2Shares
Kono Aozora ni Yakusoku wo

Kono Aozora ni Yakusoku wo

Pewnego poranka, Hoshino Wataru znajduje śpiącą w jego pokoju dziewczynę, ubraną w samą bieliznę, która momentalnie się budzi i ucieka przez okno. Następnego dnia okazuje się, że do jego klasy dołącza nowa uczennica – Sawaki Rinna, szybko rozpoznana przez Wataru jako tajemnicza kobieta z dnia poprzedniego…

Wataru miesza w akademiku z czterema dziewczynami oraz jego nauczycielką, jednak ze względu na cięcia w budżecie firmy Temizugawa Heavy Industry, zamknięty zostaje oddział lotnictwa umiejscowiony na wyspie Sakojima. Wszystkie rodziny pracowników mają zostać przesiedlone w ciągu jednego roku, czego rezultatem będzie opuszczenie wyspy przez współlokatorki Wataru…

Oprawa audiowizualna Kono Aozora ni Yakusoku wo

Jak wiele produkcji z okresu ~2002~2008, Kono Aozora ni Yakusoku wo prezentuje się pięknie. Postacie (zwłaszcza kobiece) są świetnie zaprojektowane, oraz wykonane, bardzo dobre cieniowanie. Tła zrealizowano starannie, zadbano o to, by były wystarczająco szczegółowe (w końcu to Triple A tworzyło tła). Animacja w większości scen wystarczająco dobra. Ogólnie rzecz ujmując – byłem w pełni zadowolony.

Ścieżka dźwiękowa zapadła mi w pamięć (po prostu mi się spodobała), przesłuchałem wszystkie utwory i już teraz wiem, że będę do tego często wracał. Aktorzy głosowi – jak zwykle –  dali z siebie wszystko.

Podsumowując, warstwa artystyczna – pierwsza klasa.

Fabuła i bohaterowie Kono Aozora ni Yakusoku wo

O ile sami bohaterowie wydawali się być ciekawi i bardzo zróżnicowani, tyle sama reżyseria według mnie totalnie kulała. Twórcy wyraźnie inspirowali się studiem Kyoto Animation z adaptacji typu Kanon czy Air. Kono Aozora ni Yakusoku wo to anime oparte o powieść wizualną, każda z dziewczyn miała poświęcone dwa odcinki, jednak wszystko sprawiało wrażenie ciągłości fabuły (podobnie jak we wspomnianym Kanonie czy Air). Po prostu twórcy realizowali kolejno poszczególne ścieżki z gry. Oczywiście nie widzę w tym nic złego, nie ma chyba lepszego sposobu na adaptację gry typu visual novel, ale… no właśnie. Twórcy tworzyli wyraźną podbudowę na konkretny finał z jedną z dziewczyn (widać to było od samego początku), ale… z romansu dostaliśmy w zasadzie tylko wspomnienie głównego bohatera z przeszłości. Cały ten wątek został wycięty z materiału źródłowego, co na sam koniec pozostawiło OGROMNY niedosyt, gdyż zwyczajnie zakończenie nie istniało. A szkoda – na pewno wpłynęłoby to pozytywnie na moją końcową ocenę. A tak? Otrzymaliśmy zwykłe anime o przyjaźni. Żeby było gorzej, poziom całości (jeśli chodzi o fabułę) był bardzo różny. Tak naprawdę tylko dwie z pięciu historii były interesujące i miały jakikolwiek sens. Piszę to z pozycji widza, który uwielbia tego typu historie i produkcje oparte o visual novel.

Ocena i podsumowanie Kono Aozora ni Yakusoku wo

Jasne, wspaniały klimat, małe miasteczko, na pięknej malowniczej wyspie, do tego z tą oprawą wizualną – super,  przyjemna ścieżka dźwiękowa potęgująca to wrażenie. Mimo wszystko, to nie wystarczyło bym pozytywnie ocenił tę produkcję. Rzadko się zdarza, bym praktycznie całą sekcję o warstwie fabularnej poświęcił na wytykanie niedociągnięć i ogólnopojęte narzekanie. Bardzo wiele serii nie miało zakończenia, lecz reszta czynników sprawiała, że potrafiłem je docenić. Tutaj zabrakło wielu rzeczy.  Moja ocena to 5/10. Warto zwrócić uwagę, iż w skali, którą stosuję ocena 5 jest naprawdę niska.

Z jakim tłumaczeniem oglądać?

Chihiro. Nie słyszałem większych błędów, które wpłynęłyby na fabułę, czy charaktery postaci. Zachowane są zwroty grzecznościowe, nazwy własne oraz nieprzetłumaczalne słowa. Pojawia się kilka naprawdę przydatnych notek. Generalnie polecam to tłumaczenie.

Muzyka, której słuchałem pisząc ten tekst:

  • R.H – Chocolat Parfait この青空に約束を― SOUNDTRACK COMPLETE

Zrzuty ekranu:

Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-001 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-002 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-003 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-004 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-005 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-006 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-007 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-008 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-009 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-010 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-011 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-012 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-013 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-014 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-015 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-016 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-017 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-018 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-019 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-020 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-021 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-022 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-023 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-024 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-025 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-026 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-027 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-028 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-029 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-030 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-031 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-032 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-033 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-034 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-035 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-036 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-037 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-038 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-039 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-040 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-041 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-042 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-043 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-044 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-045 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-046 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-047 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-048 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-049 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-050 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-051 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-052 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-053 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-054 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-055 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-056 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-057 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-058 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-059 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-060 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-061 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-062 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-063 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-064 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-065 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-066 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-067 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-068 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-069 Kono-Aozora-ni-Yakusoku-wo-070

2Shares