Kategoria: Anime & Manga, Japonia | Tagi: , ,

Tamako Market (2013)


Data publikacji: 20 marca 2014     Autor:

Tamako MarketNa wstępie chciałbym zaznaczyć, że jestem wielkim fanem studia Kyoto Animation, nie wiem w jaki sposób to się stało, ale rok temu przeoczyłem Tamako Market. Kilka dni temu, przeczytałem, że w kwietniu ma się ukazać wersja kinowa z dalszymi losami bohaterów (Tamako Love Story), więc postanowiłem się zapoznać z serią telewizyjną.
Jest to anime z gatunku Slice of Life z elementami komedii, więc nie można się spodziewać dynamicznej akcji. Miejscem akcji (przez większość czasu) jest dzielnica handlowa Usagiyama, gdzie mieszka i pomaga prowadzić rodzinny sklep z mochi[ref]tradycyjny japoński przysmak w formie nadziewanych klusek z ryżu[/ref] Tamako Kitashirakawa – główna bohaterka. Pewnego dnia, będąc w kwiaciarni (która znajduje się nieopodal jej miejsca zamieszkania) zauważa coś dziwnego w pęku kwiatów. Okazuje się, że jest to ptak, który jak się dowiadujemy – potrafi… mówić.

Jak przystało na Kyoto Animation, oprawa wizualna i dźwiękowa jest na najwyższym poziomie. Postacie wyglądają pięknie na każdym rzucie (mimo, że przypominają bohaterów innych serii, np Tamako oprócz wyglądu – nawet zachowaniem jest bardzo zbliżona do Eru z serialu Hyouka), a otoczenie stworzone jest z dokładnością do małych szczegółów. Twórcy tego studia potrafią stworzyć specyficzny klimat w niemal każdej swojej produkcji, co sprawia, że oglądanie nie męczy – każdy odcinek daje jednakową frajdę. Nie jestem na tę chwilę w stanie ocenić tej serii, ponieważ obejrzałem dopiero cztery odcinki, ale z racji tego o czym pisałem wcześniej, zapewne jeszcze dziś obejrzę resztę – wtedy też opiszę całą resztę (kolejna strona).Przedstawiam klika zrzutów (miłym zaskoczeniem było dla mnie, jak zobaczyłem, że właściciel kawiarni, posiada gramofon marki Technics, model 1200 MK3 – pierwsze trzy zdjęcia – który stoi także w moim pokoju – w ilości sztuk dwóch):Tak jak już wspominałem wcześniej, jest to anime z serii slice of life, więc raczej żadnych gwałtownych zwrotów akcji nie należy się spodziewać po anime z tego gatunku. Nie inaczej sprawa wygląda w przypadku Tamako Market. Serię ogląda się bardzo przyjemnie, poziom umiejętności i perfekcyjność grafików oraz rysowników ze studia Kyoto Animation zachwyca w każdym ujęciu, oprawa dźwiękowa stoi an tym samym poziomie, mimo, że ścieżka dźwiękowa raczej nie zapada w pamięć, to doskonale komponuje się z całością. Nie żałuję ani trochę czasu, który poświęciłem na obejrzenie tej serii. Zakończenie jest tak naprawdę zapowiedzią tego, czego możemy się spodziewać w kontynuacji – Tamako Love Story (choć przeczuwam, że twórcy zaskoczą nas czymś). Z wielką przyjemnością obejrzę ten film.

Poniżej trochę zrzutów z reszty odcinków (kolejna ciekawostka – pierwszy screen syntezator marki Roland przemianowany na Poland, a drugi zrzut – kolejne zdjęcie technicsa 1200):