White Album 2009 recenzja anime rascal

White Album

Rok 1986, na świecie brak jeszcze telefonów komórkowych i internetu. Fujii Touya to niczym niewyróżniający się student zmuszony do samodzielnego życia. Pracuje w małej kawiarence oraz spotyka się z dziewczyną o imieniu Yuki, która zdecydowała się na karierę idolki. Jej popularność szybko rośnie, przez co może poświęcać coraz mniej czasu swojemu chłopakowi. Dodatkowo jej menadżerka zdaje się dodatkowo utrudniać jej kontakt z Touyą. Czy ich relacja przetrwa trudne chwile?

Oprawa audiowizualna White Album

Powiem szczerze, że wcześniej nie widziałem niczego wyprodukowanego przez studio Seven Arcs, więc nie wiedziałem czego się spodziewać. Na szczęście twórcy zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie. Świetna gra i reżyseria obrazu. Najbardziej kluczowe kilkusekundowe sceny przedstawiono za pomocą rysunku pastelowego, tworzyło to niesamowity klimat i nakreślało powagę sytuacji – rewelacyjny zabieg. Do tego dochodzą przepiękne, zróżnicowane projekty głównych bohaterek (jeszcze w starszym stylu z lat 2004~2008, co dla mnie było ogromnym plusem, ponieważ uwielbiam ten okres).

Podobnie sprawa wygląda z udźwiękowieniem, niesamowite głosy. Morikawa Yuki przemawia głosem Hirano Ayi, a Ogata Rina – Mizuki Nany. Tych nazwisk raczej nie muszę przybliżać. Rzecz jasna reszta obsady również dała z siebie wszystko. Ścieżka dźwiękowa to arcydzieło, podobnie jak w opisywanym przeze mnie trzy lata temu White Album 2. To po prostu trzeba usłyszeć. Wiele insert songs, characters songs no i sama muzyka tła – to odegrało dość ważną rolę przy odbiorze White Album jako całości.

Fabuła i bohaterowie White Album

Na wstępie chciałbym przybliżyć trochę materiał źródłowy. Anime White Album stworzono na podstawie scenariusza powieści wizualnej o tym samym tytule. Nie jest to jednak wierna adaptacja żadnej z dostępnych ścieżek. Twórcy postanowili napisać własny scenariusz do większości wydarzeń, łącząc ze sobą część oryginału z każdej ścieżki. Zmieniono przez to całkowicie charakter głównego bohatera. Nie wiem czy to wyszło na plus, niestety nie miałem jeszcze możliwości przeczytania VN, lecz z pewnością kiedyś sięgnę po ten materiał (w zasadzie interesują mnie tylko ścieżki Riny i Yuki, ewentualnie Many – choć nie wiem, czy jest w ogóle dostępna).

Fujii Touya przedstawiano nam w zasadzie od samego początku jako kompletnie niezdecydowanego dupea, o bardzo słabej psychice. Generalnie rzecz ujmując, momentami było mi naprawdę trudno zrozumieć jego poczynania, jednak nie wpłynęło to w żaden sposób na moją ocenę – zakładam, że tacy ludzie istnieją (w sumie to nawet takich znam). Morikawa Yuki to jeszcze młoda naiwna dziewczyna, która wierzy w to, iż jej chłopak będzie jej wierny – tak też było do czasu, aż jej menadżerka – Shinozuka Yayoi nie zorientowała się, że Touya wywiera olbrzymi wpływ na Yuki. Od tego czasu za wszelką cenę próbuje ona utrudnić im spotkania, a gdy inne metody zawodzą, zwyczajnie uwodzi Touyę. Ten moment jest kluczowy dla tej serii – chłopak się zwyczajnie załamuje i poddaje wpływom Yayoi. W międzyczasie poznajemy wielu bohaterów – przede wszystkim jedną z najpopularniejszych ówczesnych idolek – Ogatę Rinę. Poznaje ona Touyę w jego pracy dzięki Yuki, która wpadła go odwiedzić. Początkowe wrażenie jakie wywarła na mnie Rina było niezbyt pozytywne, jednak z odcinka na odcinek stała się ona moją ulubioną postacią tej serii.

Wydarzenia przedstawione w White Alum mają początek w roku 1986 – raczej niecodzienny setting. Przyznam szczerze, iż doznałem lekkiego szoku, gdy uświadomiłem sobie jak trudny był wtedy kontakt z ludźmi. Jeden z początkowych odcinków pokazuje nam randkę głównych bohaterów. W końcu znaleźli dla siebie czas, jednak nie umówili się dokładnie w jakim miejscu się spotkają. Obydwoje zmuszeni byli także do dość długiego dojazdu. Na miejscu niestety nie potrafili się odnaleźć, krążyli z miejsca na miejsce dosłownie się mijając. Telefony komórkowe nie istniały, nie było komunikatorów – przerażające.

White Album to historia, gdzie dramat i mrok wylewa się z ekranu w prawie każdym odcinku. Ponadto prawie każdy z przedstawionych nam bohaterów kryje w sobie głęboką pustkę i bezsilność. Do oglądania tej serii trzeba się dobrze przygotować.

Ocena i podsumowanie White Album

Jako miłośnik gatunku ośmielę się stwierdzić, iż White Album to bardzo porządny tytuł, z porządną dawką melodramatu. Na wielu stronach oceny zaniżone są głównie przez wzgląd na poczynania głównego bohatera, ale ja uważam, że ten fakt nie może wpływać na ocenę. Dodatkowo fakt przepięknej i artystycznej oprawy wizualnej podwaja emocje podczas oglądania. Świetna oprawa dźwiękowa i głosy bohaterów sprawiają, iż chce się oglądać więcej i powstaje efekt a, jeszcze jeden odcinek. Moja ocena dla White Album to 9/10. Naprawdę porządna dawka melodramatu. 

Historie przedstawione w White Album i White Album 2 nie są ze sobą związane niczym, poza wspólnym uniwersum. Również wydarzenia mają kompletnie inny charakter (mimo kilku oczywistych cech wspólnych). Dlatego nie należy patrzeć na White Album przez pryzmat White Album 2 i na odwrót.

Z jakim tłumaczeniem oglądać White Album?

  • Sezon 1 – Eclipse Productions – rewelacyjna robota, jak zawsze w przypadku Eclipse.
  • Sezon 2 – Tomodachi – dziedziczy praktycznie wszystkie zalety poprzedniej grupy.

Muzyka, której słuchałem pisząc ten tekst:

  • White Album Soundtrack

Podobne anime:

  • White Album 2
  • I”s Pure
  • Kimi ga Nozomu Eien

Zrzuty ekranu:

White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album White Album