Seriale anime sezonu zima 2015, które polecam.

Seriale anime sezonu zima 2015, które polecam.

Seriale anime sezonu zima 2015, które polecam. 750 400 rascal

Anime_Winter-2015

Z góry chciałbym uprzedzić, że sezon ten jest wybitnie słaby. Można by rzec, że równowaga musi być zachowana, ponieważ jesień była zaskakująco dobrym okresem. Dla przypomnienia – na starcie każdego sezonu, będę robił podsumowanie po pierwszych odcinkach wszystkich serii, które mam zamiar oglądać. Nie jestem fanem gatunku shounen, mecha oraz akcji, więc tego raczej nie oczekujcie w żadnych moich postach z cyklu polecam. Spodziewać możecie się za to slice of life, dramatów,  romansów, mystery oraz dobrego sci-fi.

Analizując dokładnie rozpiskę zimową anime, uzbierało się kilka seriali, które miałem w planach obejrzeć. Lista ta prezentowała się następująco:

  • Saenai Heroine no Sodatekata
  • Koufuku Graffiti
  • The Rolling Girls
  • Absolute Duo
  • Yuri Kuma Arashi

Z czego większą nadzieję pokładałem tylko w pierwszych trzech pozycjach. Niestety moje przeczucia okazały się prawdziwe. Zaczynając od Absolute Duo – totalnie generyczny serial, z beznadziejnymi postaciami, tragiczną animacją, bezsensownymi dialogami, wymuszoną dramą. Niestety nie moja bajka, poszło na listę porzuconych już po pierwszym odcinku. Jeśli chodzi o Yuri Kuma Arashi, sytuacja wygląda podobnie. Owszem, mogą się znaleźć osoby, dla których pomysł o wirusie, który zamienia ludzi w krwiożercze … niedźwiadki, które chcą opanować świat… ale ja taką osobą nie jestem. Do tego dochodzi okropna animacja, FATALNE projekty postaci oraz na które patrząc odczuwamy obrzydzenie. Stanowczo nie na to liczyłem. Seria zniechęciła mnie do siebie tak mocno, że także poszła na listę porzuconych już po pierwszym odcinku.
Teraz przejdźmy do pozytywniejszych aspektów tego sezonu. Skromna lista seriali które polecam (kolejność losowa):

Death ParadeDeath Parade / デス・パレード.

Tytuł ten został przeze mnie wstępnie pominięty, przez to, że był otagowany jako game. Nienawidzę anime, których podstawa to gry, ale coś mnie tknęło, żeby jednak dać szansę tej produkcji (mimo, że twórcami są ludzie z Madhouse, za którym ładnie mówiąc nie przepadam). Powiem szczerze, że pierwszy odcinek był naprawdę dobry, jeśli miałbym wybierać anime sezonu na podstawie pierwszych odcinków, zapewne ten tytuł by wygrał. Epizod ten zaczyna się od tego wyjścia z windy dwojga ludzi. Nad pierwszymi drzwiami windy był symbol diabła (bo kim innym może być postać ze szczękościskiem i rogami?) / piekła, a nad drugimi drzwiami twarz opanowana i spokojna (przypuszczalnie symbol Boga / nieba?). Jak się dowiadujemy, mężczyzna i kobieta byli małżeństwem. Idąc korytarzem docierają do baru, gdzie wita ich pewien białowłosy człowiek. Bo chwili rozmowy para jest zmuszona do zagrania w grę, która zostanie wylosowana po naciśnięciu czerwonego przycisku. Los pada na rzutki. Gra natomiast byłaby za prosta gdyby całość polegała na tym, kto pierwszy pozbędzie się punktów. Każda część tarczy, w którą celować mieli gracze była połączona z ich ciałem, zatem każdy rzut powodował potworny ból w części ciała, która była zobrazowana na tarczy. Podczas gry dostajemy sporo informacji o samych bohaterach odcinka (tak, wszystko wskazuje na to, że będzie to seria z wydarzeniami epizodycznymi), o ich trudnościach, kłamstwach i niedopowiedzeniach. Po skończonym pojedynku małżeństwo nie może sobie już spojrzeć w oczy, po czym cała prawda o ich związku wychodzi na jaw. Można by było rzec, że ta pośmiertna gra, była rodzajem sądu ostatecznego, na którym losy bohaterów zostały przypieczętowane. Scena kończąca odcinek także jest wymowna, polecam spojrzeć na twarze nad drzwiami wind.  Oprawa graficzna jest rewelacyjna. Byłem zachwycony sceną wybuchu i tym jak cały dym wyglądał. Muszę przyznać – Madhouse, mimo tego, że bierze w większości za totalnie tandetne produkcji, to jednak poziom artystyczny (czytaj – kreska) jest prawie zawsze na bardzo wysokim poziomie. Na ocenę ścieżki dźwiękowej jest jeszcze zbyt wcześnie, podobał mi się opening.
Death Parade jest zdecydowanie jedną z lepszych serii tego sezonu i naprawdę warto temu poświęcić uwagę.


 

Rolling GirlsThe Rolling☆Girls / ローリング☆ガールズ.

Jeśli mam być szczerzy, spodziewałem się czegoś zupełnie innego, widząc tag slice of life, byłem przekonany, że tego gatunku ta seria będzie. Otrzymałem jednak coś trochę… a nawet bardzo innego. Na samym początku dostajemy krótkie streszczenie sytuacji, w której znajduje się obecnie Japonia (w serialu). Dziesięć lat po Wielkiej Tokijskiej Wojnie, każda prefektura stała się osobnym narodem. Każdy naród rządzony jest przez proroka zwanego Mosa oraz armią zwaną Mob (przypuszczalnie po prostu tłum). Nie trudno w tym momencie się domyślić, że każda nacja ma w planach przejęcie kontroli nad resztą mini państw na terenie Japonii. Anime to opowiada o czteroosobowej grupie Mob z klanu Saitama – Nozomi, Yukinie, Ai, oraz Chiayi, które podróżując przez różne tereny Japonii, odbywają pojedynki z armiami innych nacji oraz klanów. Opis jest co najmniej ciekawy, zwłaszcza, że jedynym tagiem na wszelkich stronach z informacjami o anime widnieje tylko jeden tag – slice of life. Pierwszy odcinek serwuje nam sporo walk między dwojgiem Mosa. Są one bardzo efektowne, ale także całkowicie bezsensowne. Przyznać muszę jednak, że poziom animacji jest bardzo wysoki. Tak płynnej, dokładnej, estetycznej i stylowej animacji nie widziałem już dawno. Postacie może nie są idealne, ale ich projekty są ciekawe. Jednak na samej animacji i postaciach się nie kończy. Tła są bardzo ostre i dokładne, byłem pod dużym wrażeniem oglądając ten odocinek, wszystko wyglądało jakby było w całości ręcznie, klatka po klatce animowane, do tego fakt o niemal całkowitym zrezygnowaniu z grafiki 3D stawia tę pozycję bardzo wysoko w moim rankingu tego sezonu. W zasadzie w ciągu całego odcinka zdołałem zauważyć tylko jedno ujęcie z obiektem 3D, w dodatku trwało ono nie całe 2 sekundy. Studio odpowiedzialne za tę produkcję nosi nazwę Wit Studio, nie jest one zbyt popularne, a lista ich dzieł jest naprawdę uboga, jednak zapamiętam sobie tę nazwę, żeby w przyszłości zwracać na nie uwagę.


 

Koufuku GraffitiKoufuku Graffiti / 幸腹グラフィティ.
Podstawowe pytanie, dlaczego zechciałem oglądać anime o… gotowaniu ? Odpowiedź jest równie prosta jak to pytanie: Studio Shaft. Z racji tego, że jest to jedno z moich ulubionych studiów, nie mogłem przejść obok tego serialu obojętnie, ponieważ wiem, że ludzie tam pracujący są często w stanie stworzyć genialną (lub bardzo dobrą) produkcję z całkiem przeciętnego materiału (patrz Nisekoi) – osobiście nie widziałem jeszcze nic słabego co miało związek z tym studiem. Zanosi się na to, że tutaj ponownie zadziała magia Shaftu. Najlepiej obrazuje to fakt, że zwykłe sceny jedzenia potraw stają się naprawdę (lekko przesadzając) emocjonujące. Do tego projekty postaci są naprawdę ładne. Serial nie wyróżnia się niczym szczególnym, pierwszy odcinek daje nam wyraźnie naprowadzenie na gatunek slice of life z domieszką komedii. Najważniejsze jest to, że chce się go oglądać dalej.


 

Saenai Heroine no SodatekataSaenai Heroine no Sodatekata /  冴えない彼女の育てかた.

Pierwszym odcinek, który się ukazał, był odcinkiem specjalnym, z którego dostajemy trochę informacji o głównych bohaterach. W skrócie, jest to historia opowiadająca o grupie ludzi, tworzących grę z gatunku eroge. Z racji tego, że jest to odcinek specjalny, bohaterzy są na wyjeździe rekreacyjnym, którego celem jest zebranie materiałów do ich gry. Głównie chodziło tutaj o szkice różnych lokalizacji, takich jak las, jezioro czy góry. Dostajemy rzecz jasna sporo dobrze wyglądającego fanserwisu, czego z resztą można było się spodziewać, ponieważ tytuł tego odcinka to Fan Service of Love and Youth. Graficznie seria ta prezentuje się przeciętnie, co prawda postacie (jak ich animacja) wyglądają pięknie, jednak całe otoczenie to jest jedno wielkie CGI. Niestety dla mnie jest to duży minus i osobiście mam nadzieję, że takie stężenie grafiki komputerowej spowodowane jest tylko i wyłącznie tym, że był to odcinek specjalny. Mimo wszystko zachęcił mnie on do oglądania głównej serii.


Oprócz powyższych anime, oglądam także te, które pozostały z jesieni. Są nimi:

  • Parasyte / 寄生獣 セイの格率 – serial ten okazał się być bardzo dobry. Świetne postacie (między innymi główny bohater), rewelacyjna kreska, dobra ścieżka dźwiękowa (oczywiście nie mam na myśli tutaj tego tandetnego openingu) oraz wciągająca fabuła pozbawiona tandetnego humoru. Nie spodziewałem się tego po studiu Madhouse, które tak naprawdę było powodem mojego negatywnego nastawienia do tego anime, z racji wcześniejszych ich produkcji, które były zwyczajnie tandetne i nastawione na widza masowego.
  • Shigatsu wa Kimi No Uso / 四月は君の嘘 – jedna z najlepszych pozycji jesieni, posiada dość specyficzną kreskę, do której trzeba się przyzwyczaić, ale poziom artystyczny to najwyższa klasa. Do tego dochodzą ciekawe postacie i niebanalna fabuła. Serial zdecydowanie nie dla fanów szybkiej akcji. Osobiście nie jestem fanem muzyki klasycznej, jednak to mi zupełnie nie przeszkadza cieszyć się pięknem tej historii.
  • Shirobako – historia pracowników studia zajmującego się produkcją anime – Musashino Animation. Wbrew pozorom fabuła jest niezwykle ciekawa i znakomicie wyreżyserowana. Seria ta daje dużo do myślenia w kwestii podejścia do samego anime. Autorzy pokazują nam ile pracy musi włożyć cała kadra pracowników, aby stworzyć daną serię. Za realizację Shirobako odpowiedzialne jest jedno z moich ulubionych studiów – P.A. Works.

Sezon ten moim zdaniem należy do jednych z najsłabszych na przestrzeni ostatnich kilku lat. Dla przykładu jesienią skończyłem jedenaście seriali sezonowych – dodać mogę jeszcze, że przy żadnym się nie nudziłem, a dwa z nich otrzymały nawet notę 9/10. Jak widać po powyższym podsumowaniu – obecny sezon niczym nie zachwyca, a ilość anime, które jestem w stanie oglądać i się dobrze przy nim bawić (w sensie – nie nudzić) jest znikoma. Fani totalnie komercyjnych serii rzecz jasna znajdą dla siebie kilka innych pozycji, jednak ten wpis nie ma na celu wskazywanie tego co popularne, tylko tego co jest moim zdaniem warte obejrzenia.

 

Ostatnia aktualizacja: 24 października 2020

    Loading...

    Kontakt

      Loading...

      Media Społecznościowe

      Szukaj