Persona 3 Reload (2024) - recenzja gry - rascal.pl
Persona 3 Reload (2024)

Yuuki Makoto przenosi się do szkoły średniej Gokkoukan. Po dotarciu to Tokio pospiesznie udaje się do akademika, w którym ma zamieszkać, z racji tego, że godzina jest już dość późna. Gdy wybija północ, chłopak zdaje sobie sprawę, iż dzieje się coś dziwnego. Nie widzi żadnej żywej duszy na ulicach – zamiast tego, wszędzie znajdują się ustawione pionowo trumny. Po dotarciu na miejsce wita go tajemnicza postać proponująca podpisanie kontraktu. Następnie jest światkiem walki z mroczną istotą zwaną cieniem, podczas której budzi w sobie Personę.

Wprowadzenie

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż zawsze używam oryginalnych głosów w zagranicznych mediach. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Za każdym razem, gdy będę wspomniał o głosach i charakterach postaci, będę miał na myśli głos oryginalny japoński, nie – marny angielski dubbing. Pierwszą rzeczą, którą zrobiłem zaraz po odpaleniu gry, było wejście w opcje i zmiana czegoś, co powinno ustawione być domyślnie.

Ponadto chciałbym zaznaczyć, że znam oryginał w wersji FES. Ogrywałem go już naprawdę wiele lat temu. Rzecz jasna w załatanej przez fanów wersji undub, gdyż oryginalna wersja na zachodzie miała dostępny tylko nędzny dubbing. W recenzji pojawi się więc odniesienie do najważniejszych zmian względem oryginału. Była to pierwsza gra z serii Persona, z którą miałem do czynienia.

Oprawa audiowizualna Persona 3 Reload (2024)

Wideo

Choćby nie wiem, od której strony na całość patrzeć – wersja Reload to kamień milowy między oryginalną wersją wydaną na PlayStation 2 pod względem oprawy wizualnej. Persona 3 Reload to również pierwsza gra z tego cyklu, która używa silnika Unreal Engine. Początkowo byłem bardzo sceptycznie nastawiony do tego, że Atlus przechodzi z własnego silnika na Unreal Engine, ale już po kilku minutach gry byłem w stanie stwierdzić, że jak najbardziej udało im się zrobić coś porządnie wyglądającego. Do tego (co chyba najważniejsze) – gra nie ma tego specyficznego feelingu Unreal Engine, na który cierpi większość produkcji tworzonych na tym silniku.

Atlus raczej nie krył się z tym, że ubrali Personę 3 Reload w skórkę Persony 5. Wszystkie przejścia menu, cały motion design jest jakby żywcem wyjęty z Persony 5. Zdania na ten temat są podzielone. Dla mnie całość prezentuje się genialnie. Poczucie estetyki i spójności wszystkiego ze wszystkim nie zostaje zaburzone w żadnym momencie rozgrywki. Aczkolwiek – jeśli już ten aspekt do Persony 5 porównuję, muszę stwierdzić, że nie udało się twórcom osiągnąć splendoru zaprezentowanego w Personie 5. Mimo iż graficznie czuć, że otoczenie i modele stoją na wyższym poziomie, to od strony artystycznej mimo wszystko jednak odstaje od P5.

Muszę jednak przyznać, że cały ten motion design, świetnie dobrane kolory i genialne animacje prezentują się przepięknie na moim OLED-owym telewizorze w 120 klatkach. Naprawdę świetne doświadczenie.

Audio

Niemal wszyscy aktorzy głosowi z oryginalnej wersji powrócili w Reload. Aktor użyczający głosu Igorowi (Tanonaka Isamu) niestety odszedł z tego świata już przy produkcji Persony 5 (gdzie użyto ponownie linii nagranych w poprzednich grach). Na jego miejsce wskoczył Shimada Bin i naprawdę dał radę. Igor brzmi niemal identycznie, jego specyficzny styl mowy został genialnie oddany. Wspaniała robota.

Gry z uniwersum Persona słyną z tego, że w obsadzie znajdują się niemal wszyscy najlepsi aktorzy głosowi z czasów, w których dana część powstawała. Nie inaczej jest w przypadku Persony 3. Toyoguchi Megumi (Yukari), Tanaka Rie (Mitsuru), Sakamoto Maaya (Aigis), Sawashiro Miyuki (Chidori i Elizabeth), Noto Mamiko (Fuuka), Ishida Akira (główny bohater), Toriumi Kousuke (Junpei), Nakai Kazuya (Shinjirou), Endou Aya (Chihiro), Katou Emiri (Yuuko) i wiele wiele innych. Obok takiej obsady naprawdę nie można przejść obojętnie.

Ścieżka dźwiękowa została nagrana na nowo. Osobiście nie rozumiem narzekania na nowe aranżacje. Meguro Shouji i Kitajou Atsushi wykonali kawał wspaniałej roboty, komponując na nowo znane już utwory. Z czystym sumieniem mogę postawić je obok oryginalnych wersji, a w niektórych przypadkach ośmieliłbym się stwierdzić, że są znacznie lepsze (choć osobiście wrzuciłbym wszystkie rapowe wstawki do kosza). Zresztą nowa wokalistka (Takahashi Azumi) również znacznie bardziej przypadła mi do gustu. Są delikatnie inne, mają trochę inny wydźwięk, lecz pasują do całej oprawy artystycznej wersji Reload idealnie.

Tłumaczenie i cenzura Persona 3 Reload (2024)

Nie, polskie tłumaczenie nie jest warte uwagi. Kto by pomyślał.

Z góry pragnę oświadczyć, że polskie tłumaczenie kompletnie mnie nie interesowało. Zbadałem jednak temat, żeby napisać kilka słów. Przede wszystkim uważam, że coś takiego, jak tłumaczenie tłumaczenia nigdy nie powinno mieć miejsca i lepiej, gdyby takie tłumaczenie nie powstało wcale, niż odwalana była taka fuszera. To bardziej zabawa w głuchy telefon (i to w najlepszym przypadku – zakładając, że tłumacz trzyma się źródłowego skryptu), niż rzeczywiste tłumaczenie.

Oczywiście standardowo – polscy tłumacze popisali się dodatkowo swoimi umiejętnościami, dodając memy z polskich kabaretów, generując błędy, których w źródłowym (angielskim) tłumaczeniu nie było (choćby odpowiedzi na pytania), oraz zmieniając kluczowe kwestie charakteryzacji postaci. Rzecz jasna, wykastrowano całość z pozostałości japońskiej kultury. Coś takiego jak japońskie sufiksy i mnóstwo innych rzeczy są nawet pozostawione w angielskim tłumaczeniu, no ale nasi rodzimi tłumacze, jak zawsze wiedzą lepiej niż twórcy, co powinno się w tekście zajmować. Ponadto zmieniono nazwy ikonicznych Person (pierwszy z brzegu przykład – slime do śluz – nie, to nie jest żart). No cóż. I tak poświęciłem za dużo miejsca w mojej recenzji na opisanie czegoś, co nie jest nawet warte zmarnowania mechanicznych przełączników w mojej klawiaturze. Nie, żebym był jakoś szczególnie zdziwiony – zakładałem dokładnie taki scenariusz, odkąd tylko było wiadomo, iż polska wersja jest planowana.

Tłumaczenie angielskie

Jeśli chodzi o angielskie tłumaczenie – jest kilka rzeczy, których mogę się przyczepić (głównie kosmetyka, ale jednak), gdyż były zwyczajnie głupie i niedorzeczne (o tym za chwilę). Jednak jako całość – wyszło całkiem dobrze, co jest raczej niespotykane w tłumaczeniach japońskich gier. Na początku wspomnę tylko, że tłumaczenie zostało znacznie poprawione względem oryginału.

Mój główny zarzut to brak konsekwencji. Jeśli tłumacze zdecydowali się na pozostawienie sufiksów grzecznościowych (jak najbardziej na plus), to dlaczego są wyjątki i mieszanie. Skoro wszyscy używają do siebie sufiksów, dlaczego do nauczycieli już jest Ms. / Mr. zamiast sensei? Dlaczego w kilku (na szczęście nielicznych przypadkach – w przeciwieństwie do tłumaczenia oryginalnej wersji gry) użyto innego sufiksu niż w oryginale? Co miało to na celu? Lub fakt, że Ryuuji zwraca się do Yukari, używając ksywki Yukaricchi (sufiks っち / ćći używa się względem bliskich przyjaciół), natomiast w tłumaczeniu użyto -tan. Ten sufiks nadaje się maskotkom lub idolkom. Zmienia to wydźwięk tego, w jaki sposób Ryuuji traktuje Yukari. No i rzecz, która dla mnie jest już w ogóle niepojęta, zwłaszcza w takim settingu i tłumaczeniu, które stawia na wierność oryginałowi. Dlaczego forsowany jest zachodni porządek imion?

Inne sprawy

Usłyszałem kilka celowych zmian dialogów. Część wynikała z klaunowania tłumaczy (omójboże, żeby kogoś nie urazić, trzeba to zmienić), część niestety było przez pewne osoby wymuszone na twórcach już na etapie tworzenia tego remake (niestety ta forma wandalizmu nasila się coraz bardziej w ostatnich latach) i są albo zmienione względem wersji oryginalnej Persony 3, bądź usunięte. Tyczy się to przede wszystkim social linków i pewnej sceny na plaży, która w wersji Reload jest zwyczajnie żałosna. Poniższe zrzuty to tylko przykłady (z obu zabiegów), nie wyczerpują one tematu. Spory niesmak pozostawiła też mocno wyeksponowana tęczowa pinezka na torbie jednego z przechodniów w samym prologu – coś czego w oryginale nie było i zostało pewnie dodane pod naciskiem zachodniego oddziału Atlus, który słynie z szerzenia woke ideologii.

Większość poniższych zdjęć pochodzi z twittera użytkownika エニ

Muszę się przyczepić jeszcze jednej sprawy. Chodzi o tłumaczenie nazwy dwudziestej piątej godziny. W angielskim tłumaczeniu jest to dark hour. W oryginale jest to 影時間 (Kage-dźikan). 影 oznacza cień, sylwetkę, niewyraźny kształt. Do tego potwory zwane są cieniami. Jedynym wytłumaczeniem na użycie dark jest fakt, że tłumacze ponownie chcieli być cool. Zaburza to niestety spójność lore.

Zważając jednak na to, ile w grze jest dialogów – całość mimo wszystko wyszła bardzo znośnie, ośmieliłbym się nawet stwierdzić, że dobrze. Szczególnie gdy porównamy skrypt Persony 3 Reload do innych oficjalnych tłumaczeń japońskich gier.

Zarys fabuły i bohaterowie Persona 3 Reload (2024)

Wstęp

Każda gra z cyklu Persona ma jakiś motyw przewodni oraz punkt zaczepienia, wokół którego cała fabuła orbituje. W Personie 5 był to motyw więzienia. Tutaj dodatkowo bohaterowie uczęszczali do szkoły średniej Shuujin, a lochami były więzienia świadomości poszczególnych antagonistów. Shuujin / 囚人 (śiuudźin) oznacza właśnie więźnia. Oczywiście, nazwa szkoły zapisana była innymi kanji (秀尽) lecz fonetycznie właśnie oznacza też więźnia. W Personie 3 postąpiono podobnie. Bohaterowie uczęszczają do szkoły średniej Gekkoukan. Wszystkie wydarzenia w Personie 3 związane są z cyklami księżyca. Gekkou (月光) oznacza blask księżyca, 館 oznacza budynek. Ma to sens, zwłaszcza że wejście do Tartarusa znajduje się właśnie na terenie szkoły.

Setting i schemat przebiegu fabuły Persona 3 Reload (2024)

Cała fabuła dzieje się na przestrzeni 2009 i 2010 roku. Miejscem akcji jest wyspa portowa Tatsumi, która odpowiada wyspie Odaiba. Właśnie tam położona jest szkoła, do której uczęszczają bohaterowie. Topografia całego obszaru odpowiada natomiast prawdziwemu miastu portowemu Kobe. Same miejscówki dostępne na mapie gry to jednak mieszanka różnych miejsc z Japonii, wygląda na to, że większość jest z Tokio. Dla przykładu stacja Iwatodai to wypisz-wymaluj stacja Shinbashi – jedna z większych stacji przesiadkowych w Tokio. Centrum Handlowe Paulownia to natomiast zamknięte już centrum handlowe Venus Fort w Tokio. Akademik to również prawdziwa miejscówka. W rzeczywistości była to francuska restauracja Crescent w Tokio, również już zamknięta. Most Moonlight to w rzeczywistości Rainbow Bridge w Tokio. Świątynia Nakanagi to mieszkanka kilku tokijskich świątyń. Restauracja Hagakure Ramen to Aoba Ramen w Iidabashi.

Podobnie jak w innych grach z tej serii, akcja podzielona jest na dwie części. Część życia codziennego, gdzie rozwijamy swoje umiejętności personalne i relacje z innymi bohaterami (social linki), zwiedzając różne lokacje i uczęszczamy do szkoły. Druga część to miejsce, gdzie całość doświadczenia zdobytego w życiu przekładamy na pole bitwy. W Personie 3 nie ma różnych dungeonów. Jest tylko proceduralnie generowany Tartarus dostępny tylko podczas tajemniczej 25 godziny, której normalni ludzi nie są świadomi. Z małymi wyjątkami, to tutaj odbywamy 95% wszystkich walk. Dostęp do Velvet Room mamy zarówno w Tartarusie, jak i normalnym świecie.

Zarys fabuły

Yuuki Makoto przenosi się do szkoły średniej Gokkoukan. Po dotarciu to Tokio pospiesznie udaje się do akademika, w którym ma zamieszkać, z racji tego, że godzina jest już dość późna. Gdy wybija północ, chłopak zdaje sobie sprawę, iż dzieje się coś dziwnego. Nie widzi żadnej żywej duszy na ulicach – zamiast tego, wszędzie znajdują się ustawione pionowo trumny. Po dotarciu na miejsce wita go tajemnicza postać proponująca podpisanie kontraktu. Następnie jest światkiem walki z mroczną istotą zwaną cieniem, podczas której budzi w sobie Personę.

Chłopak szybko dowiaduje się, że akademik, w którym się znalazł, nie jest zwykłym miejscem. Mieszkają tutaj mocno wyselekcjonowani uczniowie, zdolni do obudzenia i kontrolowania Persony. Pozostali mieszkańcy wtajemniczają go w całą sytuację, choć sami nie znają wszystkich szczegółów dotyczących dodatkowej cieniowej godziny, o której nikt poza garstką ludzi nie ma nawet świadomości.

Różnice między oryginalną wersją a Persona 3 Reload

Wstęp

O ile nie ma różnic w samej głównej fabule (całość historii wiernie oddaje oryginał), to zmian jest całkiem sporo. Pomijając rzeczy, które omawiałem wyżej w podpunkcie tłumaczenia i zmian wymuszonych na twórcach przy tworzeniu, różnic jest całkiem sporo. Tym razem są to różnice, które uważam za znaczny upgrade względem pierwowzoru.

Zmiany

Podstawowa zmiana to w zasadzie wszystko to, co tyczy się walki. Nie mogę wyrazić słowami, jak bardzo ucieszył mnie fakt, że w końcu cały team jest bezpośrednio oddany pod nasze kierownictwo. Możemy teraz kontrolować każdą postać, bezpośrednio planując każdy etap walki. Sporo osób uważa, że zabiera to experience z oryginału, jednak nie trudno się domyślić, że nie podzielam tego zdania. Dodano też nowe mechaniki walki (na wzór tych z Persony 5). Wszystko to oprawiono genialnie wyglądającymi animacjami. Flow walk jest teraz na tak miodnym poziomie, że grindować się po prostu chciało. Czego nie mogę powiedzieć o wersji oryginalnej.

Jeśli jesteśmy już przy walkach – mocno odświeżono również Tartarusa. U podstaw to nadal proceduralnie generowane dungeony, ale kosmetyka dokonana przy ich wyglądzie i eksploracji bardzo umiliła mi przemierzanie Tartarusa. Podandto mamy teraz do dyspozycji walki z mini-bossami w otchłaniach Monadu. Niby mały szczegół, ale każde urozmaicenie wybitnie nudnych dungeonych z wersji oryginalnej jest jak najbardziej na plus.

Odświeżony został soundtrack. Tutaj ponownie uważam, że zmiana może nie tyle na plus, ale ścieżka dźwiękowa doskonale wpisuje się w odświeżony styl wizualny.

Dodano aktywności w akademiku. Teraz mogliśmy spędzać czas z naszą paczką, czytając książki, oglądając TV czy nawet razem gotować. W innych miejscach również tu i ówdzie dostępne były nowe aktywności. Jednak nie ma co ukrywać – w porównaniu do kolejnych odsłon gier z uniwersum Persona nadal jest bardzo biednie pod tym względem.

Ważną zmianą jest również dodanie nieporównywalnie większej ilości w pełni udźwiękowionych dialogów. Miło było usłyszeć tych samych wybitnych aktorów głosowych odgrywających znacznie więcej linii dialogowych niż w oryginale.

Rozgrywka Persona 3 Reload (2024)

Wstęp

Fabuła gry zbudowana jest wokół cykli księżyca. Wszystkie kluczowe wydarzenie mają miejsca podczas pełni księżyca. Wiele aktywności pobocznych i zadań mają limit czasowy do kolejnej pełni. Warto jest mieć to na uwadze od samego początku gry. Nie jest to jednak aż tak kluczowe, jak w przypadku kalendarza w Personie 5, który zmuszał do myślenia i dokładnego planowania każdej wykonywanej przez nas akcji i czynności.

Tryby/gatunki Persona 3 Reload (2024)

W przeciwieństwie do Persony 4 i Persony 5 nie ochrzciłbym Persony 3 mianem visual novel. Rozmów w takiej formie jest tutaj ZNACZNIE mniej niż w późniejszych odsłonach. Szczególnie mam na myśli długich dialogów pomiędzy wybranymi bohaterami. Social linki są dość krótkie, konwersacje między wydarzeniami do długich raczej również nie należą. Dla mnie osobiście to był minus.

Nie brak tutaj jednak elementów dating simu. Mamy budowanie statystyk, które mają bezpośrednie przełożenie na to, z kim możemy podejmować dialogi i rozwijać social linki. Social linki z postaciami płci pięknej natomiast wszystkie można rozwinąć do wątków romantycznych. Jest to jednak bardzo mocno uproszczona wersja tego, co możemy oczekiwać po normalnych dating simach. Niestety przez to budowanie relacji wychodzi bardzo powierzchownie i nie czuć tak mocno więzi z danymi bohaterkami. Persona 3 to pierwsza odsłona tego cyklu, która wprowadziła social linki funkcjonujące na tej zasadzie. Jeśli mam być szczery, to żadna z historii bohaterek mnie jakoś szczególnie nie porwała. Żadna oprócz tej z Aigis (choć biorąc pod uwagę tego, jak wygląda zakończenie gry – możliwe, że było to doskonale przez twórców przemyślane). Każda z bohaterek była jednak na swój sposób urokliwa, dlatego warto wymaksować każdy z dostępnych social linków z opcją romansu.

Walki odbywają się w zasadzie tylko w obrębie Tartarusa (nie licząc okazjonalnych starć wynikających z głównej fabuły), dlatego tak jak w innych grach z serii Persona, ta część gry jest mocno oddzielona od życia codziennego.

Znaczenie szkoły w Persona 3 Reload (2024)

Znaczną część czasu poświęcamy na naukę w szkole. Cała placówka jest dość rozbudowana. Lekcje często wprowadzają nas do wątków fabularnych, które następują niedługo po tym. Często podczas zajęć nauczyciele zadają nam pytania. Poprawna odpowiedź skutkuje podwyższeniem statystyk (urok osobisty). W innych sytuacjach mamy wybór drzemki lub uważnego słuchania (który kolejno zwiększa nam parametr odwagi lub wiedzy). Pod koniec każdego trymestru są egzaminy, na których pojawiają się pytania do omawianych tematów na lekcjach z danego okresu.

Poruszanie się i przemieszczanie w Persona 3 Reload (2024)

Do każdego punktu dostępnego na mapie docieramy pociągiem, następnie do dyspozycji dostajemy fragment okolicy (stacja kolejowa, centrum handlowe itd.), gdzie umieszczone są sklepy z akcesoriami, automaty z napojami przywracającymi zdrowie/punkty specjalne czy prezenty, które następnie wręczamy osobom na spotkaniach. Są również miejscówki, które podwyższają nasze statystyki.

Przy okazji możemy podsłuchiwać rozmowy przechodniów dotyczące aktualnych wydarzeń. W tym trybie musimy gospodarować czasem, choć w porównaniu do kolejnych odsłon gry, nie ma tutaj zbyt wiele do zwiedzania. Nie ma też wielu momentów, gdzie naprawdę trzeba się nagłowić i wybrać między odwiedzeniem jednego lub drugiego miejsca ze względu na brak czasu. Należy wziąć pod uwagę fakt, że w stosunku do wersji oryginalnej i tak dodano w Reload kilka nowych rodzajów aktywności.

Dzień podzielony jest w zasadzie na dwie pory, w których mamy możliwość wykonywania aktywności niezwiązanych z głównym wątkiem. W zależności od dni tygodnia są to godziny poranne/popołudnie i wieczór. Decydując się na spędzenie czasu w Tartarusie, automatycznie ucieka nam możliwość wykonywania jakichkolwiek innych aktywności wieczornych. Upływ czasu sygnalizuje ładna animacja ładowania w formie wskazówek zegara. Poranek zazwyczaj spędzamy w szkole (chyba że mamy niedzielę bądź dzień ustawowo wolny), więc najczęściej do dyspozycji mamy zagospodarowanie popołudnia i wieczoru.

O różnych porach spotykać możemy się z różnymi ludźmi, których poznaliśmy. Pora dnia ma również znaczenie w przypadku niektórych sklepów, knajp czy usług (mogą przykładowo być zamknięte). O ile zakupy w sklepach na ogół nie powodują upływu czasu (możemy jeździć do woli po różnych dzielnicach i wydawać zarobione pieniądze) to wszystko, co dotyczy budowania statystyk już tak. Najprościej opisać to następująco – jedna czynność (czytanie książki, spotkanie ze znajomym czy praca dorywcza) = jedna pora dnia.

System walki, mechanika rozgrywki Persona 3 Reload (2024)

Przeciwnicy

Tak jak wspominałem już wyżej, Persona 3 oferuje tylko jeden dungeon. Tartarus jest proceduralnie generowanym lochem, który zmienia się za każdym razem, gdy go opuścimy. Zmiany te tyczą się jedynie układu pomieszczeń i rozmieszczeniem w nich skrzynek. Co ciekawe (sprawdziłem to kilka razy) cienie (przeciwnicy) na każdym piętrze są zaprogramowani na sztywno. Oznacza to, że gdy odwiedzamy przykładowo piętro 165, to pierwszy napotkany przeciwnik zawsze będzie ten sam. Oczywiście nie jest to jakaś poważna wada i odkryć to można jedynie przez przypadek, powracając kilka razy na to samo piętro (w celu grindu przykładowo). Musiałem jednak o tym fakcie wspomnieć. Niezmienne pozostają tylko niektóre graniczne piętra w Tartarusie.

Jeśli chodzi o normalnych przeciwników, są ich trzy typy. Pierwszy to najzwyklejsi przeciwnicy, z którymi nie powinno być żadnych problemów w wygraniu bitwy. Na mini-mapie zaznaczeni czerwoną kropką. Są też przeciwnicy silniejsi – ci są tacy sami w obrębie danego obszaru Tartarusa. Sygnowani są na mapie czerwonką kropką z kolcami. Ostatnim typem są złote dłonie. Za pokonanie ich dostajemy obfite ilości złota i punktów doświadczenia.

Co kilka pięter czekają na nas mini-bossowie. Są to przeciwnicy trochę silniejsi niż ci, spotykani normalnie. Jako urozmaicenie, w recenzowanej wersji Reload dodano też drzwi Monadu, w których znajdziemy nieco większe wyzwanie (spoiler – nie są wyzwaniem).

Bonusy, znajdźki, skrzynie

W Tartarusie znajdziemy wiele rodzajów skrzyni. Jedne dadzą nam przedmioty jednorazowe (przykładowo te, przywracające punkty życia lub SP), w innych znajdziemy składniki do wytwarzania broni lub surowce. Ostatnim typem są skrzynki z zamkiem. Zamek otwieramy tajemniczymi cząstkami zwanych Twilight Fragment. Cząstki te dostajemy od Elizabeth za rozwijanie social linków, lecz bardzo rzadko znaleźć możemy je w Tartarusie. Kilka z nich rozrzuconych jest po wszystkich lokacjach w grze. Skrzynki z zamkiem mają również trzy podtypy. Każdy wymaga innej ilości Twilight Fragment. Jak nie trudno się domyślić – te najbardziej wartościowe (w których ukryte są unikalne bronie i inne części ekwipunku) wymagają najwięcej fragmentów.

Arcana Burst

Każdy social link w grze opatrzony jest kartą tarota symbolizującego sytuację lub stan mentalny danego bohatera. Rozwijając znajomości, w miarę postępu gry dostajemy te karty do naszego użytku w Tartarusie. Aktywując Shuffle Time (na przykład przez atak grupowy), po walce mamy do wyboru określone karty. Większość z nich zwiększa ilość punktów doświadczenia w konkretnej walce, dodaje bonusy w kolejnych walkach lub daje pieniądze. Od czasu do czasu pojawiają się jednak też karty tarota, które zdobyliśmy. Mają one działanie które deaktywuje się dopiero po opuszczeniu Tartarusa.

Ich efekty są różne – od zwiększenia statystyk posiadanych Person, przez podwojenie punktów doświadczenia, kończąc na podwojeniu siły ataku grupowego. Jednak na tym się nie kończy. Te, dla mnie jednymi z najważniejszych kart były te, które podwajały ilość zdobywanych przedmiotów oraz umożliwiały wybranie większej ilości kart w Shuffle Time. Z czasem ilość kart, które możemy aktywować, podczas jednego pobytu w Tartarusie rośnie. Gdy zbierzemy wszystkie, które możemy w danym momencie, aktywuje się Arcana Burst. Nie tylko dostajemy możliwość wybrania dodatkowej karty, ale wszystkie kolejne karty z Shuffle Time zostają podwyższone o kolejny poziom. Wynikiem tego są powiększone bonusy.

Persona 3 Reload (2024) – Walka

Na wstępie zaznaczę tylko, że system walki i wszystkie niuanse z nim związane są bardzo rozbudowane. Nie jestem w stanie wszystkiego opisać w tej recenzji, jednak postaram się przybliżyć podstawy.

Podstawą, wokół której obraca walka, są Persony. Alter ego naszych postaci, które uaktywniają w Tartarusie przez strzelenie sobie specjalnym rewolwerem (zwanym evokerem) w głowę. Nasz główny bohater jako jedyny ma możliwość wykorzystywania wielu, podczas gdy reszta postaci, które kontrolujemy, są na stałe związane z jedną.

Zaczynając od początku – wykorzystano tutaj i mocno wkomponowano w cały system walki żywioły. Jest to rdzeń całego uniwersum MegaTen. Oprócz podstawowych typu ogień, wiatr czy lód występują również magia jasności i mroku i elektryczność. Na dodatek istnieją także obrażenia fizyczne – uderzenia, cięcia i strzały z broni. Każda Persona (prawie każda) ma swoje mocne i słabe strony. Niektóre rzadsze mają umiejętność pochłaniania wybranych żywiołów i zamienianie ich w punkty życia bądź całkowitego odbicia danego typu ataku. Ataki żywiołami, umiejętności defensywne oraz lecznicze potrzebują energii w postaci punktów SP (odpowiednik many), natomiast ataki fizyczne pobierają energię z punktów życia bohatera.

Każda z kontrolowanych przez nas postaci ma przypisany jeden typ broni zadający obrażenia fizyczne.

Nasze możliwości w walce

Podstawową i jednocześnie najważniejszą taktyką jest odpowiedni i zróżnicowany arsenał Person. Trzeba być gotowym na każdą sytuację i wykorzystać słabości wrogów tak szybko, jak tylko to możliwe. Uderzenie w słabości przeciwników jest tak samo skuteczne, jak zadanie ciosu krytycznego i powalają ich. Powalenie wszystkich wrogich jednostek skutkuje możliwością zaatakowanie grupowego (na styl all-out attack z Persony 5). To jest jedna z najbardziej pożądanych sytuacji w walce, gdyż ataki grupowe są bardzo silne. Biorą w nim udział wszyscy bohaterowie. Zakończenie walki atakiem grupowym gwarantuje aktywację Shuffle Time (przynajmniej tak wynika z moich obserwacji), o czym napiszę trochę dalej.

Po zdaniu obrażeń krytycznych lub uderzenia w słabość przeciwnika dostajemy możliwość przekazania kolejnej (dodatkowej) tury innej postaci, którą kontrolujemy. Daje to spore pole manewru, ponieważ możemy wybrać typ kolejnego ataku, bazując na umiejętnościach danych postaci.

Teurgia

Finalnym typem ataku jest Teurgia (z greckiego Boskie działanie). Potężna umiejętność unikalna dla każdego członka drużyny, która jest aktywowana poprzez włożenie specjalnej wkładki do dna ich Evokera. Uruchomiona może być tylko przez wypełnienie wskaźnika Teurgii danej bohaterki lub bohatera. Wskaźnik może być wypełniany poprzez wykonywanie działań, takich jak ataki wręcz i umiejętności Person. W zależności od członka drużyny, pewne działania zwiększą ich skalę szybciej.

Teurgia to prawdopodobnie najpotężniejsze ataki w grze. Każdy z bohaterów ma dwa rodzaje tego ataku do wyboru. Odblokowuje się je poprzez spędzanie czasu z daną postacią w akademiku. Główny bohater ma również pod tym względem o wiele większe możliwości, z których jeden (Armageddon) jest po prostu całkowicie OP. Na czym jednak polega potęga Teurgii? Te ataki nigdy nie chybiają i uderzają w przeciwnika, ignorując wszystkie odporności. Każdy z tych ataków opatrzony jest przepiękną i wybitnie satysfakcjonującą animacją z udziałem inicjującej go postaci.

Velvet Room

Integralne miejsce w każdej grze z uniwersum Persony. Standardowo wita nas tutaj Igor wraz ze swoją asystentką. W Personie 3 jest to Elizabeth (młodsza siostra Margaret z Persony 4 i jednocześnie starsza siostra Lavenzy/Caroline i Justine z Persony 5). Jeśli jesteśmy już przy Elizabeth, to muszę jeszcze raz pochwalić Sawashiro Miyuki za jej aktorstwo głosowe. Genialnie odegrana rola.

Velvet Room to pokój położony pomiędzy świadomością a podświadomością. W każdej odsłonie jego wygląd i wystrój nieco się różni, jednak zawsze prezentowany jest w głęboko niebieskich barwach. To tutaj zawsze zarządza się Personami i przeprowadza się fuzje. Pokój ten jest niewidoczny dla wszystkich poza tymi, którzy mają wysoką wrażliwość duchową. W Personie 3 Igor stwierdza, że gośćmi mogą być tylko ci, którzy zawarli kontrakt.

Inne

Gra posiada bardzo rozbudowany glosariusz dotyczący wszystkich Person. Persony są zbieraniną istot z różnych kultur, religii i opowiadań ludowych. Jest sporo youkai, są anioły, demony czy inne istoty. Choćby takie jak dziadek piaskowy z europejskiego folkloru, starożytna bogini płodności i urodzaju Cybele czy czterech strażników niebios z chińskiej mitologii, znanych również w Japonii (Byakko, Seiryuu, Genbu, Suzaku). Jest z czego wybierać.

Grę udało mi się przejść w niecałe 83 godziny. Czytałem komentarze, że ludzie przechodzili w 40-kilka godzin. Nie mam pojęcia, w jaki sposób tego dokonali, ale podejrzewam, że przeskakiwali wszystkie dialogi, co całkowicie wypacza jakikolwiek sens grania w japońskie gry, ponieważ to właśnie charakteryzacja jest kluczem do zrozumienia i zachwycania się całością. Jakbym się postarał i pod koniec trochę nie grindował w Tartarusie to prawdopodobnie z 10 godzin szybciej by mi się udało całość ukończyć. Nie sądzę, bym mógł bardziej skrócić czas przejścia bez pomijania dialogów.

Podsumowanie i ocena

Na początku byłem dość sceptycznie nastawiony do tego remake, mimo iż Persona 3 definitywnie nie jest moją ulubioną częścią serii (choć muszę przyznać, że zakończenie podobało mi się w obu wersjach – było takie samo). Sporo osób podnosiło głos, że zmian i autocenzury było za dużo. Postanowiłem sam dokonać oceny, tym bardziej że przykładów z faktycznym uszkodzeniem względem oryginału nie było aż tak dużo. Kilka zmian bardzo mi się nie spodobało, jednak były one na tyle rzadkie, że w gąszczu całego 80-godzinnego materiału zginęły gdzieś jako tło. To, co podobało mi się w oryginale, zostało i całe mnóstwo rzeczy zostało dopieszczonych oraz ulepszonych – łącznie z tłumaczeniem (o czym pisałem wyżej).

Ośmielę się stwierdzić, że jak ktoś nie ogrywał oryginału, to nie ma raczej sensu, żeby się z nim męczył. No, chyba że w celu zrobienia sobie retro-sesji na telewizorze kineskopowym ogrywanej z PlayStation 2 (ale w tym przypadku koniecznie w wersji undub! 🙂 ). To wciąż Persona 3, z delikatnie zmienioną atmosferą, jednak tym samym przekazem i wydźwiękiem. Zakończenie potrafi chwycić za serce. Jedyny mój poważny zarzut dotyczy poziomu trudności. W trybie Hard nie miałem prawie żadnego wyzwania. Polecam więc od strzału wybrać najtrudniejszy poziom wszystkim, którzy ogrywali wcześniej jakiekolwiek turowe JRPG.

Pozycja bardzo godna uwagi, jednak na ten moment może warto poczekać na wersję dla Nintendo Switch, gdyż ta wersja prawdopodobnie zawierać będzie wszystkie DLC na fizycznym nośniku (w tym jedno bardzo ważne – epizod z Aigis).

Finalny werdykt

Final evaluation

Galeria

Facebook
X
Pinterest
Telegram
Email

Ostatnia modyfikacja

Last modified:

0 0 votes
Ocena
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Angela
Angela
1 rok temu

Grałam w obie części i większość zmian na duży plus. Niestety przez kilka elementów gra stała się zbyt łatwa. Na najtrudniejszym poziomie tylko kilka walk sprawiło jakiejkolwiek wyzwanie.
No ale za to angielskie tłumaczenie jest lepsze (bo o polskim wystarczająco zostało napisane w samej recenzji i podpisuję się pod tym każdą kończyną). No i w końcu można ustawić oryginalny język głosów i nie trzeba kombinować z modyfikacją konsoli, czego nigdy nie potrafiłam zrobić 😢
Dużą zaletą jest też animacja i sam przebieg walk względem oryginału. Tutaj te walki dosłownie płynęły (nie wiem jak to lepiej nazwać).

Persona 5 Royal (PS4) (2019)

Młody chłopak wracając wieczorem do domu jest świadkiem napastowania seksualnego kobiety. Postanawia jej pomóc, jednak oprawcą okazuje się być bardzo wpływowy człowiek posiadający rozległe znajomości - również w policji. Winę zrzuca na młodzieńca, a kobieta pod wpływem zastraszenia przyznaje mu rację. Przyszłość nastolatka nie rysuje się w kolorowych barwach. Ze względu na wiek, sąd nakazuje nadzór, zmianę miejsca zamieszkania oraz szkoły.

Xenoblade: Definitive Edition (Collectors Set) (2020)

W świecie, gdzie życie rozwinęło się na skamielinach dwóch gigantycznych bóstw spokojny żywot w osadzie zwanej Colony 9 prowadzi młody badacz o imieniu Shulk oraz jego przyjaciele. Pewnego dnia jednak wszystko się zmienia. Colony 9 zostaje zaatakowana przez zmechanizowaną rasę urządzającą rzeź na mieszkańcach. Chłopak postanawia użyć przedmiotu jego wieloletnich badań - potężnego miecza o nazwie Monado - daje mu on niespodziewanie wizję najbliższej przyszłości.

Rewrite (Visual Novel) unboxing i recenzja.

Kazamatsuri, nowoczesne i dobrze rozwinięte miasto, zaprojektowane w sposób taki, by egzystować zgodnie z prawami natury oraz kulturą Japonii. Jest to także miejsce zmieszkania Tennoujiego Kotarou, dumnego i trochę wścibskiego ucznia szkoły średniej, który cały swój czas spędza na nic nierobieniu. Posiada on nadnaturalną zdolność nadpisywania każdej części ciała, czego skutkiem ubocznym jest wzrost siły i wytrzymałości fizycznej.

Fire Emblem Three Houses Limited Edition (Nintendo Switch, Intelligent Systems, 2019)

Jako fan serii Fire Emblem, nie mogłem po prostu przejść obojętnie obok edycji kolekcjonerskiej jednej z najlepszych gier Fire Emblem, jakie się ukazały. Tym bardziej, że jako jeden z nielicznych tytułów Fire Emblem, ta część nie została ocenzurowana na zachodzie (pomijając drobne szczegóły w tłumaczeniu niektórych dialogów).
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x