywał się pełnym Full HD, stąd też zrzuty ekranu w tym przypadku będą w takiej też rozdzielczości poniżej). Nawet to coś smoko-podobne, co w niektórych scenach było generowane w 3D wyglądało znośnie. Studio Kinema Citrus odwaliło tutaj kawał wspaniałej roboty. Niestety piękno i starania twórców niszczą w pewnym sensie serwisy udostępniające treści na żądanie (jak CR, Daisuki itd). W pewnym scenach banding był wręcz okropny. Utwór z napisów końcowych to mistrzostwo, nie mogę się doczekać premiery. Sama fabuła wydaje się być interesująca (choć wszystko zależy od tego jak się to wszystko rozwinie, na chwilę obecną potencjał wiedzę niemały), w połączeniu z tak dobrą oprawą wizualną, Made in Abyss może okazać się jedną z perełek tego sezonu. Czekam na więcej.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – dokładnie jak przewidywałem, Made in Abyss stało się hitem. Zgarnia pozytywne oceny z każdej możliwej strony, a mnie wystarczył tylko i wyłącznie plakat 🙂 Studio Kinema Citrus po raz kolejny udowadnia, że należy do czołówki.

Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Made in Abyss - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Action Heroine Cheer Fruits - Recenzja anime wiosna 2017Action Heroine Cheer Fruits

Jedna z lokalnych bohaterek zdobyła sporą popularność, przez co zainteresowały się nią media z całego kraju. Sytuacja ta spowodowała zaistnienie nowego trendu – każda miejscowość zechciała mieć swoją reprezentantkę. W mieście Hinano znajduje się szkoła średnia, do której uczęszcza Kise Mikan. W akcie desperacji, z powodu odwołanego występu bardzo popularnej heroski postanawia ona wraz z przyjaciółką zorganizować pokaz będący kopią repertuaru transmitowanego w telewizji. Mimo wielu trudności całość kończy się sukcesem,  a następnego dnia otrzymują po zajęciach szkolnych propozycję zostania bohaterkami miasta Hinano.

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – bardzo klimatyczny start, naprawdę ładne projekty postaci i świetne aktorstwo głosowe. Opening stylizowany (nawet czcionki! podobnie jak to miało miejsce w 4 openingu Monogatari Second Season) na lata 80, świetny pomysł. Przy okazji przydałoby się wyjaśnić o co chodzi z tymi bohaterkami. Po pierwsze, w latach 80 w Japonii niesamowitą popularnością cieszyły się opowieści (w tym znaczą część to było anime) o walecznych kobietach walczących rzecz jasna z typami spod ciemnej gwiazdy. Popularne były (i nadal są) również pokazy Super Sentai (tak, właśnie stąd wziął się później pomysł u Amerykanów na Power Rangers) kierowane głównie dla dzieci. Obecnie zjawisko to już nie jest aż tak popularne, lecz wciąż powstają serie TV a pokazy są często organizowane w parkach rozrywki. Temat jest rozległy, ale mam nadzieję, że to trochę bardziej nakreśli wam o co właściwie chodzi w opisywanym tutaj anime. W każdym razie studio Diomedea ponownie daje radę w tym sezonie.

Jeśli chodzi o tłumaczenie, polecam napisy od CCM.

Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Action Heroine Cheer Fruits - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Centaur no Nayami - Recenzja anime wiosna 2017Centaur no Nayami / セントールの悩み

Himeno to słodka i nieśmiała centaurka. W jej świecie każdy jest nadnaturalną istotą, posiadającą rogi, ogony, skrzydła czy aureole. Nie przeszkadza to jednak jej prowadzić normalnego, pełnego wrażeń szkolnego życia wraz ze swymi przyjaciółkami – Kyouko i Nozomi.

 

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Nie do końca niestety sprawdziło się to, co przewidywałem. Szykuje się ekstremalny przeciętniak pod każdym możliwym względem. Jeśli chodzi o aktorki głosowe – tylko nasza główna bohaterka – centurka jakoś się wyróżnia swym głosem. Soundtrack jest, żeby tylko był – dominują bardzo proste dźwięki, których równie dobrze by mogło nie być.  Sam setting średnio interesujący, choć jest nieporównywalnie lepiej niż w przypadku czegoś takiego jak Monster Musume (mimo wszystko do Demi-chan wa Kataritai przepaść jest ogromna). Bohaterowie – tutaj ponownie, tylko centaurka się wyróżnia z tłumu innych potworzyc. Wątpliwa pozostaje też kwestia fanserwisu – nie ma go zbyt wiele, w zasadzie tylko dwa ujęcia i kilka w openingu – naprawdę rzadko zdarza mi się narzekać na fanserwis, lecz w przypadku gdy fanserwisowana jest centaurka… No cóż, co kto lubi. Niestety chińskie studio Haoliners Animation League zajmujące się animacją nie pomaga, ponieważ jakość rysunku w wielu miejscach pozostawia bardzo wiele do życzenia. Nie planuję porzucać tej serii na chwilę obecną, aczkolwiek nie mam względem niej totalnie żadnych oczekiwań.

Czy polecam po szóstym odcinku? Nie – w zasadzie nawet nie dotrwałem do szóstego odcinka. Świat politycznie poprawny? Wszechobecni przedstawiciele raka zwanego SJW? Problemy społeczne zmieszanego rasowo świata? Kreska poziomu śmieciowego chińskiego studia Haoliners Animation League? Oj nie, to nie dla mnie. Poszło dropu aż się kurzyło.

Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Centaur no Nayami - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


New Game!! - Recenzja anime wiosna 2017New Game!!

Suzukaze Aoba zaraz po szkole średniej rozpoczyna pracę w studiu zajmującym się tworzeniem gier komputerowych – Eagle Jump, jako grafik 3D. Podczas jej pierwszego dnia w pracy dowiaduje się, że jej idolka z dzieciństwa, która zajmowała się projektami postaci z ulubionej gry – Yagami Kou, także pracuje w tej samej firmie. Żeby tego było mało – w tym samym oddziale, jako jej pierwsza przełożona w projekcie, będącym kontynuacją ulubionej gry Aoby.

Sezon2

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak! tutaj chyba wielkiego zaskoczenia nie ma. Naprawdę zdziwiłbym się bardzo, jeśli studio Doga Kobo by nie podołało adaptacji drugiego sezonu. Uwielbiam to uczucie, gdy znam mangę (którą naprawdę lubię) i widzę, iż studio robi jeszcze lepszą robotę przy adaptacji, niż sam materiał źródłowy. Animacja wydaje się być jeszcze ciekawsza, a reszta? Cóż, kto oglądał sezon pierwszy, to wie czego się spodziewać, kto nie oglądał – ma co nadrabiać 🙂 

Jeśli chodzi o tłumaczenie – podobnie jak przy poprzednim sezonie – polecam grupę Doki , a jeśli komuś przeszkadza transkrypcja imion kunrei-shiki, to może wybrać napisy od Nii-sama – to samo tłumaczenie (autorstwa Doki), jednak z transkrypcją Hepburna (i sugeruję wybrać właśnie to).

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – tu w zasadzie tylko obligatoryjny komentarz. Doga Kobo robi to, w czym jest najlepsze. Idealna adaptacja mangi, która miejscami dość mocno przebija swój pierwowzór. Tak powinno robić się adaptacje czteropanelowej mangi. Klimat wylewa się z ekranu wiadrami.

New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl New Game!! - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Nana Maru San Batsu - Recenzja anime wiosna 2017Nana Maru San Batsu

Koshiyama Shiki właśnie zaczyna naukę w szkole średniej i już pierwszego dnia dostaje propozycję wstąpienia do szkolnego klubu quizowego prowadzonego przez rok starszego Sasajimę Gakuto. Shiki początkowo okazuje totalny brak zainteresowania, gdyż marzy o dołączeniu do klubu literackiego. Zdanie zmienia po spotkaniu pięknej Fukami Mari, której pasja do konkursów quizowych robi na nim ogromne wrażenie.

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak  zacząłem to anime oglądać przez przypadek, z jakiegoś powodu byłem przekonany, iż miałem to oglądać, jednak po obejrzeniu pierwszego odcinka zauważyłem, że jednak nie miałem tego w planach. Mimo wszystko – dobrze się stało, iż zaszła taka pomyłka, ponieważ seria ta naprawdę mnie wciągnęła (choć osobiście nie pałam specjalną miłością do konkursów quizowych). Podczas oglądania startowego epizodu zwróciłem uwagę na głos głównej bohaterki (bardzo mi się spodobał), jakież było moje zdziwienie, gdy na forach zobaczyłem falę hejtu wylaną w kierunku Kawashimy Umika (aktorka głosowa użyczająca głosu głównej bohaterce). Naprawdę nie jestem w stanie tego zrozumieć, no ale cóż. W każdym razie – serial zapowiada się nieźle.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – jakimś cudem twórcom udało się utrzymać moją uwagę przy serii, która teoretycznie ani trochę mnie nie interesuje. Nie ukrywam – dużą rolę pełni tutaj główna bohaterka, ale mimo wszystkim jestem pod wrażeniem. Nie, żeby było to jakieś wybitne anime, po prostu jest przyjemne i z chęcią co tydzień sięgam po kolejny odcinek.

Nana Maru San Batsu - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Nana Maru San Batsu - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Nana Maru San Batsu - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Nana Maru San Batsu - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Nana Maru San Batsu - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Nana Maru San Batsu - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Nana Maru San Batsu - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Nana Maru San Batsu - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Nana Maru San Batsu - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Nana Maru San Batsu - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Princess Principal - Recenzja anime wiosna 2017Princess Principal

Dziewiętnastowieczna Anglia. Londyn podzielony na wschodnią i zachodnią część Królestwa Albionu. Pięć dziewczyn uczęszczających do szkoły prestiżowej średniej zostaje wybranych a następnie przeszkolonych na szpiegów do zadań specjalnych.

 

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak  normalnie bym prawdopodobnie raczej nie zaczynał oglądania takiego anime, gdyż ani tematyka, ani setting to raczej nie moje klimaty, jednak studio 3Hz nigdy wcześniej mnie nie zawiodło (widziałem każdy ich serial, łącznie z ich debiutem – Sora no Method, który niesamowicie mi się podobał), więc postanowiłem dać szansę również serii Princess Principal. W pierwszym odcinku nie dowiadujemy się zbyt wiele, raczej przedstawiane nam są realia świata (alternatywny bieg historii), lecz już teraz mogę stwierdzić, iż raczej nie zamierzam tego anime porzucać. Potencjał jest, główne bohaterki są ciekawe – zobaczymy co będzie działo się w kolejnych odcinkach. Na uwagę zasługuje również piękna oprawa graficzna.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – kto by pomyślał, że steampunkowy angielski setting przyciągnie moją uwagę. A tu proszę. Studio 3Hz ponownie udowadnia swą siłę i jakość. Pomimo częściowej epizodyczności, Princess Principal ogląda mi się cholernie przyjemnie. Ciekawe pomysły, pomysłowa reżyseria i przeurocze bohaterki. Czekam na więcej!

Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Princess Principal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Koi to Uso - Recenzja anime wiosna 2017Koi to Uso / 恋と嘘

Alternatywna rzeczywistość. Rząd Japonii uznał za wielkie zagrożenie fakt bardzo niskiego stosunku narodzin dzieci do śmierci. Wprowadzono w życie plan polegający na planowanych związkach dla każdego obywatela, który z datą ukończenia szesnastego roku życia otrzymuje wiadomość z informacją o swoim przyszłym partnerze życiowym. W ciągu dziesięcioleci stało się to na tyle naturalne, że nikomu do głowy nie przychodziło przeciwstawienie się owemu systemowi. No, może nie całkiem, ponieważ do pewnej szkoły średniej uczęszcza chłopak o imieniu Nejima Yukari, który od zawsze marzy o prawdziwej miłości począwszy od zauroczenia. Od lat zakochany jest w dziewczynie o imieniu Misaki. Dzień przed swymi szesnastymi urodzinami decyduje się wyznać jej miłość – w szkole prosi o spotkane w pobliskim parku po lekcjach. Chłopak planowo pojawia się na miejscu, jednak nie znajduje tam swojej miłości. Mimo wszystko nie poddaje się i czeka. Wybija godzina 22:30, Yukari postanawia wrócić do domu, w tym samym momencie ktoś chwyta go za rękę – tym kimś jest naturalnie Misaki. Dziewczyna przeprasza za ogromne spóźnienie. Po długiej rozmowie wychodzi na jaw fakt, że miłość głównego bohatera jest odwzajemniona, w tym samym momencie wybija północ, a Yukari otrzymuje wiadomość z informacją o przydzielonej mu partnerce.

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak  zapowiada się świetny romans, który będzie mocno trzymał w emocjach. Do stylu rysowania postaci trzeba się przyzwyczaić (tym bardziej, iż cała reszta prezentuje się po prostu rewelacyjnie), nie jest on brzydki – po prostu ciut inny. Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – nawet jeśli wezmę pod uwagę kilka bardzo złych decyzji podjętych przy tej adaptacji, całkowicie wypaczających oryginalny zamysł autora mangi. To wciąż porządna, trzymająca w emocjach produkcja z bardzo dobrze napisanymi postaciami i świetną reżyserią. Oby tylko autorom adaptacji nie przyszło do głowy robienie własnego zakończenia…

Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Koi to Uso - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl



Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e - Recenzja anime wiosna 2017Youkoso Jitsuryoku Shijou Shugi no Kyoushitsu e / ようこそ実力至上主義の教室へ

Ayanokouji Kiyotaka zaczyna naukę w szkole prestiżowej w pełni finansowanej przez japoński rząd szkole średniej wybudowanej na wyspie nieopodal Tokio. Chłopiec ten to typ obserwatora, uwielbia analizować zachowania ludzi w jego otoczeniu – niestety ta cecha powoduje, iż jest on samotnikiem. Na pierwszej lekcji następuje zapoznanie z klasą. Nauczycielka oznajmia swoim uczniom, że w przeciwieństwie do standardowych japońskich szkół, w tej placówce nie są tworzone nowe klasy każdego roku – przez cały okres nauki lista uczniów każdej klasy pozostaje niezmienna. Dodatkowo kontakty z zewnętrznym światem są mocno ograniczane, jednakże by nie zabierać wolności młodym ludziom wybudowane zostały centra handlowe oraz centra rozrywki w których można zaopatrzyć się w to, czego tylko się zapragnie. Do zakupów służyć mają punkty (będące odpowiednikami jenów) umiejscowione w wirtualnych portfelach znajdujących się w telefonach każdego ucznia. Na zachętę każdy zaopatrzony został w sto tysięcy owych punków, odpowiadających stu tysiącom jenów. Młodzież podekscytowana tym faktem zaczęła bez opamiętania wydawać swe kieszonkowe, jednocześnie całkowicie olewając naukę w szkole. W mgnieniu oka mija pierwszy miesiąc, każdy z utęsknieniem czeka na kolejny zastrzyk gotówki, jednak w dniu planowanego przelewu okazuje się, że nikt nie otrzymał należnej wypłaty. Podekscytowana nauczycielka zapytana o powód opóźnienia z satysfakcją na twarzy zaczyna wymieniać przewinienia poszczególnych członków klasy oznajmiając, iż w tym miesiącu zostaje im przyznane okrągłe 0 punktów.

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak  spodziewałem się, że będzie to coś dobrego (po samym plakacie!) i jak się okazało – miałem rację. Główny bohater bardzo przypomina Hikigayę Hachimana (Yahari Ore no Seishun Love Comedy wa Machigatteiru), setting – jak widać po opisie – jest naprawdę intrygujący. Zdecydowanie czekam na więcej!

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – jeden z najciekawszych settingów sezonu. Tutaj ponownie wystarczył mi plakat, by stwierdzić, iż to anime będzie naprawdę warte uwagi. Zauważyłem, że sporo osób narzeka na bohaterów. Nie wiem za bardzo dlaczego, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jak wiele typów charakterów oni reprezentują, no ale cóż.

Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Youkoso-Jitsuryoku-Shijou-Shugi-no-Kyoushitsu-e - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Gamers! - Recenzja anime wiosna 2017Gamers!

Amano Keita to nałogowy gracz. Od zawsze marzy o tym, by znaleźć znajomych, z którymi będzie mógł dzielić swe hobby. Pewnego dnia w sklepie z grami spotyka najpiękniejszą uczennicę z jego szkoły – Tendou Karen. Dziewczyna podchodzi do niego i spoglądając na jego zakupy zaczyna się wypytywać o jego zainteresowania. Po dłużej rozmowie okazuje się, iż Karen właśnie reaktywowała szkolny klub miłośników gier i pragnie zaprosić do niego ludzi z pasją takich jak Keita.

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak  całkiem przyjemny start, główny bohater na chwilę obecną nieco irytujący, ale nie na tyle, by przeszkadzało to w ogólnym odbiorze, tym bardziej, że główna bohaterka (btw, blondynka o imieniu Karen, desu!) zdecydowanie nadrabia wszystkie jego wady. Jakość rysunku stoi na wysokim poziomie – tła robią wrażenie. Startowy odcinek miał dość dziwne zakończenie (wyszło na to, że nasz główny bohater to zwyczajny casual), aczkolwiek seria ta by nie miała sensu, gdyby na tym się skończyło. W każdym razie – czekam na więcej.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – kolejny serial, gdzie całość napędzają bohaterowie. W szczególności Karen, Aguri i Tasuku. O głównym bohaterze dobre słowa raczej nie można powiedzieć, gdyż nawet Junichi z Hajimete no Gal ma większe jaja niż Keita. Szkoda tylko, iż twórcy scenariusza postanowili oprzeć dosłownie wszystko o nieporozumienia. Nie, żeby wiele z tych sytuacji była nieśmieszna – zdecydowanie tak nie jest. I żeby była jasność (z tego, co widzę mało kto to potrafi zrozumieć), Gamers! opowiada o graczach i ich życiu, nie o samych grach.

Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Gamers - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


Hajimete no Gal - Recenzja anime wiosna 2017Hajimete no Gal

Wiosna, miłość unosi się w powietrzu. Na szkolnym placu każdy spaceruje ze swoją drugą połówką. No prawie każdy. Hashiba Junichi należy do bardzo nielicznego grona, którzy takiego szczęścia nie mają. Z tego względu formuje się klasowa grupa nieudaczników, którzy zmuszają Junichiego do wyznania miłości jednej ze szkolnych piękności – Yame Yukanie. Chłopak postanawia podjąć wyzwanie, jednak jak nie trudno się domyślić – robi z siebie kompletnego błazna. Mimo wszystko dziewczyna uznaje go za kogoś interesującego i chce go bliżej poznać…

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Nie do końca  nie przypominam sobie, kiedy ostatni raz widziałem głównego bohatera będącego aż takim nieudacznikiem. Przy niektórych scenach aż mnie skręcało z zażenowania. Z drugiej strony kilka scen było śmiesznych a sam fanserwis dość sprawnie uprzyjemniał oglądanie (i tak naprawdę to jest jedyny powód powstrzymujący mnie od porzucenia tej serii), a aktorzy głosowi starali się jak mogli, by wykonać swą pracę jak należy.

Uwaga – jest dostępna wersja bez cenzury (z kanału ATX). Z cenzurą już w ogóle nie ma sensu tego oglądać.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – tutaj pozytywne zaskoczenie. Wciąż nie jest to nic wybitnego, lecz już w drugim odcinku wszystko staje się o wiele bardziej przyjemne w odbiorze i cieszę się, iż dałem temu anime szansę. Przyjemna komedia.

 Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl Hajimete no Gal - recenzja anime - lato 2017 - rascal.pl


OCZEKIWANIE NA PREMIERY ODCINKÓW anime lato 2017.

  • Cześć! Jak mogę się z Tobą skontaktować? Pomyślałem, że możesz mi doradzić w kwestii pozyskania kogoś kto chciałby dołączyć do zespołu przy projekcie Mangaido.

    • Witaj 🙂
      Spojrzałem z ciekawości na wasz projekt i całość wygląda naprawdę interesująco. Jeśli udałoby się to rozwinąć i nawiązać szerszą współpracę z azjatyckimi twórcami (szczególnie mam tu na myśli japońskie doujin circrles) to całość może okazać się wielkim sukcesem, gdyż osobiście nie spotkałem się jeszcze z podobną platformą, gdzie sami twórcy umieszczaliby swoje dzieła.
      Jeśli chodzi o kontakt, możesz napisać przez fanpage na FB, lub na mój line (jeśli posiadasz, to nawet tutaj bym preferował, gdyż z FB korzystam dość rzadko) : rascal.pl