
Haruna Yuu właśnie przeprowadził się do Tokio. Jego ulubione zajęcie to opisywanie swego życia na Twitterze. Podczas powrotu ze sklepu zauważa dziewczynę będącą w pośpiechu, która następnie wpada na niego i się przewraca. Zdenerwowana nieznajoma widząc telefon w ręku Yuu, przekonana jest o tym, iż robił jej zdjęcia. Bez namysłu chwyta za jego smartfon i rzuca nim o ziemię, po czym ucieka z miejsca zdarzenia zapominając podnieść płyty, która wypadła jej wcześniej z torby. Wstrząśnięty chłopak podnosi zgubę i postanawia odnaleźć jej właścicielkę.
Wstęp
Kilka dni temu udało mi się ukończyć tę mangę, pora napisać o niej kilka słów. Na początek zdjęcie wszystkich dwudziestu oryginalnych tomów:

Trochę bliższe ujęcie

Oprawa wizualna mangi Fuuka
Pisząc recenzję Suzuki i Kimi no Iru Machi rozpływałem się nad stylem i jakością rysunku Seo Koujiego. Rzecz jasna nie inaczej sprawa wygląda i w tym przypadku. Projekty postaci są przepiękne. Mimika twarzy idealnie oddaje emocje bohaterów a samo otoczenie jest niemal zawsze starannie wykończone i bardzo szczegółowe. Uwielbiam styl tego autora i mam nadzieję, że będzie mi dane przeczytać jego kolejne tytuły (między innymi obecnie publikowany Hitman).




Fabuła i bohaterowie mangi Fuuka
Adaptacja anime
Na początku warto wspomnieć o adaptacji anime studia Diomedea. Dlaczego? Ponieważ najlepiej omijać ją szerokim łukiem. Sytuacja wygląda jeszcze gorzej niż w przypadku Kimi no Iru Machi (tak, okazało się, iż jest to możliwe). Reżyser zmienił jedno z kluczowych wydarzeń na początku historii. Cały sens historii stracił tym samym sens. Oprócz tego całość wykonano bardzo pospiesznie. Wiele istotnych szczegółów zostało zwyczajnie pominięte. Dlatego lepiej od razu wziąć się za czytanie mangi.
Powiązania z innymi tytułami autorstwa Seo Kouji
Innym dość istotnym faktem jest świat, w którym toczy się akcja Fuuki – współdzielony również ze wcześniej wspomnianymi Suzuka i Kimi no Iru Machi. Wielu bohaterów poznanych podczas ich czytania pojawia się także tutaj (szczególnie pod sam koniec, gdzie widzimy w zasadzie wszystkie kluczowe postacie tego uniwersum), dlatego warto przed przeczytaniem Fuuki zapoznać się z Suzuką i Kimi no Iru Machi, szczególnie iż jedna z głównych bohaterek jest
córką głównej pary bohaterów Suzuki – Asahiny Suzuki i Akitsuki Yamato więc można by rzec, iż Fuuka to sequel
Większość akcji toczy się w Tokio, więc z pewnością nie raz będziemy w stanie dostrzec znajome miejsca poznane we wcześniejszych tytułach Seo.
Krótko o fabule i bohaterach
Na przestrzeni 195 rozdziałów zamieszczonych w dwudziestu tomach ponownie poznajemy ogromną ilość bohaterów. Tych mniej ważnych (w pewnym momencie stającymi się kluczowymi) jak i tych, z którymi spędzamy większość czasu podczas czytania. Trudno napisać bez spoilerów cokolwiek o tym tytule. Zakładam jednak, iż większość potencjalnych czytelników doskonale wie czego dokonuje Truck-kun w okolicach 36 rozdziału, ale zacznijmy od początku. Haruna Yuu poznaje Fuukę, po pewnym czasie decydują się na założenie zespołu mającego przewyższyć popularnością i brzmieniem ich ulubioną kapelę – Hedgehogs. Wszystko idzie zgodnie z planem, Ekipie Yuu udaje się zebrać odpowiednich ludzi, grają kilka koncertów i w końcu spełnia się ich marzenie. Występ w Budoukan (wielka hala widowiskowa w Tokio). Niestety Fuuka ginie w nieszczęśliwym wypadku drogowym i zespół niemal się rozpada. Yuu nie potrafi się pozbierać po stracie ukochanej osoby, traci umiejętność pisania muzyki (ponieważ nie potrafi znaleźć żadnej inspiracji).
To tyle jeśli chodzi o wstęp. Tutaj cała akcja dopiero zaczyna się rozwijać. Widziałem wśród znajomych, iż wielu z nich porzuciło Fuukę po tym tragicznym wydarzeniu, co jest wielkim błędem. To, co następuje w kolejnych rozdziałach (aż do samego końca) ma sens i jakąkolwiek rację bytu tylko i wyłącznie przez fakt śmierci wspominanej wcześniej bohaterki.




Typ historii
Fuuka to zdecydowanie inny tytuł niż Suzuka i Kimi no Iru Machi. Poprzednie dwa stawiały na mocną charakteryzację głównego bohatera i całej sfery uczuciowej. Toczyły się także w o wiele szerszym przedziale czasowym. Fuuka wciąż stawia na silną charakteryzację, lecz bardziej chodzi o relacje między członkami zespołu i ich ekipą oraz pracy nad sobą. Jasne – wątek romansu również pozostaje kluczowy wielu miejscach, nie tylko przy finale. Jednak sam koniec i zakończenie pozostawia spory niedosyt w tym aspekcie.




Inne uwagi
Co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło? Spora wiedza autora na temat muzyki, współtworzenia zespołu i trudnościach przy nagrywaniu lub organizacji przeróżnych wydarzeń związanych z tym tematem. Miejscami opisy i dialogi były tak szczegółowe, że zaczynałem się zastanawiać, czy oby nie miał on jakiegoś bliskiego znajomego w tym biznesie.




Podobnie jak poprzednie serie Seo, Fuuka nie stroni od dynamicznych i niespodziewanych zwrotów akcji (szczególnie w napiętych sytuacjach). Mam jednak wrażenie, iż stężenie nieporozumień i całej dramy z tym związanej jest o wiele mniejsze niż miało to miejsce do tej pory. Jak na ironię – nie uważam tego za coś pozytywnego. Cierpi tutaj budowanie więzi na poziomie romantycznym co owocuje takim, a nie innym zakończeniem, o którym wspomniałem wcześniej.
Ocena i podsumowanie mangi Fuuka
Fuuka stawia sporo na aspekty muzyczne. Większa część tej mangi przedstawia zmagania członków zespołu (i jednocześnie przyjaciół) z ich codziennym życiem. Znajdziemy tutaj również mnóstwo aspektów technicznych i rozbudowanych rozdziałów dotyczących organizacji i problemów związanych z przygotowaniem wydarzeń muzycznych. Mimo tego, iż Seo Kouji zaserwował to w dość przystępny sposób, mam wrażenie, iż właśnie ludzie mający coś z muzyką wspólnego mają największą szansę pokochać fabułę tego tytułu (i się z nią związać). Fuuka nie jest dla mnie arcydziełem i na pewno nie zestawiłbym tej mangi z Suzuką i Kimi no Iru Machi. Zwłaszcza tym drugim tytułem, będącym moją ulubioną mangą wszech czasów. Mimo wszystko to wciąż kawał wspaniałej historii, którą przeżywamy razem z jej bohaterami. Gdy dodatkowo połączymy to z przepiękną oprawą wizualną i dość wyrazistymi postaciami – tego po prostu nie wypada nie przeczytać, szczególnie jeśli jesteśmy fanem Seo Koujiego i tego typu miksu gatunków. Moja ocena to 8.5/10.








Z jakim tłumaczeniem czytać mangę Fuuka?
Podobnie jak poprzednie mangi Seo, również tę czytałem w języku oryginalnym (czego nie trudno się domyślić po zdjęciach zawartych w tym wpisie).
Fuukę wydaje amerykański oddział Kodansha Comics. Ich tłumaczenia z reguły są całkiem w porządku (w przeciwieństwie do maniany, którą odstawia Viz lub Vertical). Z ciekawości szybko zerknąłem na fragmenty dostępne na ich oficjalnej stronie i wszystko wygląda po prostu dobrze (no, może oprócz faktu, że używają zachodniego porządku imion) – zachowane są oryginalne dźwięki i znaki (z podpisami), są w użyciu sufiksy grzecznościowe i całość tłumaczona jest dość wiernie bez zbędnej amerykanizacji.

Pozostałe zdjęcia














Jestem calkowicie usatysfakcjonowany zakonczeniem wersji anime. Moze to troche naiwne z mojej strony, ale wole happy end od dolujacego zamkniecia romansu. To wredne ze strony autora ;). Podobny efekt (jesli chodzi o przebieg kontynuacji posmiernej akcji) moglby osiagnac mniej drastycznie – np. Fuuka bezpowrotnie traci glos i pozostaje jej wspieranie zespolu zza kulis, bez szkody dla czesci romantycznej.
Podobnie w Domestic na Kanojo przerwanie anime w odpowiednim momencie dalo dla mnie lepszy efekt niz ciagniecie dalej za mangą (ktos mi strescil ciag dalszy i …..)
A czytałeś mangę? 🙂 Jakby nie patrzeć tytułowa Fuuka to tak naprawdę druga Fuuka, którą główny bohater poznaje później, dzięki niej „wraca do siebie” i to dzięki niej jest w stanie wrócić na scenę razem z całą ekipą w pełnej formie
Z tego względu zakończenie w anime nie ma racji bytu a zaproponowane przez Ciebie rozwiązanie również wykluczałoby w zasadzie całą resztę fabuły również 🙂
Manga nie ma spolszczenia niestety. Opieram sie na niedawnej dyskusji na temat produkcji autora (okreslonego przez dyskutanta jako najbardziej znienawidzonenego mangake w Japonii), ktora mialem na fb i Twoim streszczeniu.Dwie F…. Ciekawe. Czyli pelne zastapienie bohaterki we wszystkich aspektach?
tu nie chodzi o pełne zastąpienie, druga Fuuka ma kompletnie inny charakter i łączy ją pewna kwestia z pierwszą Fuuką (nie bezpośrednio ale ma to ogromne znaczenie), nie chce Ci spoilerować, ponieważ to jest naprawdę spory cliffhanger, który również w dalszej części pokazuje jak emocjonalnie główny bohater dojrzał
Zakończenie anime to naprawdę najgorszy i najbardziej kretyński scenariusz jaki był możliwy 😉
A czy jest on najbardziej znienawidzonym autorem? Nie wiem. Może przez ludzi, którzy wybierają sobie jedną „łajfu” i potem robią rage quit ponieważ historia nie toczy się po ich myśli 🙂
Jak bedzie w internecie spolszczenie mangi to pewno przeczytam. Podtrzymuje, ze mnie usatysfakcjonowalo zakonczenie anime 😉 Przyznam sie, ze niektore anime romans sprawdzam czasem po kilku odcinkach przegladajac ostatni – i jesli widze, ze dolujacy, to porzucam zanim polubie postacie. Mam tak od czasu gdy obejrzalem Shigatsu wa Kimi no Uso
Bardzo niepokoi mnie nadchodzace Yahari Ore no Seishun Love Comedy wa Machigatteiru 3 bo lubie wiekszosc postaci, a to nie skonczy sie chyba tam dobrze…..
Byłoby miło, jakbyś zwiększył częstotliwość felietonów. Interesująco przedstawiasz mniej popularne, mniej znane pozycje. Ideałem byłoby prezentowanie (zwłaszcza anime) dostępnych już lub zapowiedzianych w polskich tłumaczeniach. Pozdrawiam.
Dzięki. Piszę wtedy kiedy mam coś sensownego do napisania i przede wszystkim kiedy mam czas:)
Jeśli chodzi o polskie tłumaczenia (zarówno oficjalne jak i nieoficjalne) – kompletnie odpada ta opcja. Nie mam w naturze informować lub polecać czegoś, o czym nie mam (bardzo lekko ujmując) dobrego zdania 🙂 A polskich tłumaczeń nie poleciłbym nawet wrogowi 😉