2Shares

Citrus i Netsuzou Trap anime manga yuriCitrus i Netsuzou Trap

Jakiś czas temu świat obiegły zapowiedzi adaptacji dwóch dość kontrowersyjnych mang z gatunku yuri – Netsuzou Trap i Citrus. Wiadomości te pojawiły się niemal równocześnie, choć do teraz nie wiadomo jakie studia podejmą się tych adaptacji. Jedno jest pewne – te dwa tytuły mogą wpłynąć dość znacząco na cały świat anime.

Zaraz zaraz, a co to właściwie jest to yuri?

Mianem yuri określa się w Japonii gatunek komiksu przedstawiający miłość dwojga dziewczyn. Ma on różne formy – od tych niewinnych historii, które nie kończą się nawet na pocałunku (często całość skupia się tylko na budowaniu relacji między dziewczynami), po takie, gdzie nie ma żadnych hamulców. Na zachodzie wymyślono (pewnie w celach marketingowych) dodatkową kategorię do tych pierwszych – shoujo-ai oznaczającego dosłownie miłość dziewczyn (yuri nawiasem mówiąc oznacza lilię). Yuri na zachodzie oznacza coś bardziej pikantnego. Ma to nawet sens, ponieważ łatwo można w ten sposób skategoryzować odpowiednie tytuły i dlatego też w tym wpisie będę się posługiwał tymi dwoma terminami. Podsumowując – każde yuri to także shoujo-ai, ale nie każde shoujo-ai to yuri.

Saburouta “Citrus” Wyd. Seven Seas | Kodama Naoko “Netsuzou Trap” / “捏造トラップ” – kolekcja

O czym właściwie opowiadają autorzy Citrus i Netsuzou Trap?

Citrus przedstawia nam nastolatkę – Aiharę Yuzu, która żyje… jak każda inna nastolatka, chce się podobać, nosić modne ciuchy, przeżyć swą pierwszą miłość itp itd. Niestety ze względu na sytuację rodzinną zostaje zmuszona do zmiany szkoły, nie wie jednak o tym, iż jest to szkoła tylko dla dziewczyn z bardzo zaostrzonym regulaminem. Na miejscu poznaje przewodniczącą rady uczniów, pełniącej obowiązki osoby pilnującej porządku w murach szkoły – Mei. Szybko okazuje się iż Mei to jej… przyrodnia siostra. Przez przypadek dochodzi do pocałunku i tak zaczyna się cała historia. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć jedną rzecz – Citrus to nie komedia.

Netsuzou Trap ma setting totalnie odwrotny do poprzednika, tutaj dwie główne bohaterki (przyjaciółki z dzieciństwa) są już w związku (z mężczyznami) – Yuma i Hotaru. Pod pretekstem edukacji niedoświadczonej Hotaru, Yuma proponuje poeksperymentowanie z nią – na początku pocałunków, później… doczytacie sami. Szybko jednak staje się jasne, że owe dwie bohaterki Netsuzou Trap stają się dla siebie kimś więcej niż przyjaciółkami, choć żadna z nich się do tego nie przyznaje. Tutaj ponownie zaznaczam –  Netsuzou Trap to także nie komedia.

Citrus i Netsuzou Trap? O co chodzi? Przecież komiksów i anime tego typu jest sporo!

I tutaj zbliżamy się do sedna sprawy. Po części to stwierdzenie jest prawdziwe – mangi yuri wydaje się całkiem sporo. Zupełnie inaczej wygląda sprawa anime. Jak wcześniej zaznaczałem, Citrus i Netsuzou Trap to nie komedie czy zwyczajne shoujo-ai. Oba tytuły to stuprocentowe YURI. Rzecz jasna wszystko zależy od tego, jakiego typu to będą adaptacje, lecz jeśli studia podejmujące się stworzenia serii telewizyjnych na podstawie tych tytułów postanowią wiernie trzymać się oryginału – mogą one zmienić ten przemysł.

Wróćmy jednak do samych anime o kochających się dziewczynach. Oczywiście nie jest to żaden nowy koncept, na przestrzeni ostaniach 20 lat mogliśmy obejrzeć sporo tytułów o takiej tematyce. Gdy pomyślimy o yuri anime, co nam przychodzi na myśl (pamiętając, że cały czas mówimy o anime)? Yuru Yuri? Sasameki Koto? A może Sakura Trick, Strawberry Panic czy Candy Boy? Jeśli przeanalizujemy na szybko wszystkie te tytuły, to wyjdzie na to, iż nie mają one nic wspólnego z gatunkiem yuri. Twórcy obrali sobie dwie drogi w tym przypadku. Jedna z nich to adaptacje komedii, gdzie znajduje się nuta shoujo-ai, czasem nawet z lekką domieszką samego yuri… jednakże nie ma tam rozwiniętego nawet wątku budowanej relacji, druga natomiast to typowe shoujo-ai, które kończy się co najwyżej pocałunkiem.

Jasne, nie oznacza to z automatu, że te tytuły są złe/słabe/whatever. Wszystko jednak sprowadza się do jednej myśli przewodniej – żadne z tych serii to nie yuri. Tutaj się nasuwa pytanie – dlaczego tak naprawdę nie widzieliśmy jeszcze yuri z prawdziwego zdarzenia? Odpowiedź wydaje się prosta – do teraz nikt nie był na tyle odważny, by coś takiego pokazać w telewizji.

Citrus i Netsuzou Trap to nie tylko yuri

W przypadku tych dwóch tytułów sytuacja komplikuje się dodatkowo, Citrus opiera historię na związku między siostrami, a Netsuzou Trap o NTR. W skrócie po polsku, co oznacza japoński termin netorare – mamy główną parę w danej historii, z czego jedna połówka zostaje – w najlepszym przypadku – uwiedziona przez postać z zewnątrz (często wiadome sytuacje zdarzają się wbrew ich woli) – najczęściej używane (występujące) w przypadku eroge lub mangi/anime z gatunku hentai. Najpopularniejszy przykłady – Otomedori, Accelerando czy Another World (generalnie nie polecam ludziom o słabej psychice). Te gatunki są już same z siebie kontrowersyjne.

Mamy więc trzy możliwości adaptacji:

  1. Główna historia niezbyt się rozwinie, zostaną zaadoptowane jedynie początkowe rozdziały i reszta wydana w postaci OVA dołączanego do wydania BluRay;
  2. Fabuła zostanie mocno ocenzurowana;
  3. Dostaniemy rzeczywiste adaptacje i po raz pierwszy zobaczymy yuri z prawdziwego zdarzenie w TV.

Jak będzie? O tym się przekonamy dopiero po premierze, ale jeśli twórcy zdecydują się na opcję trzecią – możemy doświadczyć swego rodzaju przełomu i przesunięcia granic.

2Shares
  • Co do Netsuzou Trap, to ma je animować Creators in Pack (niedawno ogłosili), co mnie nawet cieszy. Hackadoll im nieźle wyszedł moim zdaniem. Mam nadzieję, że z NTR też będzie dobrze.

    Komiks mi się bardzo podoba i na czwarty tom czekam. Kupuję przez BOOK☆WALKERa, bo elektronicznie taniej, chociaż wolę papier. Świetnie się to czyta.

    O Citrusie też gdzieś (chyba w komentarzach na Amazonie) czytałam, że polecają, to też zobaczę. Ostatnio nic ciekawego dla siebie nie znajduję.

    • Ja kupuję japońskie wydania tylko w formie papierowej (po prostu lubię mieć coś fizycznego jak już wydaję na to pieniądze) i tylko zakończone pozycje. Mimo, że mangi tam są tanie, to wysyłka niestety jest zabójstwem (stąd też sporo angielskich pozycji w mojej kolekcji). A tak, za używany komplet płaci się grosze (zresztą to samo z płytami CD, używane roczne wydania można za około 7zł już kupić). Ewentualnie jak coś kupuję innego w Japonii to dokładam tomy, które mi brakują.
      Mnie osobiście z tych 2 pozycji Citrus się bardziej podoba.