Kategoria: Anime & Manga, Japonia | Tagi: , , , ,

Otome wa Boku ni Koishiteru / 乙女は僕に恋してる (2006)


Data publikacji: 9 czerwca 2018     Autor:

Otome wa Boku ni Koishiteru - recenzja anime - rascal.pl

Otome wa Boku ni Koishiteru

Ostatnim życzeniem dziadka Miyanokouji Mizuho jest by jego wnuk uczył się w tej samej prestiżowej chrześcijańskiej szkole, co jego matka. Problem w tym, iż Seio Jogakuin, to szkoła (jak sama nazwa wskazuje) wyłącznie dla dziewcząt. Mizuho z szacunku do swego dziadka postanawia spełnić jego wolę i z pomocą swej przyjaciółki z dzieciństwa – Mariyą wkracza w progi nowej szkoły.

Oprawa audiowizualna Otome wa Boku ni Koishiteru

Otome wa Boku ni Koishiteru pochodzi z mojej ulubionej ery anime, więc wychwalanie pod niebiosa designu postaci przez moją osobę jest dość naturalnym tego następstwem. Rzadko zdarza się, iż narzekam na ten aspekt opisując serie z tych lat (no chyba, że to kolejny sperunikalneambitneniszowe coś, gdzie komuś zachciało się eksperymentować – co zazwyczaj wychodzi fatalnie), nie inaczej sprawa wygląda również i w tym przypadku. Projekty postaci są prześliczne, cieniowanie i dbałość o szczegóły stoją na bardzo wysokim poziomie, bohaterki ubrane są w piękne sukienki (jako mundurki) a tła wywołują duże poczucie nostalgii. Zdecydowanie moja bajka.

Ścieżka dźwiękowa dobrze komponowała się z fabułą, lecz oprócz głównego motywu z openingu (swoją drogą naprawdę dobrego), który często przygrywał przy przeróżnych sytuacjach jakoś nic nie zapadło mi specjalnie w pamięć. Głosy za to nadrabiają mocno. W obsadzie znajdują się między innymi Horie Yui, Sakakibara Yui, Takahashi Chiaki czy Kanda Akemi – to nie mogło wyjść źle.

Fabuła i bohaterowie Otome wa Boku ni Koishiteru

Ostatnimi czasy przeglądałem listę anime wyprodukowany przez studio Feel i tak się złożyło, że akurat plakat Otome wa Boku ni Koishiteru przyciągnął moją uwagę. Później spojrzałem na rok premiery i w zasadzie więcej już nie potrzebowałem by zdecydować się na obejrzenie tego serialu. Setting serii jest dość unikalny biorąc pod uwagę ogół. Oczywiście zdarzały się przypadku, gdzie coś podobnego miało miejsce (I My Me! Strawberry Eggs na przykład – gdzie to nauczyciel był zmuszony przebierać się za kobietę by móc uczyć w szkole tylko dla niewiast lub Maria Holic, którego jeszcze nie widziałem). W akademii Seio Jogakuin panują zasady podobne do tych w Strawberry Panic. Uczniowie wybierają kandydatkę na swą reprezentantkę (tutaj w bardziej uproszczony sposób) zwaną Oneesama (w Strawberry Panic była to – z francuskiego – Étoile). Pełni ona swoistą rolę księżniczki wielbionej przez wszystkie dziewczęta, która swą prezencją daje przykład elegancji jako idealna uczennica. Tak się składa, że nasz główny bohater – Mizuho zostaje wrobiony przez swe (niczego nieświadome) współlokatorki do uczestnictwa w wyborach. Chłopak w zasadzie nie ma wyboru i w swej bezsilności względem rozkrzyczanych dziewczyn postanawia, iż stawi czoła temu wyzwaniu.

Większość odcinków dotyczy rozwiązywania problemów poszczególnych uczennic – od całkowicie błahych, po takie, wywierające dość mocne piętno na ogólnej tradycji akademii. Wszystko przeplata się z głównym wątkiem i sprawami uczuciowymi – nieotwartej rywalizacji pomiędzy Mikado Mariyą – przyjaciółką z dzieciństwa głównego bohatera, a  Itsukushimą Takako – przewodniczącą rady uczniów. Obie bohaterki nie są do końca świadome swych uczuć – zwłaszcza Takako, która praktycznie do samego końca nie ma pojęcia o tym, kim tak naprawdę jest Mizuho.

Od strony reżyserii podobała mi się gra światłem i przez to nadawanie odpowiedniego wydźwięku danym scenom oraz ogólny klimat tego typu produkcji z tego okresu.

Drobny spoiler dotyczący zakończenia.

Spoiler

  Otome wa Boku ni Koishiteru ma swe źródła w powieści wizualnej o tym samym tytule. Niestety autorzy nie zdecydowali się na pełną adaptację razem z true end. Pomieszali trochę różne ścieżki i wyszło to przyzwoicie – szczególnie zaważywszy na ilość odcinków jakim dysponowali twórcy, jednak zakończenie pozostaje całkowicie otwarte – a szkoda

[collapse]

Ocena i podsumowanie Otome wa Boku ni Koishiteru

Mimo zakończenia, które nie do końca mnie usatysfakcjonowało uważam Otome wa Boku ni Koishiteru jako coś wartego obejrzenia. Całkiem przyjemnie spędziłem przy tym anime czas, piękna oprawa wizualna i typowy dla owych czasów sposób reżyserii wywołuje uczucie nostalgii, a z samymi bohaterami łatwo się zżyć. Oczywiście fani akcji nie mają tu czego szukać, ale to chyba oczywiste. Moja ocena to 7/10.

Z jakim tłumaczeniem polecam oglądać Otome wa Boku ni Koishiteru

  • GNU Fansubs – nie mam się czego przyczepić w zasadzie. Bardzo dobre i wierne tłumaczenie, kilka przydatnych notek.

Zrzuty ekranu: