0Shares

Anime wiosna 2017 recenzjeAnime wiosna 2017

Po wyjątkowo dobrym sezonie zimowym (patrząc z perspektywy kilku ostatnich lat) pora przyjrzeć się temu, co ma nam do zaoferowania rynek japoński w tę wiosnę. Przed wami kolejna polecajka – seriale anime wiosna 2017.

Podsumowanie sezonu zimowego

Na samym początku, jak zwykle krótkie podsumowanie poprzedniego sezonu. Ostatnie lata przyzwyczaiły nas raczej do dość kiepskich ramówek zimowych. Oczywiście nie mam tu na myśli tego, że nie było całkowicie czego oglądać. W zeszłą zimę mieliśmy choćby Dimension WBoku dake ga Inai MachiDagashi Kashi, Ao no Kanata no Four Rhythm czy Hai to Gensou no Grimgar, niemniej jednak to wciąż mało, gdyż zazwyczaj [przy innych sezonach] kończę około 12-14 serii. Polecam głębsze zapoznanie się z zalinkowanym wyżej wpisem, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Poniżej tylko skrócona lista najlepszych z najlepszych poprzedniego sezonu w kolejności od… najlepszego. Nadmienię tylko, iż wszystkie z tej listy naprawdę warto obejrzeć.

  • Kobayashi-san Chi no Maid Dragon – studio Kyoto Animation ponownie pokazało klasę. Rewelacyjna komedia z przemiłymi bohaterami i fenomenalną oprawą graficzną.
  • Gabriel Dropout – studio Doga Kobo także nie spoczęło na laurach – następna wspaniała, naprawdę zabawna komedia. Jednak trzeba uważać na dobór tłumaczenia (o czym wspomniałem opisując tę serię).
  • Kuzu no Honkai – seria z cyklu albo się kocha, albo nienawidzi. Dla mnie osobiście rewelacja. Niesamowita reżyseria obrazu, świetna narracja i głosy, dobra kreska ścieżka dźwiękowa oraz utwór z czołówki.
  • Urara Meirochou – J.C. Staff w pełnej okazałości. Oprawa wizualna – pierwsza klasa, nie mogę przyczepić się dosłownie niczego. Od strony technicznej wszystko jest perfekcyjne, łącznie ze ślicznymi projektami postaci. Bardzo dobrze wyreżyserowane slice of life, idealna seria na wycziliowanie.
  • Demi-chan wa Kataritai – kolejna komedia, tym razem od studia A-1 Pictures, które również pokazało się od najlepszej strony. Całkiem interesująca koncepcja i świat. Główne koło napędowe to świetnie wykreowani bohaterowie.
  • ChäoS;Child – niestety nie znam materiału źródłowego, wiele osób obeznanych z powieścią wizualną narzeka na to, że akcja toczy się za szybko. Nie wątpię, iż tak właśnie jest, w końcu dostajemy zaledwie dwanaście odcinków. Całość jednak jest bardzo interesująca – jak wszystko z serii Science Adventure. Jako wielki fan, nie mogłem przejść obok ChäoS;Child obojętnie.

Rozczarowanie sezonu?

Przyznam szczerze – mimo wielu naprawdę udanych serii, sezon zimowy był również rekordowy pod względem ilości porzuconych przeze mnie serii. Znalazły się tam między innymi takie tytuły jak Minami Kamakura Koukou Joshi Jitensha-bu – anime studia J.C. Staff. Niestety fatalna reżyseria, nijacy bohaterowie i spora część oprawy wizualnej (wykluczając niektóre przepiękne tła) spowodowały niesamowite poczucie znudzenia już po trzech odcinkach. Z racji tego, że szkoda mi czasu na coś, co mnie kompletnie nie interesuje – poleciało do listy dropped. Schoolgirl Strikers – tutaj w zasadzie porzuciłem już po pierwszym odcinku, nie zauroczyło mnie tam zupełnie nic. Akiba’s Trip The Animation – beznadziejna oprawa wizualna. Nie znam także gry, a chyba to było kluczowe by polubić to anime. Poleciało do porzuconych po pierwszym odcinku. Idol Jihen – dobry i ciekawy start, niecodzienny setting… ale po trzecim odcinku cały czas prysł. Tak wiało nudą i beznadziejnością, że zwyczajnie powiedziałem – dość. Hand Shakers – czegoś tak dennego nie widziałem już dawno. W sumie sam się prosiłem o to doświadczenie. W końcu za produkcję tego wykolejonego pociągu odpowiada studio GoHands. Nie widziałem jeszcze żadnego ich dzieła, które wyglądałoby choć przeciętnie. Tutaj poziom żenady jest tak wysoki, iż wypala oczy. Sama historia, świat… szkoda klawiatury, by rozpisywać się o tym bardziej.

Wstępne oczekiwania dla sezonu anime wiosna 2017

Na wstępie chciałbym także zaznaczyć, że wpis ten będzie uzupełniany w miarę premier pierwszych odcinków. Standardowo będą dostępne opisy, moja opinia oraz zrzuty ekranu, więc polecam zaglądać tu częściej. PV (preview video/trailery) znajdują się na liście pod następnym nagłówkiem.

W tym sezonie wyłapałem czternaście tytułów, które mnie zainteresowały (w tym pewnie będzie kilka shortów). Na samym wstępie – Saenai Heroine no Sodatekata ♭, czyli długo oczekiwany drugi sezon Saekano. Najwyższa pora. Alice to Zouroku – plakat wygląda ciekawie, w tagach seinen i mystery, studio J.C. Staff, PV prezentuje przepiękną oprawę wizualną bez 3DCG – może być naprawdę dobrze. Sakura Quest – studio P.A. Works, slice of life w tagach – mnie więcej nie trzeba. Tsuki ga Kirei – studio feel, w tagach romans, na plakacie widzę świetnej jakości rysunek (jak to zwykle bywa w serialach studia feel) – zdecydowanie oczekuję. Eromanga-sensei – komedia, dramat, romans – do tego przepiękna oprawa wizualna w PV, studio A-1 Pictures – mam olbrzymie oczekiwania względem tej produkcji. Sakurada Reset – interesujący plakat, studio David Production (zmieniłem o nich zdanie po genialnej adaptacji Planetarian), w PV kawał dobrej kreski. Opis ciut przypomina Shinsekai yori. Dodatkowo – z tego co wyczytałem – serial ma mieć dwa sezony. Clockwork Planet – nie wiem dlaczego, pierwsze skojarzenie jakie miałem to Clockwork Orange. Oczywiście oba tytuły nie mają ze sobą praktycznie nic wspólnego. Tagi to sci-fi i fantasy, studio Xebec (spodziewać można się czegokolwiek – To Love Ru, Love Hina, Shuffle!, Shaman King). Cóż mogę więcej napisać – wygląda interesująco. Hinako Note – slice of life, komedia, niesamowita oprawa wizualna. Mnie to wystarczy. O studiu Passione zbyt wiele nie wiadomo (Rokka no Yuusha, Rail Wars! – totalna niewiadoma). Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni… – już na tę chwilę wiadomo, iż będzie to miało krótką formę. Romans, shoujo – obejrzę, tym bardziej, że kreska wydaje się być ciekawa. Fukumenkei Noise – music, romance, shoujo – może być przyjemne, o ile główna bohaterka nie będzie otoczona bisionenami z każdej strony. Nie liczę na cuda, lecz dam szansę. Studio Brain’s Base, więc tragedii raczej się nie spodziewam. Zero kara Hajimeru Mahou no Sho – przyznaję z góry – zupełnie nie mój klimat, jeszcze tagi – action i fantasy dodatkowo mnie zniechęcają. Studio White Fox to w zasadzie jedyny powód mojego zainteresowania tą serią – identyczna sytuacja jak przy zeszłorocznym Re:Zero, które wstępnie pominąłem – dlatego też daję temu szansę. PV od strony graficznej również wygląda zachęcająco. Tsugumomo – komedia, seinen, akcja, ecchi – w sumie, co mi szkodzi, może akurat będzie przyjemne (PV prezentuje się przyzwoicie). Studio Zero-G, przy Battery spisali się całkiem dobrze od strony technicznej. Atom: The Beginning – totalny eksperyment z mojej strony, dawno żadnej serii mecha nie widziałem, może akurat trafię na coś, co da się obejrzeć. Studia – OLM oraz : Production I.G. O ile to pierwsze z reguły prezentuje dobry poziom wizualny, to Production I.G. ostatnimi laty totalnie się stoczyło. Mam nadzieję, iż w tym przypadku będzie inaczej.

Jeszcze dwie sprawy:

  1. Dlaczego opisy zawsze zaczynam od strony wizualnej? Dlatego ponieważ jest to zazwyczaj pierwsza rzecz, którą widzimy i szczególnie w przypadku pierwszych odcinków – zapada w pamięć.
  2. Dlaczego nie opisuję/oglądam serii X? Przecież jest taka super i w ogóle. Nie wiem co teraz będzie komercyjnym hitem, ale skoro nie wymieniłem tego w moim wpisie, to znaczy, że kompletnie mnie to anime nie obchodzi ( w tym sezonie pewnie będzie to z pewnością kolejna seria Shingeki no Kyojin lub Boku no Hero Academia). Nie wymieniam takich serii ponieważ szkoda mi czasu, żeby je oglądać – tym samym ich nie polecam – ponieważ jak już wiele razy wspomniałem – polecam tylko to, co mnie interesuje.

Właściwe wstępne podsumowanie sezonu anime wiosna 2017.

Czas na właściwe wstępne podsumowanie sezonu anime wiosna 2017, zaczynając od serii, na których oczekuję najbardziej, kończąc na tych, mi obojętnych (część z nich może okazać się kompletną stratą czasu – gdyby tak się stało, tytuł będzie przekreślony poniżej – jeśli zdarzy się sytuacja, iż seria wyląduje w porzuconych już po pierwszym odcinku, nie będę jej wcale recenzował). Krótkich serii nie będę opisywać (tych z odcinkami do 8 minut), mimo iż je wymienię (chyba że coś wyjątkowo mi się spodoba). Może się również zdarzyć, że pewne tytuły zostaną dopisane:

  • Saenai Heroine no Sodatekata ♭ / 冴えない彼女〈ヒロイン〉の育てかた♭  || (   PV )
  • Alice to Zouroku / アリスと蔵六 || (PV )
  • Sakura Quest || (PV )
  • Eromanga-sensei / エロマンガ先生 (PV )
  • Tsuki ga Kirei / 月がきれい
  • Sakurada Reset || (PV )
  • Clockwork Planet || (PV )
  • Hinako Note / ひなこのーと || (PV )
  • Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? Sukutte Moratte Ii desu ka? / 終末なにしてますか? 忙しいですか? 救ってもらっていいですか? (PV )
  • Souryo to Majiwaru Shikiyoku no Yoru ni… / 僧侶と交わる色欲の夜に… (short)
  • Fukumenkei Noise / 覆面系ノイズ || (PV )
  • Zero kara Hajimeru Mahou no Sho / ゼロから始める魔法の書 || (PV )
  • Tsugumomo / つぐもも || (PV )
  • Atom: The Beginning || (PV )
  • Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records / ロクでなし魔術講師と禁忌教典  || (PV3 )

Zapraszam do zapoznania się także ze stroną poświęconą wyłapywaniu błędów tłumaczeniach oraz przybliżeniem referencji znajdujących się w poszczególnych seriach/odcinkach (po angielsku). Nie wiem, kto jest odpowiedzialny za prowadzenie jej, ale robi on kawał wspaniałej roboty. Link : tlnotes.com

Jeszcze raz przypominam o fakcie, że opisy, zdjęcia i moje opinie pojawiać będą się na bieżąco, w miarę ukazywania się pierwszych odcinków. Kolejność opisów poniżej = kolejność premier odcinków. Pełną ramówkę sezonu anime wiosna 2017 można znaleźć np tutaj.

Podobnie jak we wpisie dotyczącym poprzedniego sezonu, pod opisem danego anime pojawi się moja ocena (według schematu dostępnego poniżej) po pierwszym, szóstym oraz ostatnim odcinku:

Tak – uważam, iż dana produkcja jest warta uwagi.

Nie do końca – w przypadku pierwszego odcinka zazwyczaj znaczyć to będzie, że nie zostało w nim ukazana wystarczająco wiele fabuły, by polecić daną serię. W przypadku szóstego – seria jest przeciętna i można ją pominąć.

Nie – nie polecam, szkoda czasu.

Tak jak w poprzednim sezonie, będę także informować o jakości tłumaczenia. Gdy do danej serii będzie istniała lepsza alternatywa dla oficjalnych subów, pochodzących od Crunchyroll czy Funimation (a tym samym i HorribleSubs), to pojawi się stosowna notka po wrażeniach z pierwszego odcinka.

Opisy, zrzuty oraz opinie sezon anime wiosna 2017

OCZEKIWANIE NA PREMIERY ODCINKÓW anime wiosna 2017.



Alice to Zouroku- Recenzja anime wiosna 2017Alice to Zouroku / アリスと蔵六

Młoda dziewczyna o imieniu Sana jest jedną z użytkowniczek zdolności zwanej Alice’s Dream. Pozwala ona na materializację wszystkiego, co tylko sobie dana osoba wyobrazi. Pewnego dnia Sana wydostaje się z laboratorium badającego dzieci posiadających nadnaturalne zdolności. W mieście, do którego trafia spotyka starca zwanego Zouroku. Dziewczyna bez zastanowienia prosi go o pomoc w realizacji planu zniszczenia tajniej placówki badawczej, z której się wydostała.

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – jeśli chodzi o reżyserię i historię – zdecydowanie anime to mnie zainteresowało, gdyż (na chwilę obecną) nie skupia się na akcji. Podobnie rzecz wygląda ze ścieżką dźwiękową czy głosami postaci. Problem mam natomiast z oceną warstwy wizualnej. Seria ta wygląda jakby robiona była przez 2 całkowicie sobie przeciwne studia (po części jest to prawda). Z jednej strony J.C. Staff odpowiedzialne za rysowanie teł, animację i projekty postaci, z drugiej strony studio Bones odpowiedzialne za animację 3D. To jak tragicznie to wygląda można zobaczyć w poniższych zrzutach (choć poszczególne klatki i tak nie oddają tego, jak źle wygląda to w rzeczywistości), ale zdarzyły się też takie wpadki jak przesuwające się tło po zatrzymaniu pojazdu. Gdyby wyciąć wszystkie sceny z paskudną grafiką 3D (a niestety nie były to krótkie sceny), to Alice to Zouroku mógłbym zaliczyć do świetnie wyglądających pozycji i pewnie nawet wspomniałbym o tym w podsumowaniu roku, teraz jednak pozostaje mi mieć tylko nadzieję, że takie stężenie brzydoty było wynikiem tego, iż pierwszy odcinek liczył ponad 40 minut zamiast standardowych 20.

Jeśli chodzi o oficjalne tłumaczenie z  Crunchyroll – nie mam tym razem nic do zarzucenia. Oby więcej takich.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – spora dawka slice of life z lekką nutą dramatu, świetnie wyreżyserowanymi bohaterami i – w większości lokacji – przepiękną oprawą wizualną. Zdecydowanie czekam na więcej.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Tak – świetnie wykreowany świat, bohaterowie i fabuła. Każdy odcinek oglądałem z wielką przyjemnością i zdecydowanie bym nie pogardził kolejnym sezonem. Odliczając kilka scen w 3D, oprawa wizualna także prezentuje wysoki poziom. Przy okazji – Alice to Zouroku wygrywa ten sezon jeśli chodzi o opening song.

Finalna ocena:  8/10



Sakura Quest- Recenzja anime wiosna 2017Sakura Quest

Koharu Yoshino właśnie kończy szkołę w Tokio i jest w trakcie poszukiwania pracy. Niestety nie idzie jej to zbyt dobrze. Po kolejnej nieudanej rozmowie kwalifikacyjnej odbiera telefon od matki, która informuje ją o zaprzestaniu opłacania mieszkania w Tokio. Yoshino przerażona prawdopodobieństwem powrotu na wieś niemal się załamuje, jednak jeszcze tego samego dnia z propozycją pracy dzwoni przedstawiciel agencji modelek. Koharu ma wystąpić w roli królowej w jednej z wiosek na odludziu słynącej niegdyś z nietypowej atrakcji turystycznej, co z kolei jest częścią planu miejscowej ludności na ponowne  spopularyzowanie ich miejscowości. Na miejscu okazuje się, iż Yoshino omyłkowo podpisała roczny kontrakt i jest zmuszona się z niego wywiązać…

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – zaczęło się dość typowo jeśli chodzi o serie slice of life studia P.A. Works. Oprawa wizualna nie powala, ale także nie odrzuca. Ładny design postaci i ich animacja. Cieszy mnie ponowne wykorzystanie motywu małej wioski. Utwór z OP mnie nie zachwycił. Nic tylko czekać na kolejne odcinki.

Jeśli chodzi o oficjalne tłumaczenie z  Crunchyroll – niestety jest kiepskie. Totalnie usunięte honoryfikatory oraz nieudolne próby ich zastąpienia typu my little Yoshino, Yoshi itd zamiast po prostu Yoshino-chan, inny przykład szefie (会長/kaichou) zamienione na Mr. Kadota… Wiele rzeczy zostało także umyślnie lub nie zmienionych (choćby przy samym końcu zmienione ale zimno (寒い) na wow. Warto poczekać na jakąś lepszą alternatywę (na przykład z Amazonu).

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – P.A. Work powinno się trzymać właśnie takich produkcji, są w tym po prostu mistrzami. Nieustannie towarzyszy nam unikalny klimat małej miejscowości, główna bohaterka coraz bardziej wczuwa się w swoją rolę i powoli zaczyna rozkręcać przyzwyczajone do codzienności towarzystwo. Niestety dobrego tłumaczenia nadal brak i obawiam się, że tak już pozostanie, dlatego ja napisy całkowicie wyłączyłem, gdyż tylko mnie rozpraszały.
Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Sakura Quest - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal



Sakurada Reset- Recenzja anime wiosna 2017Sakurada Reset

Niemal połowa mieszkańców małego miasta zwanego Sakurada posiada tajemniczą moc. Przydatność tych jest bardzo zróżnicowana – od umiejętności zrozumienia mowy zwierząt po… restartowanie świata do pewnego punktu przeszłości. Asai Kei oraz Souma Sumire uczęszczają do tamtejszej szkoły średniej. Pewnego dnia postanawiają bliżej poznać samotną dziewczynę zwaną Youka, która – jak się okazuje – mało pamięta ze swojej przeszłości przez skutki uboczne używania swej mocy. Kei i Sumire decydują się pomóc nowej znajomej w odzyskaniu wspomnień…

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – ciekawy, lecz powolny start (mnie to absolutnie nie przeszkadza). Solidna oprawa wizualna, dobrze dobrani aktorzy głosowi. Całość trochę przypomina mi Gift Eternal Rainbow i mangę Iris Zero. Tak jak się spodziewałem – warto było rozpocząć oglądanie.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak! – jedna z ciekawszych serii tego sezonu. Zauważam na forach sporo negatywnych głosów. Fakt, fabuła jest ciut skompilowana, lecz ja tego za cechę negatywną zdecydowanie nie mogę zaliczyć. Obawiałem się na początku o epizodyczną formą całego anime, jednak z odcinka na odcinek historia popychana jest coraz mocniej w przód, do tego zyskujemy coraz to nowe informacje o mechanice funkcjonowania mocy czy ich słabych punktach. Całość (na szczęście) opiera się głownie o dialogi, nie sceny akcji więc ja narzekać naprawdę nie mam na co. Studio David Production po raz kolejny pokazało, że jak chcą, to potrafią zrobić coś, co wygląda naprawdę pięknie.



Clockwork Planet- Recenzja anime wiosna 2017Clockwork Planet

Pewnego dnia wielka skrzynia z nieznaną zawartością spada prosto na dom młodego Miury Naoto. Po jej otwarciu jego oczom ukazuje się piękna kobieta będąca androidem. Niestety drobna usterka uniemożliwia poprawny start maszyny. Naoto postanawia podjąć się naprawy, która kończy się sukcesem. Dziewczyna wyjawia swoje imię brzmiące RyuZU i w ramach podziękowania decyduje się na przypisane swego wybawcy jako jej właściciela.

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – nawet nie wiem kiedy upłynęło te dwadzieścia kilka minut. Rewelacyjny start – zdecydowanie czekam na dalsze odcinki. W przedstawionym świecie (planeta zbudowana w całości z kół zębatych) drzemie ogromny potencjał. Za produkcję odpowiada studio Xebec. Jak wiadomo, większość ich dzieł od strony technicznej to nie najwyższe loty. I tutaj widać sporo grafiki komputerowej, jednak jakoś nie przeszkadzało mi oglądanie mechanizmów opartych trybka ukazanych w ten sposób. Z drugiej strony bardzo podoba mi się design postaci. Sporo nawiązań do ciut starszego typu rysowania, co dla mnie jest sporą zaletą. Tła w większości są projektowane komputerowo – to z kolei nie za bardzo mi się podoba, lecz ogólnie rzecz biorąc oprawa wizualna nie wywoływała u mnie w żadnym momencie poczucia zdegustowania (jak miało to miejsce w przypadku Alice to Zouroku). W każdym razie – o czym już wspomniałem – czekam na więcej.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak! – oj spory hejt wylewa się na forach odnośnie tej serii. Mam wrażenie, że nieodpowiedni ludzie zdecydowali się na oglądanie Clockwork Planet. Anime to czerpie garściami (klimat, bohaterowie) z produkcji pochodzących z lat ~2000~2006. Jeśli tytuł Onegai Teacher wam coś mówi, a już w ogóle jeśli wam się podobał – nie wahajcie się sięgnąć po Clockwork Planet. Dzisiejsza młodzież prawdopodobnie nie jest w stanie pojąć jaki fun można czerpać z oglądania serii tego typu. 

Czy polecam po ostatnim odcinku? Tak – jak już wspomniałem wyżej – wiele osób szybko się zniechęciło do tego anime przez to, iż klimatem ostro nawiązuje do poprzedniej dekady. Dla mnie to zaleta. Ciekawy świat, przyjemni bohaterowie.

Finalna ocena: 8/10

Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Clockwork Planet - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal



Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017Hinako Note / ひなこのーと

Hinako to bardzo nieśmiała dziewczyna, która przeprowadziła się własnie do Tokio. Zaczyna edukację w jednej z tamtejszych szkół średnich.  Z niewiadomego powodu lgną do niej wszystkie zwierzęta – w szczególności ptaki, przez co często sprawia wrażenie stracha na wróble. Jej marzeniem jest dołączenie do klubu teatralnego.

 

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – jak wiadomo, lubię dobrze zrealizowane adaptacje mangi typu yonkoma, która nie są kalką kadr-w-kard materiału źródłowego. Tutaj dochodzi jeszcze naprawdę ładna oprawa wizualna (w tym design postaci), świetne głosy i przyjemna rozluźniająca atmosfera. Mamy po prostu kolejnego dobrego przedstawiciela gatunku CGDCT. Do samego oficjalnego tłumaczenia od CR nie mam żadnych zastrzeżeń. Oby więcej takich.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – mało w tym sezonie mamy anime z nurtu CTDCT. Na szczęście Hinako Note mnie nie zawiodło. Jeśli ktoś jest fanem tych klimatów – można spokojnie oglądać, dobra reżyseria postaci, oprawa wizualna i aktorki głosowe.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Nie do końca mogę siebie określić jako konesera gatunku CGDCT i szczerze powiedziawszy Hinako Note nie prezentuje sobą nic nadzwyczajnego. Ogląda się przyjemnie, ale nie poczułem wyraźniej więzi z bohaterami. Generalnie rzecz ujmując setting jest niemal identyczny jak w Gochuumon wa Usagi Desu ka? Podsumowując – jeśli lubisz serie tego typu – można obejrzeć i przyjemnie czas przy tym spędzić, lecz nie zmienia to faktu, że Hinako Note to zwykły średniak tego gatunku.

Finalna ocena 6/10

Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Hinako Note - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal



Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017Tsuki ga Kirei / 月がきれい

Azumi Kotarou i Mizuno Akane to uczniowie gimnazjum, którzy pierwszy raz lądują ze sobą w tej samej klasie. Bohaterowie szybko zdają sobie sprawę z tego, że łączy ich coś więcej niż tylko koleżeństwo.

 

 

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Nie do końca – wcale nie chodzi mi o fakt, iż historia ciągnie się bardzo powoli. Bohaterowie zachowują się nawet bardzo naturalnie w stosunku do swego wieku. Mam jednak wrażenie, że reżyseria lekko kuleje. Coś co nie tylko kuleje, a raczej upada poniżej poziomu morza to oprawa wizualna. Pierwsza scena jaką widzimy może nas coś ostro zmylić. Niestety chwilę później widzimy spektakl brzydoty. Jeśli bohaterowie zrealizowani w 3D pojawiają się na pierwszym planie, a twórcy nawet nie starają się tego ukryć to… w zasadzie nie wiem co. Nie wierzę w to, że studio feel ma tak niski budżet (choć możne ostro pracują nad adaptacją Yu-No – mam taką nadzieję), że musi tak mocno ciąć koszta, iż praktycznie wszystkich ludzi oprócz dwójki głównych bohaterów nanosi za pomocą grafiki 3D. Żeby tego było mało, sama animacja to także jakaś pomyłka. Postacie poruszają się jak drewno, mimika twarzy jest na poziomie pięknych produkcji studia Polygon Pictures (Ajin, Sidonia no Kishi) – ogólnie można odnieść wrażenie, iż nawet postacie, które wyglądają jak ręcznie rysowane zostały wstępnie stworzone jako modele 3D, BARDZO nieudolnie zanimowane, a następnie jeszcze bardziej nieudolnie dokonano na tym materiale rotoskopii. W zasadzie wszystko oprócz teł (po za budynkami)jest godne pożałowania. Nie wiem czy dam radę obejrzeć to do końca w takiej formie. PS. Na zrzutach tego aż tak nie widać.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – do drewnianej animacji i tony ohydnego 3DCG w postaci postaci niebędącymi głównymi bohaterami trzeba się przyzwyczaić, na szczęście cała reszta nam to rekompensuje. Bardzo naturalnie oddane relacje międzyludzkie (zważając oczywiście na wiek bohaterów), dbałość o drobne szczegóły (tiki nerwowe w trakcie oczekiwania na wiadomość od swego obiektu zainteresowania, sposób poruszania, treść samych wiadomości), świetny klimat, ścieżka dźwiękowa. Zdecydowanie warto obejrzeć.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Tak jeden z najlepszych romansów ostatnich lat. Tutaj nie ma się nad czym zastanawiać, to po prostu trzeba obejrzeć. Dodatkowo należy wspomnieć o świetnym utworze z openingu.

Finalna ocena: 9,5/10

Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Tsuki ga Kirei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal



Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017Eromanga-sensei / エロマンガ先生

Izumi Masamune mieszka ze swoją młodszą siostrą Sagiri, która po tragicznym wypadku zamknęła się w swoim pokoju. Masamune, jako odpowiedzialny starszy brat dba o to, by poprawnie się odżywiała i codziennie, bezskutecznie próbuje nakłonić ją do rozmowy. Chłopak mimo młodego wieku jest autorem popularnej serii książek, współpracuje on z nieznanym nikomu ilustratorem o pseudonimie Eromanga-sensei dbającym o to, by rysunki w jego powieściach były odpowiednio erotyczne. Pewnego dnia Eromanga-sensei zapowiada pokaz swoich umiejętności na żywo w internecie, podczas którego Masamune rozpoznaje pomieszczenie znajdujące się… w jego domu!

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – zdecydowanie. Świetny start, bohaterowie i oprawa wizualna. Zdecydowanie najlepiej wyglądająca seria, jaką do tej pory widziałem w tym sezonie. A-1 Pictures pokazało tutaj klasę. Nie mam pojęcia jak fabuła się rozwinie, ale start przypominał mi trochę Oreimo, z tą różnicą, iż tutaj dwójka rodzeństwa od początku zadomowiona jest w temacie m&a. Czekam na więcej!

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – wiadomo, osoby gardzące takimi seriami zawsze będą narzekać. Mnie się całość podoba. Charakteryzacja, reżyseria, oprawa wizualna i aktorstwo głosowe stoją na bardzo wysokim poziomie. Sami bohaterowie dają się lubić (każdy na swój sposób). Czekam na więcej.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Tak przyjemna komedia, z bardzo ładną oprawą wizualną i wieloma nawiązaniami do innych anime. Jeśli reprezentujesz postawę SJW – lepiej się za to nie bierz (i generalnie zrób innym przysługę i skończ oglądać anime).

Finalna ocena: 7/10

Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Eromanga-sensei - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal



Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records / ロクでなし魔術講師と禁忌教典

Fibel Sistine uczęszcza do akademii magii, w celu pogłębiania swej wiedzy i umiejętności mając jednocześnie nadzieję na rozwiązanie zagadki tajemniczego zamku umieszczonego wysoko ponad chmurami. Pewnego dnia jej ulubiony nauczyciel rezygnuje ze swojej posady, a władze uczelni na jego miejsce zatrudniają Glenna. Okazuje się on być leniwym, z pozoru niekompetentnym prostakiem, który nie ma zamiaru wypełniać swych obowiązków. Sistine zdegustowana tym faktem wyzywa go na pojedynek…

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Nie do końca – wygląda bardzo generycznie i prawdopodobnie takie też jest, jednak bohaterowie, oprawa wizualna i niewysokie stężenie głupoty jak na tego typu serię sprawiło, iż dałem mu szansę. Na chwilę obecną nie zanosi się na to, by tytuł ten wylądował na liście porzuconych.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – naprawdę niecodzienna sytuacja – polecam serię o akademii magicznej. W tym przypadku to bohaterowie spowodowali, iż całość dość mocno mnie zaintrygowała. Dwóch głównych bohaterek po prostu nie da się nie lubić. Do tego ich nauczyciel (z początku dawał mi bardzo nieprzyjemne sygnały typu osobowości, którego nienawidzę, jednak szybko się zmienił). Na plus również oprawa wizualna – studio LIDENFILMS wykonało po raz kolejny wspaniałą robotę.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Tak powtórzę to jeszcze raz – seria o magicznej akademii, która mi się spodobała. Oczywiście fabuła nie jest specjalnie odkrywcza, ale reżyseria, postacie i oprawa wizualna mocno to nadrabiają. Jeśli pierwszy odcinek was zniechęci – polecam dać temu szansę.

Finalna ocena 7/10

Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic Records - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal



Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017Zero kara Hajimeru Mahou no Sho / ゼロから始める魔法の書

Rok 526, świat dowiedział się o istnieniu czarownic i ich umiejętności rzucania czarów. Ludzie nie wiedzą jednak jeszcze o istnieniu magii. Pewnego dnia pół-człowiek pół-bestia podczas swej wyprawy spotyka jedną z czarodziejek, która przedstawia mi się jako Zero. Oświadcza mu ona, iż poszukuje skradzionej księgi opisującej tajniki magii i proponuje układ na mocy którego przywróciłaby go do ludzkiej postaci w zamian za pomoc.

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Nie do końca – świat przedstawiony już na starcie wydaje się być najbardziej standardowym settingiem fantasy jaki tylko można sobie wyobrazić. Wiedźmy, walczący z nimi Kościół, magia, umowa dotycząca pomocy w zamian za przywrócenie do ludzkiej formy… No cóż. Jak na razie totalnie nie wzbudziło to mojego zainteresowania. Jedyną rzeczą, która powoduje, iż zamierzam oglądać dalej tę serię to postać Zero wraz z jej aktorką głosową (Hanamori Yumiri). No i oprawa wizualna, ponieważ studio White Fox się naprawdę postarało pod tym względem. Polecam także zaczekać na jakieś lepsze tłumaczenie niż oficjalne (choć jakiejś wielkiej tragedii na razie nie ma).

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – mimo początkowemu sceptycyzmowi, całkiem przyjemnie ogląda mi się to anime. Dużą rolę odegrali główny bohaterowie (Zero i jej Najemnik). Oczywiście oprawa wizualna studia White Fox również znacznie uprzyjemnia seanse (jest o wiele lepiej niż w przypadku zeszłorocznego Re:Zero). Wybitności trudno się tutaj doszukiwać i pewnie tak pozostanie, lecz narzekać również za bardzo nie mogę.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Nie do końca nie zrozumcie mnie źle – Zero kara Hajimeru Mahou no Sho i tak okazało się skończyć jako coś znacznie lepszego, niż wstępnie oczekiwałem. Pierwsza połowa była naprawdę klimatyczna, końcówka trochę zawodzi. Oprawa wizualna jednak trzyma poziom do samego końca, głowni bohaterowie są po prostu przyjemni. Jeśli uwielbiacie serie fantasy, to z pewnością zawiedzeni nie będziecie.

Finalna ocena 6/10

Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Zero kara Hajimeru Mahou no Sho - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal



Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? Sukutte Moratte Ii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? Sukutte Moratte Ii desu ka? / 終末なにしてますか? 忙しいですか? 救ってもらっていいですか?

Pięćset lat minęło od wyginięcia gatunku ludzkiego z rąk straszliwych bestii. Inne rasy, które przetrwały osiedliły się na latających podniebnych wyspach, gdzie żyją poza zasięgiem barbarzyńców. W jednym z miast po setkach lat hibernacji w lodzie budzi Willem. Pewnego dnia spotyka tam piękną dziewczynę, która prosi go o pokazanie najpiękniejszego widoku na wyspie. Po całym dniu zwiedzania tajemnicza nieznajoma oznajmia mu, iż musi wracać, gdyż wymknęła się ze swego domu bez zezwolenia. Jeszcze tej samej nocy Willem otrzymuje ofertę pracy od pewnego goblina, co niespodziewane prowadzi do ponownego spotkania dwójki młodych ludzi…

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak! – zdecydowanie najlepszy start tego sezonu. Nie wiem od czego zacząć, to zacznę jak zwykle od spraw technicznych. Czegoś tak pięknego nie widziałem od dłuższego czasu. Cudowna ręczna animacja, niesamowite tła, śliczne projekty postaci. Aż się wierzyć nie chce, że coś takiego powstało w roku 2017. Aktorzy głosowi również najwyższa półka, piękna ścieżka dźwiękowa. I pomyśleć, że niewiele brakowało, abym pominął to anime. Fabularnie – na chwilę obecną niewiele wiadomo, natomiast atmosfera i klimat – nieziemskie. Do tego niema (na chwilę obecną) żadnego bohatera, który by mnie w jakikolwiek sposób irytował. Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak! – dokładnie jak przewidywałem. Dla mnie to anime deklasuje wszystko inne w tym sezonie. Czegoś takiego właśnie szukam. Genialny klimat, ścieżka dźwiękowa, bohaterowie (z którymi mocno się wiążemy), piękna animacja i historia. Dokonały balans humoru i czegoś bardziej poważnego. Szykuje się spory dramat, nie mogę się doczekać kolejnych odcinków.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Tak! zgodnie z moimi oczekiwaniami, SukaSuka skończyło jako moje anime sezonu. Przepiękna jak na nasze czasy kreska, projekty postaci. Fabuła świetnie zrównoważona, mamy trochę scen humorystycznych, slice of life, ale również mocne rozwinięcie i dość dobre wykorzystanie wykreowanego świata. Dramat miejscami wylewa się z ekranu, jednak nie jest on przesadzony i pretensjonalny. Zakończenie nie każdemu przypadnie do gustu (zwłaszcza casualom), ale również sądzę, iż zrealizowano jest niemal idealnie i co najważniejsze – mamy pełnoprawny finał (mimo iż LN nadal jest publikowane).

Finalna ocena 9.5/10

Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal



Atom: The Beginning - Recenzja anime wiosna 2017Atom: The Beginning

W bliżej nieokreślonej przyszłości Japonia doświadcza poważnego kataklizmu. Pięć lat po tym wydarzeniu kraj jest już bliski odbudowania. W tym czasie dwoje młodych naukowców dokonuje przełomu w dziedzinie robotyki – udaje im się skonstruować i uruchomić samodzielnie myślącego robota, którego nazwali Astro Boy.

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Nie do końca – setting mnie całkowicie nie zachęca, dodatkowo nie znam w zasadzie uniwersum Astro Boya (Tetsuwan Atom), pomijając grę na Famicoma/NESa. Z drugiej strony oprawa wizualna robi wrażenie. Wszystko wygląda jakby było w całości ręcznie rysowane i animowane (pomijając kilka ujęć, ale to naprawdę kropla w oceanie wszystkich klatek). Piękna dynamiczna animacja, a nie trójwymiarowe drewno. Całkiem przyjemni główni bohaterowie i niezły soundtrack. Na chwilę obecną zdecydowanie nie planuję porzucania.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – szczerze powiedziawszy spodziewałem się szybkiego dropu. Tak się nie stało. Tutaj podobnie jak w kilku innych seriach tego sezonu – bohaterowie, klimat i oprawa wizualna powodują, iż zwyczajnie chce się oglądać więcej. Czuć oldskulowy klimat, ale uważam, że nawet ludzie, którzy dopiero niedawno zaczęli swą przygodę z japońską animacją będą w stanie cieszyć się tą produkcją.

Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning Atom-The-Beginning



Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017Fukumenkei Noise / 覆面系ノイズ

Arisugawa Nino przeżyła w dzieciństwie dwa bolesne rozstania. Pierwsze z chłopcem o imieniu Momo, który był jej pierwszą miłością, kolejne zaś z młodym kompozytorem muzyki – Yuzu. Nino obiecała każdemu z nich, iż będzie śpiewać tak długo, aż ponownie usłyszą jej głos. Po wielu latach od tych wydarzeń dziewczyna zaczyna naukę w szkole średniej, gdzie spotyka dawnych znajomych…

 

 

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak – szykuje się (prawdopodobnie) ciut poważniejszy melodramat shoujo o silnym zabarwieniu muzycznym. Na tyle silnym, że już w pierwszym odcinku widzimy naprawdę dobrze wyreżyserowany i ukazany koncert szkolnego zespołu. Tutaj chciałbym zaznaczyć, iż twórcy mocno postarali się o ukazanie dynamiki ich muzyki, ujęcia są szybkie, mnóstwo dynamicznych ruchów kamery no i cholernie ciekawy wokal głównej bohaterki. Animatorzy studia Brain’s Base sprytnie ukryli w ten sposób grafikę 3D. Ważne, że przy zbliżeniach na poszczególne postacie, ich modele były już ręcznie rysowane. Sam koncertowy utwór także wywarł na mnie pozytywne wrażenie (a nie tak, jak w przypadku Fuuki, gdzie wszystkie utwory były po prostu nudne do bólu). Ogólna jakość rysunku stoi na dość wysokim poziomie, jednak postacie wyglądają dość dziwnie, nawet jeśli weźmiemy po uwagę generalny styl shoujo. Nie są brzydkie, są po prostu inne. W każdym razie – całkiem przyjemny start, pierwszy odcinek przewyższył moje oczekiwania. Do tego naprawdę dobre i wierne oficjalne tłumaczenie od Crunchyroll.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak – jak już wspomniałem wyżej – Fukumenkei Noise to pełnoprawne shoujo, które mimo wszystko próbuje się wyrywać ze schematów. Jeśli komuś nie przeszkadza ten typ prowadzenia fabuły i szuka muzycznego romansu – nie ma się nad czym zastanawiać.

Czy polecam po ostatnim odcinku? Nie do końca jak dla mnie sporo niepotrzebnego dramatu. Ze zwyczajnych rzeczy robiono problem pokroju śmierci bliskiej osoby. O ile pierwsza połowa nadaje pewien powiew świeżości romansom shoujo, to dalsza część jest już jechaniem po najbardziej utartych schematach tego gatunku, co na dłużą metę jest męczące. Muzyka przestaje nabierać na znaczeniu kosztem wzdychań głównej bohaterki. Tragedii nie ma, lecz trudno mi jest dać temu wyższą notę.

Finalna ocena: 6/10

Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Fukumenkei Noise - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal



Saenai Heroine no Sodatekata ♭Saenai Heroine no Sodatekata ♭ / 冴えない彼女〈ヒロイン〉の育てかた♭

Aki Tomoya to chłopiec, który ma obsesję na punkcje kolekcjonowania różnych rzeczy związanych z kulturą otaku. Pewnego dnia postanawia stworzyć własną grę z idealną główną bohaterką oraz wzbudzającą wielkie emocje, pochłaniającą i szokującą historią. Wie on jednak, iż nie będzie w stanie sam tego dokonać, więc prosi o pomoc przy warstwie wizualnej swoją przyjaciółkę z dzieciństwa – Sawamurę Eriri. Następnie zwraca się propozycją napisania scenariusza do praktycznie nieosiągalnej dla nikogo uczennicy drugiej klasy szkoły średniej – Kasumigaoki Utahy. Kolejnego dnia, na drodze do szkoły spotyka piękną Katou Megumi, którą momentalnie stawia za wzór dla jego idealnej głównej bohaterki. W ten sposób formuje się nowa, pełna zapału grupa tworząca gry, mająca przed sobą bardzo długą i wyboistą drogę do sukcesu…

Sezon 2.

Czy polecam po pierwszym odcinku? Tak! – co tu dużo pisać, jestem fanem pierwszej serii, pierwszy odcinek wynagrodził mi aż nadto czas oczekiwania. Dwadzieścia minut zleciało w mgnieniu oka. Oprawa wizualna jest lepsza (momentalnie o wiele lepsza) od tego, co widzieliśmy w sezonie 1. Dodatkowo Eriri zyskuje dodatkowe punkty 🙂

Dostępne jest świetne i wierne tłumaczenie grupy Doki, więc jak zwykle bardzo polecam.

Czy polecam po szóstym odcinku? Tak! – tutaj w zasadzie nie trzeba się rozpisywać. Saekano to zwyczajnie świetna produkcja i to trzeba zobaczyć samemu. Mistrzowska reżyseria obrazu (na styl Monogatari), świetne dialogi, cholernie ciekawa tematyka. Jedno z moich ulubionych anime tego sezonu.

Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal Saenai Heroine no Sodatekata Flat - Recenzja anime wiosna 2017 - rascal



OCZEKIWANIE NA PREMIERY ODCINKÓW anime wiosna 2017.

0Shares
  • SebastianOrf3

    A miałem ci polecić anime Shuumatsu Nani Shitemasu ka? Isogashii desu ka? Sukutte Moratte Ii desu ka? bo byłem pewien że ci się spodoba. 🙂

  • SebastianOrf3

    Kiedy będą wrażenia po szóstych odcinkach?

    • Gotowe 🙂 Miałem trochę mało czasu ostatnio.

      • SebastianOrf3

        Dzięki 🙂

  • Denvist

    Zero kara Hajimeru Mahō no Sho (Grimoire of Zero) mimo podobnego tytułu japońskiego do Re:Zero kara Hajimeru Isekai Seikatsu(Re: Life in a different world from zero) nie ma z nim nic wspólnego prócz gatunek fantasy, nie rozumiem dlaczego ludzie stawiają obok te dwa tytuły. (zdażali się ludzie którzy myśleli że to kontynuacja ;,; )

    • A ja rozumiem 🙂 Zostało wyprodukowane przez to same studio. Sam też porównałem oprawę wizualną właśnie przez wzgląd na ten fakt.

      • Denvist

        Ok, w takim razie coś jednak jest podobne, Re:zero oglądałem dość dawno i nie zwróciłem na to uwagi. Rozjaśniłeś mi to trochę 👍🏼