
Tsurumaki Mizuka wychowywała się w legendarnym Lotus Circus, którego największą gwiazdą był jej ojciec, Tsurumaki Jisaburou znany jako Black Lotus. Cyrk od najmłodszych lat znaczył dla niej znacznie więcej niż miejsce pracy rodzica. Po śmierci matki stał się jej domem i rodziną. Wszystko kończy się, kiedy Black Lotus rozwiązuje trupę. Nie potrafi zaakceptować, że nie jest już w stanie występować na poziomie, którego sam od siebie wymaga. Mizuka patrzy na tę decyzję zupełnie inaczej. Ojciec odbiera jej miejsce, do którego należała, oraz przyszłość, na którą długo pracowała. Całą narastającą frustrację zaczyna więc kierować zarówno przeciwko niemu, jak i samemu cyrkowi.
Po pewnym czasie trafia do znacznie skromniejszego Himawari Circus. Zdecydowanie nie z własnej woli. Jej ojciec pozostawił bowiem w jej imieniu dług wynoszący dokładnie 39 800 jenów. Maria, właścicielka i ringmaster Himawari, bardzo szybko daje Mizuce do zrozumienia, że skoro dziewczyna nie ma pieniędzy, będzie musiała je odpracować. Dług ma jednak dla Mizuki również bardzo wygodną funkcję. Ona przecież wcale nie chce tutaj być. Wyłącznie spłaca zobowiązanie. To, że coraz bardziej troszczy się o ludzi wokół, pomaga podczas treningów, układa programy i reaguje na ich problemy, można przez jakiś czas tłumaczyć czystym przypadkiem. Przynajmniej przed samą sobą.
Oprawa Audiowizualna Grow Up Show – Himawari no Circus-dan (2026)
Wideo
Kierunek wizualny i tła
Za reżyserię odpowiadał Kamei Kanta, oryginalne projekty postaci przygotował Misaki Kurehito. Natomiast Makino Kazutoshi przystosował je na potrzeby animacji i pełnił również funkcję głównego reżysera animacji. Wśród pozostałych osób odpowiedzialnych za stronę wizualną znaleźli się między innymi Inada Masaki nadzorujący akcję, Hashimoto Takumi jako dyrektor artystyczny i Hokari Kanako odpowiedzialna za kolorystykę. Produkcję animacji prowadziły wspólnie A-1 Pictures i Psyde Kick Studio.
Już same projekty bohaterek bardzo przypadły mi do gustu i mocno wpisują się do kanonu studia A-1 Pictures. Są wyraziste, kolorowe i odpowiednio zróżnicowane, więc nawet przy stosunkowo licznej żeńskiej obsadzie każda postać od razu ma własną prezencję. Przy tak dużej grupie ma to spore znaczenie. Ouka wizualnie pasuje do kogoś, kto znakomicie czuje się w powietrzu. Shizuku i Svetlana sprawiają wrażenie bardziej doświadczonych artystek. Maria potrafi jednocześnie wyglądać niepozornie i jak osoba, która w jednej chwili podporządkuje sobie cały namiot. Projekty dobrze współgrają z zachowaniem bohaterek w konkretnych scenach. Oficjalne materiały jeszcze przed emisją również mocno opierały promocję na parach postaci związanych z poszczególnymi specjalizacjami cyrkowymi.
Bardzo ważna była dla mnie sama animacja. Przy serialu o cyrku ruch po prostu nie mógł zostać potraktowany jako dodatek. Akrobatyka powietrzna, łapanie partnerki w locie, praca całego ciała podczas odbicia czy krótkie zawahanie przed wykonaniem kolejnej figury muszą odpowiednio się prezentować. Tutaj absolutnie nie było z tym problemu.












Mimika, reżyseria i fanserwis
Podobało mi się także to, że reżyseria nie traktuje przedstawień jak osobnych teledysków istniejących obok właściwej fabuły (jak ma to miejsce na przykład w niektórych seriach o idolkach). Liczy się publiczność, reakcje pozostałych członkiń trupy, spojrzenia partnerek tuż przed skokiem czy krótka chwila ulgi po udanym chwycie. Akrobacje cały czas pozostają związane z bohaterkami. Późniejsze numery Mizuki i Ouki robią znacznie większe wrażenie, gdy pamięta się, co musiało wydarzyć się wcześniej, aby obie mogły sobie na nie pozwolić. Finałowa zamiana ról w powietrzu ma sens przede wszystkim jako kolejny etap ich wspólnej historii, a dopiero później jako efektowna sztuczka przygotowana na najważniejszy występ.
Nie mogę też pominąć mimiki i drobnych reakcji. Mizuka przez sporą część historii patrzy na rzeczywistość ze swoim charakterystycznym martwym spokojem, po czym w najmniej spodziewanej chwili potrafi przejść w wyuczony jeszcze w dzieciństwie pawłowski uśmiech. Początkowo sam pomysł jest po prostu zabawny, lecz wraz z poznawaniem jej przeszłości nabiera dodatkowego znaczenia. Maria również potrafi sporo przekazać samym zachowaniem. Przez większość czasu emanuje pewnością siebie, humorem i absolutnym przekonaniem, że wszystko przebiega zgodnie z jej planem. Później coraz trudniej ukryć jej zmęczenie, którego wcześniej nie chciała dopuścić do wiadomości reszty.
Warto wspomnieć również o fanserwisie. Jest go tutaj trochę i akurat w takiej formie, której coraz częściej brakuje mi w nowych seriach. Pojawia się przy kostiumach scenicznych, występach boahterek, komediowych sytuacjach czy historii związanej z koniecznością nagłego zastąpienia Shizuku przez Mizukę, która zdecydowanie nie jest zachwycona strojem przygotowanym na występ. Mamy też odcinek z pracą przy plaży. Kilkanaście lat temu podobne sceny były w w zasadzie każdej serii czymś zupełnie normalnym, teraz? No coż.
Grow Up Show – Himawari no Circus-dan oglądało mi się więc bardzo przyjemnie również jako zwykłe widowisko. Efektowne momenty są oczywiście potrzebne, lecz równie wiele dawały mi zwyczajne rozmowy pod namiotem, treningi, sprzeczki czy zmęczenie po przedstawieniu. Oprawa wizualna potrafi podkreślić te sceny i cechy bohaterek, zamiast próbować zastąpić je samym efekciarstwem.
Dźwięk
Seiyuu i reżyseria dialogów
Seiyuu i reżyseria dialogów
Obsada aktorów głosowych została dobrana naprawdę ciekawie. W głównych rolach występują Noda Tomoka jako Tsurumaki Mizuka, Kurosaki Shiori jako Kawasumi Ouka, Osanai Reo jako Agano Imari, Andou Nanako jako Isuzu, Kusunoki Tomori jako Aoi, Natsuyoshi Yuko jako Akane, Kamakura Yuna jako Sakawa Shizuku, Iwahashi Yuka jako Svetlana, Kayano Ai jako Mamiya Rin oraz Kugimiya Rie jako Maria. Podstawowa dziesiątka daje przy tym bardzo zróżnicowany zestaw głosów, co przy tak licznej grupie bohaterek było szczególnie istotne.
Noda Tomoka miała przy Mizuce zadanie trudniejsze, niż mogłoby się początkowo wydawać. Bohaterka przez długi czas operuje suchym tonem, sarkazmem i niemal całkowitym brakiem cierpliwości do otoczenia. Nie może przy tym brzmieć jak osoba pozbawiona emocji, ponieważ Mizuka ma ich w sobie aż za dużo. Po prostu bardzo skutecznie nauczyła się je przykrywać. W drugiej połowie dochodzi jeszcze subtelna zmiana sposobu, w jaki zwraca się do reszty. Coraz mniej przypomina dziewczynę stojącą jedną nogą poza trupą, a coraz bardziej osobę rzeczywiście traktującą Himawari jak własne miejsce.
Kurosaki Shiori jako Ouka idzie w zupełnie inną stronę. Ouka przez większość czasu jest spokojna, konkretna i skupiona, więc pasuje do niej znacznie bardziej oszczędna ekspresja. Drobne zmiany tonu przy Mizuce są przez to jeszcze wyraźniejsze. Szczególnie podobały mi się sytuacje, w których spod bardzo opanowanej kuudere wychodziła nagle dziewczyna ambitna, zazdrosna albo po prostu zdecydowanie zbyt mocno zainteresowana tym, co robi jej nowa partnerka. Ich głosy dobrze się uzupełniają. Mizuka brzmi bardziej kanciasto i bezpośrednio, Ouka spokojniej, lecz podczas treningów i występów szybko zaczynają sprawiać wrażenie zgranego duetu.
Kugimiya Rie w roli Marii również trudno było mi zignorować. Maria przez sporą część serialu dosłownie rządzi całym otoczeniem pomimo swojej drobnej aparycji. Jej wypowiedź potrafi w kilka sekund przejść od niewinnej rozmowy przez niewielką prowokację do poinformowania Mizuki, że właśnie pojawiła się kolejna pozycja na rachunku jej długu. Druga połowa historii przynosi dużo spokojniejsze sceny związane ze stanem zdrowia Marii. Tam ten sam głos musi przekazać już zupełnie inny rodzaj emocji. Kayano Ai jako Mamiya Rin również dostaje ciekawą zmianę tonu. Przez większość czasu gra najbardziej opanowaną, odpowiedzialną osobę spinającą organizacyjnie całą grupę, później zaś jej bohaterka musi zmierzyć się z konsekwencjami bardzo trudnej decyzji.
Pozostała obsada
Reszta obsady także dobrze wykorzystuje różnice między postaciami. Osanai Reo i Andou Nanako muszą przekazać napiętą relację Imari i Isuzu, w której pod kolejnymi spięciami przez cały czas czuć dawną bliskość. Kusunoki Tomori i Natsuyoshi Yuko grają bliźniaczki, ale obie pozostają łatwe do rozróżnienia nie tylko charakterem, lecz również samą energią głosu. Kamakura Yuna oraz Iwahashi Yuka dostały bardziej doświadczone bohaterki i rzeczywiście brzmią trochę inaczej od młodszych członkiń Himawari. Przy tak dużej obsadzie ani razu nie miałem problemu z wrażeniem, że któraś z głównych dziewczyn zlewa się z resztą.
Muzyka, opening i ending
Za muzykę odpowiada Kanno Yugo, natomiast reżyserią dźwięku zajmowała się Fujita Akiko. Sam soundtrack dobrze towarzyszy występom, codziennym scenom i poważniejszym fragmentom, ale najmocniej z całej warstwy muzycznej zapamiętałem utwory otwierający i kończący. Opening to wykonywane przez NOMELON NOLEMON 「ユラリユレル」 (Yurari Yureru), natomiast endingiem jest 「DAYS! zespołu Aooo. Tekst i muzykę obu piosenek stworzył Tsumiki.
Oba utwory naprawdę mi się spodobały i należą do tej grupy openingów oraz endingów, których po kilku odcinkach nadal nie miałem ochoty przewijać. Dają też Grow Up Show – Himawari no Circus-dan trochę dodatkowej muzycznej tożsamości. Tsumiki, komentując pracę nad nimi, zwracał uwagę na wspólne dla cyrku i muzyki połączenie strony fizycznej z energią oraz emocjami wykonawcy. Trudno nie skojarzyć tego z historią Mizuki i całego Himawari, gdzie techniczne umiejętności pozostają ważne, ale sam występ ma ostatecznie coś wywołać również w oglądających go ludziach.
Fabuła i bohaterowie Grow Up Show – Himawari no Circus-dan (2026)
Wstęp
Nie spodziewałem się, że anime o cyrku spodoba mi się aż tak bardzo. Sam motyw przewodni nigdy nie należał do rzeczy, których aktywnie szukałem przy wybieraniu kolejnych serii. Co więcej, ostatni raz na prawdziwym przedstawieniu cyrkowym byłem jeszcze jako dziecko. Tym większym zaskoczeniem okazała się myśl, która pojawiła się u mnie po zakończeniu Grow Up Show – Himawari no Circus-dan – sam z chęcią ponownie wybrałbym się do cyrku, usiadł pod namiotem i po prostu pooglądał występy. Nie jest to może rezultat, którego spodziewałem się po trzynastoodcinkowym oryginalnym anime, jednak trudno mi wymyślić lepszy komplement dla produkcji opierającej całą swoją tożsamość właśnie na tej formie rozrywki.
Krótko o fabule Grow Up Show – Himawari no Circus-dan (2026)
Jak już wspomniałem na początku, kompletnie nie spodziewałem się, że anime o cyrku trafi do mnie w takim stopniu. Oczekiwałem raczej lekkiej serii o grupie dziewczyn wykonujących kolejne sztuczki, trochę komedii, może jakiejś rywalizacji i tyle. Tymczasem motyw cyrkowy okazał się bardzo dobrym spoiwem dla grupy naprawdę sympatycznych bohaterek. To nimi szybko zacząłem interesować się najbardziej. Chciałem wiedzieć, dlaczego znalazły się właśnie tutaj, co łączy je z Marią, z czym wcześniej musiały sobie radzić i dokąd doprowadzą je kolejne występy.
Jak zwykle bardziej od samego katalogowania wydarzeń interesuje mnie to, czy bohaterowie mają własny charakter, czy ich przeszłość rzeczywiście wpływa na zachowanie oraz czy kontakty z innymi coś w nich zmieniają. W Grow Up Show – Himawari no Circus-dan ma to szczególne znaczenie, ponieważ ogromna część serialu opiera się właśnie na postaciach i codziennych interakcjach całej grupy.















Tsurumaki Mizuka wychowywała się w legendarnym Lotus Circus, którego największą gwiazdą był jej ojciec, Tsurumaki Jisaburou znany jako Black Lotus. Cyrk od najmłodszych lat znaczył dla niej znacznie więcej niż miejsce pracy rodzica. Po śmierci matki stał się jej domem i rodziną. Wszystko kończy się, kiedy Black Lotus rozwiązuje trupę. Nie potrafi zaakceptować, że nie jest już w stanie występować na poziomie, którego sam od siebie wymaga. Mizuka patrzy na tę decyzję zupełnie inaczej. Ojciec odbiera jej miejsce, do którego należała, oraz przyszłość, na którą długo pracowała. Całą narastającą frustrację zaczyna więc kierować zarówno przeciwko niemu, jak i samemu cyrkowi.
Po pewnym czasie trafia do znacznie skromniejszego Himawari Circus. Zdecydowanie nie z własnej woli. Jej ojciec pozostawił bowiem w jej imieniu dług wynoszący dokładnie 39 800 jenów. Maria, właścicielka i ringmaster Himawari, bardzo szybko daje Mizuce do zrozumienia, że skoro dziewczyna nie ma pieniędzy, będzie musiała je odpracować. Sama kwota i sposób, w jaki Maria wykorzystuje każdą okazję do dopisywania kolejnych kosztów, stają się jednym z powracających żartów. Dług ma jednak dla Mizuki również bardzo wygodną funkcję. Ona przecież wcale nie chce tutaj być. Wyłącznie spłaca zobowiązanie. To, że coraz bardziej troszczy się o ludzi wokół, pomaga podczas treningów, układa programy i reaguje na ich problemy, można przez jakiś czas tłumaczyć czystym przypadkiem. Przynajmniej przed samą sobą.
Sytuację dodatkowo komplikuje Kawasumi Ouka, najlepsza flyerka Himawari. Już pierwszy wspólny trening pokazuje, że Mizuka ma ogromny talent jako catcher. Potrafi wydobyć z Ouki coś, czego wcześniej brakowało w jej występach. Dziewczyna, która nie chce mieć już nic wspólnego z cyrkiem, zostaje więc związana z osobą marzącą o dotarciu na sam szczyt. W tle zaczyna pojawiać się również potężny Sumeragi Group z Sumeragi Nanami, przeszłość Marii, legenda Lotus Circus oraz coraz poważniejsze problemy Himawari. Wszystkie te elementy prowadzą w końcu do Circus Collection i znacznie poważniejszej części historii.
Treść serialu
Codzienność Himawari i pierwsze historie bohaterek
Bardzo spodobał mi się sposób, w jaki Grow Up Show – Himawari no Circus-dan zmienia wydźwięk wraz z kolejnymi odcinkami. Początkowo jest to przede wszystkim lekka komedia o bardzo zgryźliwej dziewczynie, która za wszelką cenę próbuje przekonać otoczenie, a chyba najbardziej samą siebie, że cyrk już kompletnie jej nie obchodzi. Maria co chwilę znajduje kolejny sposób na wciągnięcie jej w życie trupy, Ouka szybko zaczyna traktować Mizukę jako swoją właściwą partnerkę sceniczną, a reszta Himawari przyzwyczaja się do tego, że nowa dziewczyna potrafi najpierw powiedzieć komuś coś brutalnie bezpośredniego, po czym kilka chwil później zrobić wszystko, żeby tej samej osobie pomóc.
Pierwsze odcinki dobrze wykorzystują występy do przedstawiania poszczególnych członkiń zespołu. Nie potrzeba dwudziestominutowych bloków ekspozycji informujących, kto ma jakie problemy. Najpierw widzimy bohaterki podczas treningów, przedstawień, kłótni i zwyczajnych rozmów, a dopiero później poznajemy przyczyny określonych zachowań.
Sceny codziennego życia nie są dla mnie zapychaczem potrzebnym wyłącznie po to, żeby dotrwać do kolejnego ważnego wydarzenia. Kiedy przyszłość Himawari rzeczywiście staje pod znakiem zapytania, zdążyłem już spędzić z tą grupą wystarczająco dużo czasu, żeby przejmować się jej losem. Trupa dawno przestała być dla mnie anonimowym zestawem dziewczyn stojących za główną parą.
Nawet mocno komediowy epizod związany z gorączką Mizuki i jej snem o słoniu François ma pod tym względem swoje miejsce. Cała sytuacja jest absurdalna, lecz konflikt Aoi i Akane pokazuje lęk tej drugiej przed pozostaniem w tyle za siostrą. Bliźniaczki zawsze funkcjonowały jako duet. Gdy Aoi zaczyna się rozwijać, Akane odbiera jej postępy przede wszystkim jako zagrożenie dla dotychczasowej relacji. Boi się, że sama nie nadąży i duet przestanie istnieć. Po całym zamieszaniu dociera do niej, że pozostanie przy siostrze wymaga również własnego wysiłku.
Humor
Nie zabrakło też humoru wynikającego bezpośrednio z charakterów. Mizuka obsesyjnie wyzywa ojca od pierwotniaków. Maria traktuje rachunek długu jak nieskończoną kartę kredytową obciążającą wyłącznie jedną osobę. Svetlana bez ostrzeżenia obdarza Mizukę przesadną czułością, na którą ta zupełnie nie wie, jak reagować. Ouka robi się natomiast podejrzanie chłodna, kiedy Kasumi zaczyna trochę za bardzo kleić się do jej partnerki. Takich drobiazgów jest sporo.
Powrót Mizuki do cyrku
Mniej więcej w połowie serialu ton zaczyna wyraźnie się zmieniać. Bardzo ważne okazuje się pojawienie Aiden Jett Mitschera. Mitscher znał Black Lotusa, występował razem z nim i pamięta Lotus Circus z zupełnie innej perspektywy niż Mizuka. Przede wszystkim nie interesuje go wygodna historia, którą dziewczyna opowiada samej sobie. Mizuka chce pozostać trenerką, strategiem, kimkolwiek, byle nie właściwą artystką. Mitscher praktycznie od razu naciska na jej najbardziej czuły punkt i mówi, że jej miejsce znajduje się na scenie. Posuwa się nawet do propozycji spłacenia długu, jeśli rzeczywiście chciałaby odejść. Mizuka odmawia. Sam ten wybór mówi o niej więcej niż większość wcześniejszych deklaracji.
Dopiero w tym momencie w pełni wychodzi ciężar przeszłości Lotus Circus. Mizuka odrzuca cyrk, ponieważ utrata go zabolała ją zdecydowanie zbyt mocno. Kochała to miejsce, a rozwiązanie trupy przez własnego ojca odebrała jak utratę domu. Black Lotus uznał, że skoro nie jest już w stanie występować na poziomie, którego od siebie wymagał, powinien zakończyć wszystko. Dla jego córki jedna decyzja dorosłego człowieka wymazała jednak miejsce, do którego należała od dzieciństwa. Powtarzanie później, że całego cyrku nie cierpi, jest znacznie łatwiejsze niż przyznanie przed sobą, jak wiele nadal dla niej znaczy.
Po jednym z występów Mizuka zostaje zmuszona, żeby naprawdę spojrzeć na publiczność. Widzi ludzi bawiących się dzięki temu, co robi ona i jej nowe koleżanki. W końcu sama przyznaje przed sobą, że cyrk jest po prostu fajny. Mizuka po raz pierwszy rozdziela własną miłość do występowania od krzywdy związanej z końcem Lotus Circus. Może ponownie cieszyć się tym, co zawsze lubiła, nawet jeśli nowe miejsce wygląda zupełnie inaczej od tego z jej dzieciństwa.
Stawka drugiej połowy
W tym samym okresie na pierwszy plan zaczyna wychodzić dramat Marii. Już wcześniej widać, że jej niewielki wzrost i kondycja mają konkretne źródło. Maria od lat zmaga się z problemami wynikającymi z uszkodzenia przysadki po dawnym wypadku. Jednocześnie robi wszystko, żeby pozostałe dziewczyny nie musiały przejmować się jej stanem. Gdy w końcu upada, dotychczasowy układ Himawari zostaje całkowicie wywrócony. Mizuka, która dopiero co naprawdę zdecydowała się zostać w cyrku, nagle otrzymuje od Marii obowiązki tymczasowego ringmastera.
Wtedy również kilka wcześniejszych wydarzeń zaczyna układać się w większą całość.
Bohaterowie
Tsurumaki Mizuka
Tsurumaki Mizuka
Jest bezpośrednia do bólu, cyniczna i czasami kompletnie nie potrafi ocenić, czy właśnie powiedziała coś, co dla normalnego człowieka mogłoby zabrzmieć obraźliwie. Jeżeli ktoś prosi ją o szczerą opinię, to ją dostanie. Problem pojawia się przy formie. Mizuka praktycznie nie posiada filtra podpowiadającego jej, gdzie kończy się szczerość, a zaczyna społecznie akceptowalny sposób jej przekazywania. W połączeniu z martwą mimiką daje to mnóstwo naprawdę dobrych scen komediowych.
Bardzo szybko widać przy tym, że pod całą tą skorupą znajduje się osoba mocno zainteresowana losem innych. Mizuka może narzekać na wszystko i powtarzać, że pracuje wyłącznie po to, żeby spłacić absurdalny dług, ale gdy zauważy problem w występie którejś z dziewczyn, natychmiast zaczyna szukać rozwiązania. Ma w sobie coś z klasycznej tsundere, tyle że jej ulubionym odpowiednikiem wcale cię nie lubię jest właściwie wcale nie zależy mi na tym cyrku. Czyny bardzo szybko zaczynają zdradzać ją za każdym razem, gdy próbuje tę wersję podtrzymać.
Rozwój Mizuki nie polega na przerobieniu jej w zupełnie inną osobę. W finale nadal pozostaje Mizuką. Jest bezpośrednia, łatwo się irytuje, potrafi powiedzieć coś w najmniej odpowiedniej chwili i absolutnie nie zamierza udawać, że ojciec nagle przestał działać jej na nerwy. Zmienia się coś dużo istotniejszego. Przestaje uciekać przed rzeczą, którą naprawdę kocha. Dziewczyna mówiąca kiedyś, że wolałaby umrzeć, niż stanąć na cyrkowej scenie, prowadzi całą trupę podczas jednego z najważniejszych momentów jej historii.
Dobrze poprowadzono również jej talent. Mizuka nie okazuje się dobra dlatego, że fabuła w odpowiedniej chwili informuje widza o ukrytej mocy protagonistki. Od pierwszego odcinka widzimy, co potrafi. Nawet kiedy sama odmawia występowania, bez problemu rozpoznaje ograniczenia innych i wie, jak pomóc im osiągnąć więcej. Ouka nie musi długo przekonywać jej do roli łapacza (?). Ciało Mizuki pamięta rzeczy, od których głowa próbuje się odciąć. Późniejsze przekazanie jej funkcji ringmastera również ma przygotowane podstawy. Od początku patrzy na przedstawienie znacznie szerzej niż przez pryzmat własnego miejsca na scenie.












Kawasumi Ouka
Ouka bardzo szybko stała się idealnym uzupełnieniem Mizuki. Na pierwszy rzut oka przypomina klasyczną spokojną kuudere – jest opanowana, zdyscyplinowana, niewiele mówi i niemal całą energię wkłada w trening. Więcej jej charakteru zaczyna wychodzić właśnie dzięki obecności Mizuki. Pierwszy wspólny trapez jest tutaj kluczowy. Nowa partnerka niemal natychmiast orientuje się, że Ouka potrafi znacznie więcej, niż pokazuje przy Shizuku. Nie próbuje dostosowywać jej do istniejącego układu. Każe jej przestać się ograniczać i pokazać pełnię możliwości. Dla Ouki okazuje się to dokładnie tym, czego brakowało.
Jej przeszłość dobrze tłumaczy ogromną determinację. Jeszcze jako dziecko zobaczyła razem z matką legendarny Lotus Blossom i właśnie wtedy związała swoje marzenia z cyrkiem. Przez wiele lat próbuje w pewnym sensie odzyskać uczucie związane z tamtym wspomnieniem i wierzy, że szczytem jej drogi będzie wykonanie tej samej figury. Maria jako pierwsza traktuje tę ambicję poważnie i daje jej miejsce w cyrku. Stąd bierze się zarówno lojalność Ouki wobec Himawari, jak i ciągła potrzeba rozwijania swoich umiejętności.
Ouka nie pozostaje przez trzynaście odcinków zamknięta za chłodną powierzchownością. Emocji ma naprawdę sporo, po prostu znacznie rzadziej wypowiada je wprost. Sporo mówi o niej także odrzucenie propozycji Sumeragi Nanami. Dla ambitnej artystki przejście do większego, bogatszego i bardziej prestiżowego zespołu mogłoby wydawać się oczywistą drogą. Ouka nie jest jednak zainteresowana karierą oderwaną od ludzi, z którymi rzeczywiście chce występować. Mówi wprost, że chce występować z Mizuką. Dzieje się to stosunkowo wcześnie, a mimo to już wtedy właściwie podejmuje decyzję, z kim zamierza związać swoją dalszą drogę.
Maria
Wygląda bardzo niepozornie, a od pierwszych minut nie ma najmniejszych wątpliwości, kto naprawdę rządzi w Himawari. Potrafi manipulować ludźmi z uśmiechem na twarzy i ma wyjątkowy talent do wykorzystywania długu Mizuki jako argumentu kończącego praktycznie każdą dyskusję. Przy mniej sympatycznej postaci takie zachowanie mogłoby szybko irytować. W jej przypadku bardzo prędko stało się częścią uroku i źródłem wielu dobrych gagów.
Z czasem poznajemy powód, dla którego Himawari w ogóle istnieje. Maria sama trafiła kiedyś pod opiekę Lotus Circus po poważnym wypadku. Spędziła tam kilka lat i zobaczyła, czym może być cyrk dla człowieka, który stracił własne miejsce. Później stworzyła Himawari po to, żeby dawać podobne schronienie dziewczynom, które go potrzebowały. To tłumaczy, dlaczego w trupie znajdują się osoby z tak różną przeszłością i dlaczego Maria absolutnie nie potrafi potraktować swojego cyrku jak zwyczajnej działalności, którą można sprzedać, kiedy bilans finansowy robi się niewygodny.
Problem pojawia się przy cenie, jaką jest gotowa za tę rodzinę zapłacić. Maria ukrywa stan zdrowia i zachowuje się tak, jakby własne ciało można było ignorować bez końca. Dopiero upadek zmusza pozostałe bohaterki do przyjrzenia się temu, jak wiele robiła poza światłem reflektorów.
Przekazanie prowadzenia trupy Mizuce najlepiej pokazuje, jak bardzo zmieniło się spojrzenie Marii na główną bohaterkę. Nie prosi jej jedynie o przypilnowanie kilku spraw do czasu powrotu. Powierza jej coś, co sama tworzyła przez lata. Dziewczyna zatrzymana początkowo przy Himawari za pomocą absurdalnego długu staje się osobą, której Maria ufa na tyle, żeby zostawić pod jej opieką całą swoją rodzinę.
Sumeragi Nanami
Nanami początkowo ma wszystkie cechy potrzebne do roli wyniosłej rywalki. Jest elegancka, chłodna, znakomicie wyszkolona i reprezentuje środowisko dysponujące zasobami, o których Himawari może jedynie pomarzyć. Sposób, w jaki rozmawia z Mizuką, oraz absolutne przekonanie o własnej przewadze bardzo łatwo mogłyby zamknąć ją w roli jednowymiarowej ojou-sama stojącej po drugiej stronie konfliktu.
Ujawnienie jej relacji z Marią dodaje zachowaniu Nanami znacznie więcej sensu. Widzi starszą siostrę, której zdrowie stale się pogarsza, a która uparcie odmawia odpuszczenia. Jako dziecko obiecała Marii, że będzie dla niej występować. Późniejsze odejście siostry i założenie własnego cyrku pozostawiło w niej poczucie odrzucenia. Teraz dochodzi jeszcze frustracja wynikająca z obserwowania bliskiej osoby podejmującej, z jej perspektywy, całkowicie nieracjonalne ryzyko. Jej próba przejęcia Himawari nadal jest brutalna dla mieszkających tam dziewczyn, ale nie wynika ze zwykłej chęci dokuczenia konkurencji.












Sakawa Shizuku i Svetlana Rosen Yamada
Shizuku oraz Svetlana reprezentują trochę starszą i bardziej doświadczoną część Himawari, dobrze równoważąc młodsze bohaterki. Shizuku ma za sobą przeszłość w Sumeragi oraz uraz barku realnie ograniczający jej dalszą drogę jako łapacz. Jej kontuzja nie funkcjonuje jako jednorazowy dramatyczny sekret. Wpływa na sposób, w jaki Shizuku występuje, na jej relację z Ouką oraz ostatecznie na decyzję o oddaniu miejsca Mizuce.
Svetlana jest zdecydowanie bardziej ekspresyjna. Głośna, czuła, dramatyczna i gotowa rzucać wobec Mizuki deklaracjami, na które ta kompletnie nie wie, jak zareagować. Ma przy tym ogromne doświadczenie sceniczne i razem z Shizuku tworzy duet aerial silk. Obie nie siedzą więc z boku w charakterze starszych koleżanek od udzielania porad. Wnoszą do Himawari poziom profesjonalnego doświadczenia, z którym Mizuka i Ouka mogą się porównywać oraz od którego mogą się uczyć.
Agano Imari i Isuzu
Imari jest chyba najlepszym przykładem na to, jak przeszłość bohaterki może tłumaczyć jej teraźniejsze zachowanie bez ograniczania się do osobnego bloku ekspozycji. Jest utalentowaną iluzjonistką i jednocześnie boi się publicznych występów. Znacznie ważniejsze od samego lęku pozostaje jego źródło. Kariera ojca Imari skończyła się katastrofą po wypadku podczas przedstawienia, a wraz z nią rozpadło się rodzinne życie dziewczyny. Magia nadal jest czymś, co kocha i czego nie potrafi porzucić. Równocześnie została związana z jednym z najbardziej bolesnych okresów jej życia.
Isuzu to jej przyjaciółka z dzieciństwa, która nie zostawiła Imari nawet wtedy, kiedy ta próbowała odsunąć wszystkich od siebie. Ich ciągłe spięcia mają przez to zupełnie inne znaczenie. Isuzu jest szorstka i łatwo się irytuje, lecz praktycznie wszystko, co robi wobec Imari, zdradza troskę. Imari zdaje sobie natomiast sprawę, że ją zraniła, tylko przez długi czas nie potrafi zrobić pierwszego kroku.
Aoi i Akane
Bliźniaczki dostają trochę mniej miejsca niż kilka wcześniej opisanych bohaterek, ale ich dynamika również dobrze uzupełnia grupę. Aoi jest spokojniejsza i bardziej odpowiedzialna. Akane zachowuje się znacznie impulsywniej, łatwo pokazuje emocje i jest bardzo mocno przywiązana do siostry. Problem zaczyna się w momencie, gdy Aoi robi postępy. Akane początkowo nie odbiera tego jako wspólnego sukcesu. Widzi zagrożenie. Boi się, że jeżeli sama nie nadąży, duet przestanie istnieć.
To prosta obawa, ale bardzo dobrze pasuje do ich relacji. Akane musi dojść do wniosku, że pozostawanie razem nie oznacza zmuszania Aoi do stania w miejscu. Jeżeli chce nadal iść obok niej, sama także powinna ruszyć naprzód. Komediowa oprawa ich epizodu pozwala przekazać ten problem bez zmieniania niewielkiego konfliktu pomiędzy siostrami w przesadny melodramat.
Mamiya Rin
Rin przez dużą część historii pozostaje spokojnym filarem codziennego funkcjonowania Himawari. Zajmuje się rzeczami, których podczas kolorowych występów właściwie nie widać – logistyką, papierami, jedzeniem i organizacją. Jej wątek robi się znacznie ciekawszy w momencie ujawnienia kontaktów z Nanami.
Z perspektywy pozostałych dziewczyn początkowo może wyglądać to zwyczajnie jak zdrada. Rin zna jednak rzeczywisty stan Marii i widzi osobę gotową ignorować coraz poważniejsze problemy zdrowotne dla własnego marzenia. Próbuje więc doprowadzić do sytuacji, w której dalsze prowadzenie Himawari nie będzie możliwe bez podjęcia leczenia. Ta decyzja boli również ją samą, ponieważ przecież także jest częścią tej rodziny.
Himawari jako grupa
Cała obsada jest zresztą jednym z powodów, dla których Grow Up Show – Himawari no Circus-dan mnie do siebie przekonało. Każda z dziewczyn ma konkretną rolę w cyrku, własny charakter i jakiś fragment przeszłości wpływający na sposób funkcjonowania w grupie. Nie wszystkie są rozwinięte równie mocno, czego przy trzynastu odcinkach trudno byłoby oczekiwać, lecz praktycznie żadna nie sprawiała na mnie wrażenia anonimowego tła.
Jeszcze bardziej cieszyło mnie to, że ich historie nie zamykają się wraz z końcem odpowiedniego character episode. Himawari stopniowo zaczyna przypominać rzeczywistą grupę ludzi mieszkających i pracujących razem, a nie zestaw atrakcyjnych projektów postaci czekających na własny odcinek.

Grow Up Show – Himawari no Circus-dan (2026) – Ocena i podsumowanie
W Grow Up Show – Himawari no Circus-dan wszedłem bez większych oczekiwań związanych z samym motywem przewodnim. Projekty postaci i bohaterki od początku wyglądały zachęcająco, ale cyrk jako centralny temat zdecydowanie nie był czymś, co samo w sobie sprzedawało mi serial. Trzynaście odcinków później patrzę na to zupełnie inaczej. Z dużą przyjemnością śledziłem kolejne występy, a anime rzeczywiście przypomniało mi, dlaczego jako dziecko z takim zainteresowaniem oglądałem podobne przedstawienia. Do tego stopnia, że naprawdę chętnie ponownie wybrałbym się do cyrku. Najbardziej zapamiętam jednak bohaterki.
Do tego dochodzi bardzo udana oprawa audiowizualna. Projekty wywodzące się od Misaki Kurehito, reżyseria Kamei Kanty oraz praca zespołów A-1 Pictures i Psyde Kick Studio dały całości atrakcyjną formę, szczególnie ważną przy historii tak mocno opartej na występach i ruchu. Aktorzy głosowi także wykonali kawał dobrej roboty. Noda Tomoka, Kurosaki Shiori i Kugimiya Rie miały dla mnie szczególnie duże znaczenie przy budowaniu trzech postaci stojących w samym centrum historii, a reszta licznej obsady sprawiła, że każda członkini Himawari zachowała własny charakter również od strony głosu.
Bardzo przyjemnym dodatkiem pozostaje fanserwis. Jest niewymuszony i pojawia się przy okazji sytuacji, w których zwyczajnie pasuje. Dokładnie taki styl pamiętam z wielu starszych anime i takiego coraz częściej brakuje mi w nowych seriach. Nie dominuje historii ani nie zabiera miejsca charakteryzacji. Po prostu dodatkowo umila oglądanie.
No i opening oraz ending. 「ユラリユレル」 (Yurari Yureru) NOMELON NOLEMON i 「DAYS!」 Aooo należą dla mnie do bardzo udanych utworów związanych z tą serią. Oba napisał i skomponował Tsumiki, mimo że wykonują je dwa różne zespoły.
Najbardziej cieszy mnie jednak miejsce, w którym kończy się historia Mizuki. Himawari nie musi przeobrazić się w drugie Blue Rose. Bohaterki wykorzystują rzeczy, których nauczyły się od bardziej doświadczonych artystów, i zaczynają tworzyć coś własnego. Mizuka odzyskuje cyrk, ale nie ten sam, który odebrał jej ojciec. Znajduje nowe miejsce i nowych ludzi, których może wreszcie nazwać swoim domem.
Zaczynając serię, nie przypuszczałem, że jej zakończenie zostawi mnie z ochotą ponownego zobaczenia prawdziwego przedstawienia cyrkowego.
Z jakim tłumaczeniem polecam oglądać Grow Up Show – Himawari no Circus-dan (2026)
- Niestety oficjalne tłumaczenie pozostawia wiele do życzenia i przez większą cześć jest prawie nieoglądalne. Nie znalazłem żadnej alternatywy, dlatego wyłączyłem napisy całkowicie.
Finalny werdykt
Final evaluation

Galeria

















































