Ginban Kaleidoscope recenzja anime rascal

Ginban Kaleidoscope

Sakurano Tazusa to wschodząca gwiazda łyżwiarstwa figurowego Japonii, jedna z kandydatek narodowej reprezentacji na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2006 odbywające się we włoskim mieście Turyn. Mimo olbrzymiego talentu, w oczach mediów jest często wyśmiewana ze względu na jej upadki w kluczowych zawodach. Podczas jednego z tych upadków, w tym samym momencie na drugim końcu globu młody pilot akrobatyczny z Kanady – Pete Pumps ginie w wypadku, jednak u bramy niebios słyszy głos Boga, który skazuje go na sto dni pokutowania za swe grzechy u boku Tazusy jako duch…

Oprawa audiowizualna Ginban Kaleidoscope

Oglądając Ginban Kaleidoscobe uświadomiłem sobie jak bardzo brakuje mi starszego typu kreski i przede wszystkim projektów postaci wraz z cieniowaniem. Nie wydaje mi się, że to anime miało w roku 2005 wielki budżet (co widać w kilkunastu mniej ważnych scenach) ten fakt nie przeszkodził studiu Karaku, które poradziło sobie doskonale i nawet w niskiej rozdzielczości (w jakiej dostępne jest to anime) wyglądało cudownie na telewizorze 55 calowym. Podkreślę jeszcze raz – śliczne projekty postaci.

Nie inaczej sprawa wygląda w kwestii audio – wspaniali aktorzy głosowi, idealnie skomponowana ścieżka dźwiękowa, oddająca nastrój każdej sceny, świetnie utwory z czołówki i napisów końcowych.

Fabuła i bohaterowie Ginban Kaleidoscope

Już pierwszy odcinek zdołał mnie dość mocno przyciągnąć do telewizora. Wciągnęło mnie to na tyle, iż obejrzałem całość w ciągu jednego dnia – ostatnio nie zdarza się zbyt często. Ciekawy koncept, ginie młody pilot awionetek, Bóg skazuje go na odpokutowanie swoich win i umieszcza jego ducha w ciele głównej bohaterki, przez co widzi on wszystko z jej perspektywy, może się z nią komunikować, lecz nie ma dostępu do jej myśli. Okres jego pobytu także przypadkowy nie był, ale dlaczego – to już sami musicie zobaczyć. Pete wierzy, że został związany z Tazusą nie przez przypadek (później okazuje się, iż ma on rację). Tazusa jest na skraju załamania, głównie przez to, jak ją traktują dziennikarze i media ogólnie, nie potrafi opanować nerwów podczas swych kluczowych występów, co kończy się porażką – jedną, za drugą. Pete stara się ją nieustannie wspierać, lecz – jak to zwykle bywa – nasza protagonistka na początku tego nie zauważa, przez zbyt mocne poirytowanie samą obecnością ducha i całkowity brak prywatności. Z biegiem czasu zaczyna się to zmieniać. Mamy tutaj także sporo scen humorystycznych – w starym stylu, którego nie koniecznie jestem fanem, jednak dziwnym trafem (pewnie przez to, że wszystko było odpowiednio wyważone) tutaj mnie to nie irytowało. Świetnie poprowadzono dialogi – szczególnie te kluczowe dla rozwoju postaci. Ich ilość może co poniektórych odstraszyć, ale ja uważam to za spory plus. Dodatkowo – Ginban Kaleidoscope skupia się dość mocno na motywie przewodnim, czyli łyżwiarstwie figurowym. Będę szczery – kompletnie mnie ten sport nie interesuje i w tym momencie po raz kolejny chylę czoła twórcom, gdyż mimo tego faktu, byli w stanie zainteresować mnie tematem na tyle, by z przyjemnością oglądać zmagania Tazusy z poszczególnymi akrobacjami. Seria ta zahacza również o problem korupcji w mediach i konsekwencjach tych czynów, za co dodatkowo u mnie plusuje. Główna bohaterka przechodzi ogromną przemianę wewnętrzną w ciągu tych stu dni, nabiera pewności siebie i nieco inaczej, mniej pretensjonalnie patrzy na otaczający ją świat.

Ocena i podsumowanie Ginban Kaleidoscope

Nie wiem w zasadzie dlaczego zdecydowałem się na oglądanie tej serii. Spodobał mi się plakat i bohaterowie na nim. Jak widać, to często wystarcza, by odkrywać dość  niedocenione perełki. Zdaję sobie sprawę, iż nie jest to pozycja dla każdego, głównie przez wzgląd na olbrzymią ilość, dość zwyczajnych (a jednak mających to coś) dialogów, czy specyficzny humor. Dla mnie osobiście Ginban Kaleidoscope jako całość wywarło spore wrażenie (łącznie z kwestiami technicznymi, które opisałem w pierwszym paragrafie) dlatego też otrzymuje z mojej strony ocenę 8/10.

Z jakim tłumaczeniem oglądać Ginban Kaleidoscope?

  • Arienai-Fansubs – świetne, wierne tłumaczenie, aż przyjemnie było czytać.

Muzyka, której słuchałem pisząc ten tekst:

  • Craig Padilla – Cycles (album)

Podobne anime:

  • Tasogare Otome x Amnesia

Zrzuty ekranu:

Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal Ginban Kaleidoscope - Recenzja anime - rascal