Wstęp
28 lipca tego roku miała premierę zremasterowana wersja dość mało znanej gry RTS od Vanillaware o nazwie GrimGrimoire OnceMore, w której wcielamy się w postać tkwiącą w pętli czasowej – Lillet. Nigdy nie miałem styczności z tym tytułem, a Vanillaware robi bardzo unikalne gry, więc zdecydowałem się na zakup wersji kolekcjonerskiej. Gra miała premierę wyłącznie w języku japońskim. Sam gameplay można sprawdzić tutaj, gdzie ogrywana jest wersja demo.
Jeszcze jednak kwestia organizacyjna – postanowiłem rozdzielić recenzje gier od prezentacji edycji kolekcjonerskich – umożliwi mi to dodanie więcej wpisów oraz wprowadzi nieco więcej porządku. Rzecz jasna – przy recenzji danego tytułu zawsze podlinkuję wpis z unboxingiem edycji limitowanych.
GrimGrimoire OnceMore Collector’s Edition
Ku mojemu zaskoczeniu całość zapakowana była w karton sygnowany logiem japońskiego Amazona (na pierwszy rzut oka – nic dziwnego, w końcu zamówienie złożone było właśnie tam). Po otwarciu moim oczom ukazała się cała zawartość. Producent nie przygotował osobnego pudełka dla wersji kolekcjonerskiej, co szczerze mówiąc – trochę mnie zawiodło. Niemniej jednak obfitość dodatków sprawiła, że dość szybko o tym zapomniałem. Poniżej zdjęcie całego zestawu, w który skład wchodzą:
- Gra na konsolę Nintendo Switch
- Dwie płyty audio z pełną ścieżką dźwiękową
- Cztery obrazy wydrukowane na błyszczącej folii – idealnie nadają się do powieszenia w antyramie w formacie A3 (42×29,7 cm)
- Lniana torba
- Karty z postaciami w formie magnesów
- Brelok
- Kubek
- Podświetlany kryształ w kształcie prostopadłościanu z grawerem 3D przedstawiający główną bohaterkę
- Plakat wydrukowany na materiale (w angielskim tapestry, w polskim rzekomo zwie się to gobelin).

Pudełko z grą
Teraz pozostaje przedstawić wszystkie elementy osobno na dokładnych ujęciach. Zacznę od pudełka z grą, które na dobrą sprawę jest standardowym pudełkiem gier wydawanych na konsolę Nintendo Switch.



Soundtrack
Cieszy mnie fakt, że w końcu w zestawie dołączona jest pełna ścieżka dźwiękowa, a nie tylko wybrane utwory (jak zwykle to bywa). Oprócz płyt znajdziemy w środku również booklet umieszczony w formie okładki. Z racji tego, iż soundtrack nie zawiera utworów wokalnych – w środku kilka słów od twórców, pełna tracklista oraz ilustracje przedstawiające ładne arty z bohaterami gry. Ot – taki zapomniany w obecnych czasach bonus często obecny w fizycznych wydaniach płyt muzycznych.









Kolejna rzecz to wysokiej jakości obrazy wydrukowane na przezroczystej błyszczącej folii, która nadaje ilustracjom dużego kontrastu i pięknych barw. Doskonale nadają się do powieszenia w antyramie formatu A3.




Torba lniana
Zakładam, że torba została dołączona, by zapakować do niej całą zawartość. W każdym razie wygląda świetnie no i przede wszystkim czuć, że wykonano ją porządnie i będzie przez to w stanie sporo wytrzymać.

Karty – magnesy
Przyjemnym dodatkiem jest dziesięć kart z magnesami przedstawiającymi głównych bohaterów gry.


Brelok
Nie obyłoby się rzecz jasna bez breloka.

Kubek
W zestawie znalazło się również miejsce na kubek z logiem gry.


Plakat wydrukowany na materiale
Na koniec zostawiłem dwie rzeczy, które zrobiły na mnie największe wrażenie.
Jedną z nich jest wysokiej jakości dość sporych rozmiarów plakat na materiale.

Szklany podświetlany prostopadłościan z grawerem 3D
Druga rzecz to prostopadłościan szklany z grawerem 3D przedstawiającym główną bohaterkę, który umieszcza się na wysokiej jakości podkładce plastikowej z podświetleniem LED wymagającym dwóch standardowych baterii typu AA (szkoda, że nie zasila tego jakiś akumulator, ale dobre i to). Starałem się zrobić zdjęcia z różnymi wartościami przysłony i czasem naświetlania, by pokazać jak dobrze całość wygląda. Nagrałem nawet kilkunastosekundowy film (który również umieszczę poniżej), jednak nic nie oddaje efektu obserwowanego gołymi oczami w ciemnym pomieszczeniu.







GrimGrimoire OnceMore Collector’s Edition – podsumowanie
Podstawowe pytanie – czy warto było wydać około 600zł na edycję kolekcjonerską? Nieczęsto mogę wysunąć tak jednoznaczne stwierdzenie – tak, było warto. Obfitość dodatków robi wrażenie. Ponadto za cenę, w jakiej udało mi się kupić całość razem z wysyłką, często dostajemy tylko artbook, samą grę, steelbook i ewentualnie jakieś naklejki. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom Vanillaware i nie tylko.