Samsung Galaxy S7 G930 Recenzja RascalSamsung Galaxy S7 G930

Zauważyłem, że większość recenzentów zajmuje się tymi samymi sprawami przy opisywaniu telefonów – skupiają się na podstawowych funkcjach, które każdy bez problemu samemu może znaleźć na stronach z informacjami o telefonach. Ja postaram się opisać inne sprawy – dla mnie osobiście są bardzo ważne, a w innych recenzjach często pomijane.

Na początek kilka standardowych informacji. Na Galaxy S7 przesiadałem się z LG v10 i dlatego do niego też będzie sporo porównań. Pierwsze wrażenie – S7 jest malutki w porównaniu do V10. Ma to swoje plusy i minusy, aczkolwiek decydując się na S7mkę, wiedziałem co robię. Samsung Galaxy S7 występuje w dwóch wersjach – z procesorem Exynos oraz Snapdragon. W Europie na szczęście dostępna jest ta pierwsza (dlaczego na szczęście – o tym trochę później)

Pierwsze co zrobiłem z moim telefonem było wgranie romu z Androidem Nougat w wersji beta (na tę chwilę 3 wersja testowa) oraz dogranie bibliotek su (root). Po pierwszym uruchomieniu od razu zauważyłem, iż rogi ekranu są nieco zaokrąglone i szczerze powiedziawszy, robi to bardzo spore wrażenie, nie tylko w kwestii wizualnej, ale także przy użytkowaniu.

Samsung Galaxy S7 G930F – Aparat / Kamera

Skupię się tutaj na konkretnych funkcjach, które rzadko są omawiane. Mam na myśli głownie tryb profesjonalny. Smartfon ten na chwilę obecną posiada jeden z najlepszych dostępnych aparatów dostępnych w telefonach. Niestety z jakiegoś powodu, twórcy oprogramowania postanowili ograniczyć funkcje dłuższego naświetlania do 10 sekund, gdzie u innych producentów norma to 30 sekund (także w LG v10). Stratę tę częściowo rekompensuje jaśniejszy obiektyw, który zastosowano w tym modelu – f/1.7. Umożliwia to robienie zdjęć przy niskim oświetleniu w dużo lepszej jakości nawet w trybie automatycznym. Kolejną sprawa – zapisywanie plików RAW (dng) tylko w pamięci wewnętrznej – nie wiem jak sprawa wygląda ogólnie w Androidzie, LG V10 zapisywał zarówno pliki jpg jak i dng na karcie pamięci. Jasne, problem można rozwiązać przez linki symboliczne, ale standardowy użytkownik raczej nie ma pojęcia co to w ogóle jest, nie wspominając nawet o ich tworzeniu w terminalu. Pozostaje jeszcze sprawa nagrywania wideo w rozdzielczości fullhd przy 60 klatkach w trybie profesjonalnym – funkcja zwyczajnie nie działa, jednak to może być tylko kwestia tego, iż używam wersji beta systemu Samsunga.

Jakość dźwięku Galaxy S7 G930F

Dla mnie osobiście element kluczowy przy doborze smartfona. Samsung Galaxy S7 posiada wyśmienity układ audio – Lucky CS47L91. Jak nie trudno się domyślić po oznaczeniu, za produkcję tego chipu odpowiada Cirrus Logic – cenieni na rynku audio (przejęli między innymi szkockiego Wolfsona – a układy tej firmy z kolei zastosowano między innymi w Galaxy S1 i Galaxy S3, które bardzo ciepło były przyjęte przez ludzi oczekujących od układu dźwiękowego w telefonie czegoś więcej). Tutaj zaczynają się pewne schody – układ ten zastosowano tylko w Galaxy S7 z procesorem Exynos – dlatego też na samym początku wyraziłem swoje zadowolenie ze względu dostępności tego własnie modelu (G930F) w Europie. Rzecz jasna, pliki konfiguracyjne w systemie Samsunga odpowiednio zaniżają moc układu audio, ze względu na międzynarodowe normy. Jeśli ktoś używa słuchawek typu pchełki, z pewnością nie będzie potrzebował wyciągać więcej mocy, lecz już przy słuchawkach z impedancja powyżej 25Ω zaczyna się problem (szczególnie przy cicho nagranym materiale o dużej dynamice, gdzie nie zastosowano zbyt wiele kompresji). Na szczęście da się temu zaradzić edytując plik mixer_gains.xml – ale temu poświęcę osobny wpis i go tutaj także zalinkuję. Co ważne – w ten sposób zwiększymy sprzętowo moc układu, nie programowo – dzięki temu będziemy mogli się cieszyć o wiele większą jakością, głośnością bez przesterów.

Do rzeczy – jak rzeczywiście gra Galaxy S7? Niestety nie posiadam profesjonalnego sprzętu do testów, więc moja opinia wyrażona tutaj będzie subiektywna. Mam porównanie z jednym z najlepiej grających smartfonów na rynku – LG V10. LG V10 daje bardzo płaski dźwięk na wyjściu (bez podbitych częstotliwości), raczej zimniejszy niż cieplejszy, jednak jego jakość bezsprzecznie jest rewelacyjna. W przypadku układu w S7 sytuacja wygląda nieco inaczej, dźwięk wyjściowy określiłbym jako ciepły. Dołu także słychać o wiele więcej i szczerze powiedziawszy – niższe częstotliwości brzmią w mojej opinii o wiele lepiej, bardziej mięsiście niż z LG V10. Przede wszystkim czuć głębię i delikatne pieszczenie uszu na bardzo niskich częstotliwościach (schodzących naprawdę NISKO). Średnie i wysokie za to brzmią zwyczajnie czyściej w przypadku LG V10, choć nie jest to wielka różnica i usłyszeć to możemy przy bezpośrednim porównaniu dźwięku z obu urządzeń. Dodatkowo mam wrażenie, że dźwięk płynący z S7 posiada trochę większą dynamikę, szczególnie w przypadku mocno dynamicznych, słabo skompresowanych utworów. Warto wspomnieć o szumach – w przypadku LG v10 nie usłyszymy totalnie żadnych szumów, nawet przy maksymalnym podkręceniu układu audio i podpięciu słuchawek – pchełek z niską impedancją. W przypadku S7, przy sporym podkręceniu układu audio, słuchać minimalne szumy gdy następuje totalna cisza (np kończy się jeden utwór i ma się zacząć kolejny). Osobiście mnie to nie za bardzo przeszkadza, ale wspomnieć wypadało.

Android Nougat z nakładką Touchwiz

Jestem pod wrażeniem tego, co firma Samsung zrobiła ze swoja nakładką. Zazwyczaj pierwszą rzeczą jaką robiłem po zakupie telefonu marki Samsung było zastąpienie fabrycznego ROMu jakimś odpowiednikiem (często Cyanogen) i doborem odpowiedniego jądra. W przypadku S7 nie muszę robić zupełnie nic oprócz dogrania bibliotek su. Wszystko śmiga niesamowicie szybko, bez żadnych przycięć czy mikrolagów. Takiej płynności nie widziałem jeszcze na żadnym telefonie z Androidem. Dokładnie nie zamierzam opisywać autorskich funkcji Samsunga, gdyż zobaczyć to można w większości recenzji. Skupie tylko na kilku, które wyraźnie uprzyjemniają korzystanie z tego urządzenia.

Po pierwsze – mamy możliwość zmniejszania aplikacji do pływających okienek, a następnie możemy je dowolnie rozciągać, przesuwać, następnie zmaksymalizować, lub zminimalizować do małego bąbelka (podobnie jak ma to miejsce w przypadku komunikatora Facebooka). Funkcja ta koegzystuje ze wbudowanym w Androida rozwiązania multiwindow. Wywołać możemy ją na dwa sposoby – w podglądzie ostatnich aplikacji – przeciągając dane okienko na środek ekranu, bądź pociągając palcem od lewego górnego rogu ekranu.

Po drugie – wbudowana przeglądarka Samsunga umożliwia logowanie do stron za pomocą odcisku palca – niesamowicie wygodne rozwiązanie, które spowodowało, iż natychmiast porzuciłem Chrome (mimo jego wielkiego plusu jakim jest synchronizacja).

Po trzecie – funkcja w trybie czuwania – Always On. Zastępuje mi to dodatkowy ekran, który miałem w LG V10. S7 posiada ekran wykonany w technologii Super Amoled, dlatego też energię zużywają tylko włączone piksele (inny kolor niż czarny) – ciągłe wyświetlanie godziny i powiadomień na ekranie w trybie czuwania nie wpływa więc raczej negatywnie na ogólny czas czuwania. Gdy telefon leży obrócony ekranem w dół, lub znajduje się w naszej kieszeni tryb Always On zostaje wyłączony do czasu, aż go obrócimy, bądź wyciągniemy z kieszeni.

Ogólne działanie i wrażenia przy użytkowaniu telefonu Samsung Galaxy S7 G930F

Widać od razu, iż firma samsung mocno przyłożyła się do odpowiedniej optymalizacji swojej nakładki – jak już wcześniej wspominałem – nie ma momentu, gdzie zauważamy jakiekolwiek przycięcie animacji, wszystko działa maksymalnie płynnie. Ekran zastosowany w słuchawce Samsunga, mimo technologii AMOLED – nie posiada zbyt przekłmanych kolorów. Biały rzecz jasna nie jest idealnie biały, a raczej ciut kremowy, jednak i tak o wiele bielszy niż widzieliśmy w poprzednich modelach. Filmy w rozdzielczości 4k prezentują się na nim przepięknie, nie ma porównania z ekranem LG V10, a już w ogóle z Oneplus2.

Warto wspomnieć na koniec o czytniku kart SD. O fakcie jego istnienia wie każdy, ale mało kto wie, iż obsługuje on w końcu karty o wysokich prędkościach zapisu/odczytu. Na moim Sandisku Ultra bez problemu osiągałem prędkości zapisu i odczytu rzędy 70MB/s – to pierwszy smartfon z takim czytnikiem, którego używam. Duży plus.

Niemal bym zapomniał – czas pracy baterii. Tutaj spotkało mnie kolejne zaskoczenie, mój telefon nie jest nowy, kupiłem go używanego i obecnie ma 7 miesięcy (tym samym i bateria). Po pierwszym naładowaniu, przy codziennym użytkowaniu prawie dobiłem do 8 godzin włączonego ekranu, co jest wynikiem raczej niespotykanym. Za drugim razem było to nieco ponad 7 godzin, ale tutaj telefon leżał już o wiele więcej w spoczynku. Przez noc, z włączoną obsługą sieci spada około 4% dostępnej energii, przy czym – nie korzystam z żadnych aplikacji Facebooka, posiadam kilka aplikacji synchronizujących dane (Inbox, Instagram, Chanu) oraz komunikator Line.

Podsumowanie

Jeśli zastanawiacie się nad zakupem tego urządzenia, zależy wam na dobrym audio (jednak w przypadku stosowanie słuchawek z wyższą impedancją wymaga dostępu do uprawnień root-a, o czym napiszę w osobnym wpisie), maksymalnej płynności, rewelacyjnym (jak na telefon) aparacie, świetną wytrzymałością baterii – nie ma się nad czym zastanawiać.

  • Soyokaze

    Ja byłem fanem Samsunga jakieś jeszcze 2 lata temu.
    Miałem i pierwszego w ogóle dotykowego jaki wydał, a potem i Ace 2 i Ace 3. Jednak widząc co robią Koreańczycy, Amerykanie i inne firmy, to się głęboko zastanawiam, czy warto kupować telefony znanych marek ze średniej półki do 1000 złotych.
    Patrząc na specyfikację to wręcz Samsungi A5 czy J 5, Nokia któraś tam, LG, któreś tam, widzę, że ich bebechy są tylko trochę niższe od mojej Ace 3… Więc.. Bardzo jestem zawiedziony, że w tych modelach żadnych zmian do przodu, a wpychane są rzeczy stare lub mało znaczące, gorsze i za cenę droższą…
    Dlatego wolę Chińczyka Honor 7 kupić 🙂

    • Ja się po Chińczykach nauczyłem, że podzespoły to nie wszystko 🙂 Po moich przejściach z firmą OnePlus, serdecznie dziękuję za „pogromców flagowców” 🙂
      W skrócie – naprawa gwarancyjna trwała ponad 4 miesiące (W Europie, bo miałem z Europejskiej dystrybucji), dźwięk na wyjściu słuchawek był gorszy niż na playerze z marketu za 10zł (a dla mnie to bardzo ważna sprawa – dobry dźwięk na wyjściu słuchawek – o czym w tym wpisie wspominałem) i samo oprogramowanie i jego optymalizacja wołała o pomstę do niebo, czego wynikiem były przycięcia interfejsu na każdym kroku, złe zarządzanie pamięcią RAM, tryb manualny aparatu, który po prostu nie działał.
      To wygląda podobnie jak konsole Nintendo – mimo słabej specyfikacji, gry nadal wyglądają ładnie i przede wszystkim się nie nudzą. Dlatego też uważam, że sprzęt definiuje jego oprogramowanie, nie podzespoły.

  • Postaram się w najbliższych dniach napisać. Tylko z góry uprzedzam – bez roota się nie obędzie.