Kategoria: Anime & Manga, Japonia | Tagi: , , ,

Kono Sekai no Katasumi ni / この世界の片隅に (2016)


Data publikacji: 12 września 2020     Autor:

Kono Sekai no Katasumi ni - recenzja anime - rascal.pl

Kono Sekai no Katasumi ni

Urano Suzu to młoda, dobroduszna dziewczyna, której pasją jest rysowanie. Dorasta na obrzeżach Hirosimy prowadząc zwyczajne, beztroskie życie. Pewnego dnia dostaje propozycję małżeństwa od chłopaka Houjou Shuusaku z sąsiedniego miasta Kure, którego prawie nie zna, jednak decyduje się ją przyjąć, co skutkuje przeprowadzką do domu rodzinnego Shuusaku. Suzu ciężko pracuje by odnaleźć się w nowym środowisku i wypełniać swe obowiązki. Mimo wielu przeciwności każdy dzień zaczyna z uśmiechem na twarzy, nie zważając na otaczający ją świat pogrążony wojną.

Oprawa audiowizualna Kono Sekai no Katasumi ni

Przyznam szczerze, że zwlekałem z oglądaniem tego filmu dość długo przez to, iż zwyczajnie nie przepadam za studiem MAPPA (z wielu względów, łącznie z ich stylem animacji – w większości przypadków przepełnionym ohydną grafiką komputerową). W tym przypadku muszę jednak stwierdzić, że całość wygląda genialnie. Nie tylko tła i animacja, ale również reżyseria obrazu – znacznie ubogaca dialogi przez wizualną prezentację tego, co dzieje się w myślach naszej głównej bohaterki, postrzegającej świat przez swój artystyczny umysł. Oprawa wizualna to zdecydowanie klasa AAA.

Ścieżka dźwiękowa buduje emocje wtedy, gdy na ekranie rozlewa się dramat oraz powoduje uśmiech na twarzy przy scenach z życia codziennego. Aktorzy głosowi świetnie wcielili się w swoich bohaterów, jednak osobiście nie do końca czułem rolę Nounen Reny, która użyczyła głosu Suzu (czyli najważniejszej postaci). Od razu słychać, iż nie jest to zawodowa aktorka głosowa. Nounen Rena to modelka i aktora filmowa. Bardzo rzadko zdarza się, abym kwestionował wybory aktorów głosowych w japońskich mediach, ale ta konkretna rola nie do końca mi pasowała (nie oznacz to jednak, że była zła!), zwłaszcza na samym początku filmu, gdzie brzmiała ona po prostu zbyt staro. Na szczęście cała reszta – jak zwykle – bez zarzutu.

Fabuła i bohaterowie Kono Sekai no Katasumi ni

Suzu to początkowo beztroska dziewczyna – żyje wśród kochającej rodziny i przyjaznej miejscowej społeczności. Ma wielki talent artystyczny, już od dziecka jej rysunki znacznie wyróżniały się na tle rówieśników. Pewnego dnia niespodziewanie dostaje propozycję małżeństwa od chłopaka, którego nie zna. Shuusaku zadał sobie jednak sporo trudu by ją odnaleźć, lata po tym, jak zamienili kilka słów ze sobą w czasach ich dzieciństwa. Po skromnym ślubie dziewczyna przeprowadza się na stałe do pobliskiego miasta Kure, gdzie znajduje się dom rodzinny jej męża. Szybko przejmuje rolę pani domu ciężko przy tym pracując. Suzu nie jest łatwo dostosować się do całkiem nowego środowiska, lecz daje z siebie wszystko i szybko zaprzyjaźnia się z miejscowymi kobietami. Niestety przez to, w jakich czasach żyła i w jakiej sytuacji znalazł się jej kraj (II Wojna Światowa) nie miała dużo czasu by rozwijać swój talent. Z dnia na dzień pogrążona wojną Japonia miała coraz większe problemy wewnętrzne, co skutkowało pogorszeniem jakości życia zwykłych ludzi, narastającym niedoborem pożywienia. Utrata bliskich osób, lub nawet całych rodzin przez niezliczone ilości obywateli również nie pomagała.

Fabuła to przede wszystkim przedstawienie codziennego życia małej społeczności ludzi z okolic Hirosimy oraz ukazanie tego, jak bardzo nieświadomi byli zwykli mieszkańcy czy nawet pracownicy portów i najniżej postawieni żołnierze marynarki wojennej.

Bardzo podobał mi się styl prowadzenia historii, gdzie my, widzowie postawieni byliśmy w perspektywie głównej bohaterki (czyli zwykłych obywateli), a fakty o samej wojnie ograniczono do podziwiania z daleka okrętów Yamato, Musasi czy Aoba i nieustających ataków bombowych (lub ewentualnie okazjonalnych wiadomości z radia w tle). Wiele z tych scen było naprawdę wstrząsających oraz wzruszających – z pewnością zapadną mi one na długo w pamięci. W filmie nie zabrakło także wątków komediowych i radosnych sytuacji wynikających z faktu, jak pogodną i życzliwą osobą była Suzu. Taki kontrast między komedią i dramatem jest dość często spotykany w japońskich dziełach i powiem szczerze, iż mnie osobiście coś takiego bardzo pasuje. Obranie takiego stylu reżyserii związuje nas z bohaterami i w finalnym rozrachunku zostaje nam w pamięci na długie lata.

Ocena i podsumowanie

Kono Sekai no Katasumi ni mogę polecić każdemu, zwłaszcza osobom bardziej wrażliwym. To wzruszająca historia o zmaganiach z życiem codziennym w trudnych czasach II Wojny Światowej z doskonałą oprawą audiowizualną perfekcyjnie uzupełniającą dialogi i przedstawiane wydarzenia. Emocje przedstawiane są często jednocześnie w sposób wizualny (przez artystyczny pryzmat myśli głównej bohaterki) oraz dialogów. To trzeba po prostu samemu zobaczyć. Nie spodziewałem się aż tak dobrego materiału, choć nie ukrywam, iż od pierwszych sekund filmu byłem w stanie zobaczyć coś wyjątkowego. Moja ocena to 9/10.

Za kilka tygodni premierę ma rozszerzona wersja Kono Sekai no Katasumi ni adaptująca pominięte wcześniej wątki z mangi, więc będę miał powód by najbliższej przyszłości wrócić do tego tytułu. Postaram się również napisać o tym kilka słów w ramach uzupełnienia.

Z jakim tłumaczeniem polecam oglądać Kono Sekai no Katasumi ni

  • MTBB – jest to znaczący upgrade względem oficjalnego tłumaczenia, wiele rzeczy zostało poprawionych i przetłumaczonych od nowa. Niestety z niewiadomych powodów całkowicie wycięto sufiksy grzecznościowe, w niektórych miejscach zastępując je zachodnimi lub imionami postaci, co (jak zwykle) psuje imersję i do pewnego stopnia spłyca więzy między bohaterami. Na chwilę obecną to jednak najlepsza opcja. Tak nawiasem mówiąc – manga wydana przez Seven Seas ma świetne tłumaczenie i mnóstwo adnotacji dotyczących historii i kultury ówczesnej Japonii (niestety z niewiadomych względów ma wszystkie dźwięki przerysowane – jest to pierwsza manga Seven Seas wydana w ten sposób i mam nadzieję, że ostatnia).

Zrzuty ekranu: