Poweramp

Poweramp jest aplikacją, bez której nie wyobrażam sobie słuchania muzyki, używam go od momentu, gdy stałem się posiadaczem pierwszego telefonu z systemem android na pokładzie. Takiej wygody wyglądu oraz wydajności działania nie posiadał żaden inny odtwarzacz, którego testowałem.

Wygląd aplikacji zmieniał się przez lata, obecnie wszystko wygląda już bardzo estetycznie, nie ucierpiała na tym wygoda użytkowania, interfejs programu jest doskonale przemyślany, obsługuje się go jednakowo dobrze w każdej sytuacji. Ostatnia aktualizacja dodała możliwość pobierania okładek w wysokiej rozdzielczości (obecnie gdy standardem stały się ekrany o rozdzielczości Full HD, jest to bardzo przydatna opcja, nawet na wyświetlaczu HD, gdy korzystamy z domyślnego lock screena Androida Kit Kat, widać wyraźną poprawę jakości), jedyne czego brakuje, to importowanie pobranych okładek do tagów id3.

Nie jestem zwolennikiem uzależniania się od rozwiązań chmurowych, dlatego wolę raz zapłacić za dany album i mieć do niego dostęp z każdego miejsca oraz urządzenia. Nie toleruję protez do słuchania muzyki typu spotify, czy innych podobnych serwisów. W wersjach darmowych jakość streamingu jest tragiczna, nie wiem jak w ogóle można tak kaleczyć muzykę, a w opcjach płatnych, nawet gdy oferowany jest materiał w postaci FLAC, to mija się z celem z kilku powodów – musimy dysponować dość szybkim łączem, o ile w domu to nie problem, to gdy wychodzimy z mieszkania, to już nie jest takie oczywiste. Do tego zużywamy pakiet internetowy, a to wiąże się z dodatkowymi kosztami. Dostęp do szybkiego internetu z poziomu telefonu oznacza także kilkukrotne zwiększenie zapotrzebowanie smartfona na energię, której obecne akumulatory nie potrafią zapewnić wystarczająco dużo. Kolejną kwestią jest dostępność muzyki. Jeśli chodzi o mnie, około 60% muzyki, której słucham nie jest dostępna z poziomu serwisów, które oferują streming (nie wszyscy słuchają komercyjnej papki, którą serwują rozgłośnie radiowe). Jest to dla mnie niedopuszczalna sytuacja, dlatego też nie wyobrażam sobie korzystać ze strumieni.

Poweramp, oprócz oczywistych opcji typu odtwarzanie losowe, powtarzanie listy, oferuje wiele innych funkcji. Dla mnie najbardziej przydatną funkcją jest możliwość wejścia w bibliotekę audio, w taki sposób, jak mam ją posegregowaną w folderach. Oczywiście jest także możliwość wylistowania muzyki na podstawie tagów ID3 – według albumów, wykonawców czy gatunków. Aplikacja oferuje także tworzenie list odtwarzania, które możemy wyeksportować. W przeciwieństwie do domyślnego odtwarzacza z androida, możemy także wybrać w jakim miejscu program ma szukać muzyki, unikniemy przez to dodania do biblioteki niepotrzebnych plików audio.

Jeśli chodzi o formaty obsługiwane przez Powerampa – dostępne są wszystkie najpopularniejsze dekodery – mp3, mp4, ogg, wma, flac, wav, ape, wv, tta, mpc, aiff. Czego możemy wymagać więcej? Optymalizacja programu także jest świetna. Moim pierwszym telefonem z androidem był Samsung Galaxy 3 (i5800), nawet na tak słabym modelu wszystko działało płynnie.

Poweramp posiada 10 zakresowy korektor dźwięku oraz limiter. Istnieje także zakładka Ton/Głośność, gdzie znajdują się pokrętła do zmiany balansu dźwięku, dodania efektu stereo (ta funkcja nie działa raczej dobrze, jak z resztą inne sztuczki poszerzające zakres stereo oferowane w innych odtwarzaczach). Na samym dole są dwa regulatory, które podbijają niskie i wysokie częstotliwości, które często okazują się bardzo przydatne (przy użyciu tych pokręteł, aplikacja nieznacznie ingeruje w barwę dźwięku na całym paśmie).

Aplikacja oferuje skórki, które nieznacznie zmieniają kolory i wygląd odtwarzacza (jednak mnie osobiście najbardziej podoba się standardowy wygląd widoczny na zrzutach poniżej), jest także możliwość scrobblowania muzyki (niestety nie bezpośrednio, wymagana jest instalacja simple last.fm scrobbler, bądź innej aplikacji, która oferuje taką funkcję) do serwisów takich jak last.fm czy libre.fm, z czego sam korzystam.

Opisałem tutaj zaledwie kilka opcji, które oferuje Poweramp, możliwości jest znacznie więcej – zachęcam do pobrania i przetestowania go osobiście. Aplikacja jest darmowa na okres 15 dni, gdy chcemy korzystać a zplikacji dłużej, należy zakupić unlocker.

Screenshot_2014-03-29-18-29-33Poweramp Screenshot_2014-03-29-18-30-07Poweramp Screenshot_2014-03-30-12-07-16Poweramp Screenshot_2014-03-29-18-34-10Screenshot_2014-03-29-18-33-33Screenshot_2014-03-29-18-33-15Screenshot_2014-03-29-18-32-29Poweramp Screenshot_2014-03-29-18-30-28 


logo-app
App Name
Max MP
Free   
pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app


logo-app
App Name
Max MP
Free   
pulsante-google-play-store
pulsante-appbrain
qrcode-app

  • Piszesz o aplikacji jak o czymś mega mega naprawdę lepszym od wbudowanego odtw. aż na końcu dodajesz, że za program trzeba zapłacić. Gooood, litości….

    • Naprawdę nie rozumiem tego komentarza. Program jest płatny, to nie jest nic nadzwyczajnego, ale to że jest płatny znaczy, że nie możne być lepszy, niż systemowy? Totalny brak logiki.

    • Winston Wolf

      Standardowa odpowiedź kolegi z wbudowaną kartą dźwiękową w PC i milionem utworów MP3, i taki sam klimat na telefonie, po co jak to wszystko to to samo. A to jak z HD, raz zobaczone musi być. Muzyka to nie melodia, ale dźwięki. Dopóki ktoś nie pozwoli ci posłuchać jak brzmią twoje utwory na czymś normalnym tak długo będziesz żył w nieświadomości.

  • Keczupowy Zdzisiek

    Jeżeli zakupie teraz unlockera i w przyszłości kupie nowy telefon to będzie on działał na nowym urządzeniu czy trzeba kupić go ponownie?
    Pozdrawiam

    • Nie będzie trzeba kupować, o ile będzie to telefon z androidem (a z tego co mi wiadomo, ten odtwarzacz dostępny jest tylko na ten system).

      • Keczupowy Zdzisiek

        Wielkie dzięki za szybką odpowiedz 🙂

    • Darek Obrocki

      Będzie działał, ja mam go już na 3-im telefonie.