0Shares

Windows 8 windows_logo

Najnowsza aktualizacji systemu Microsoft Windows 8.1, nazywana Update 1 jest świetnym przykładem, jak nierozumni ludzie wpływają na oprogramowanie i tym samym szkodzą jego prawidłowemu rozwojowi. Microsoft niestety tym razem mnie zawiódł dość mocno, ponieważ  zamiast dążyć do zrealizowania postawionych sobie celów, ugina się przed głosem wielu użytkowników, którzy nie myślą i powtarzają jak mantrę jakie to kafle są złe.

 

Ludzie narzekali zawsze, każda premiera nowego systemu wywoływała emocje i fale oburzenia. Doskonale pamiętam czasy gdy na rynek wchodził Windows XP (a wcześniej także obrzucany mięsem, oczywiście bezpodstawnie  – ME, który bił na łeb pod każdym względem 98), ludzie go krytykowali. Podobno  – wszystkie aplikacje, które działały na wcześniejszych systemach Microsoftu przestały działać, sam system działał powoli i był przebajerzony. Tak to bywało, jak ludzie próbowali odpalać go na procesorach o częstotliwości 120MHz i 64MB RAM. Rzeczą oczywistą jest, że im nowszy system, tym więcej zasobów potrzebuje, ponieważ oferuje coraz więcej możliwości. Niestety to jest tak trudne do zrozumienia, że szara masa pojąć tego nie potrafi. Pojawia się Windows Vista. Kolejna fala krytyki, powody te same co przy Windowsie XP. Vista była rewolucją, był to pierwszy system Microsoftu, który nie wymagał okresowej reinstalacji, wszystko działało w dniu instalacji tak samo dobrze jak rok po. Indeksacja dysków – którą specjaliści (pewnie z ławki przed monopolowym) radzili wyłączyć w pierwszej kolejności – dawała świetne efekty (mimo tego, że po instalacji systemu wymagana była pewna ilość czasu na pełne przeindeksowanie, co powodowało częściowe spowolnienie systemu), wyszukiwanie plików trwało 1-2 sekundy. Sam interfejs prezentował się także pięknie.

Nadeszła pora Windowsa 7, który nie był praktycznie niczym innym jak Vista po service pack 2, z lekko podkręconym interfejsem! Nie potrafię zrozumieć głupoty ludzi, którzy w koło skandują jaki ten system jest wspaniały. Oczywiście – zły nie był, ciągłe powtarzać, że to coś całkiem nowego spowodowało, że  inni to podchwycili i w krótkim czasie Windows 7 zyskał miano następcy najwspanialszego dzieła Microsoftu – Windowsa XP. Potęgowała to także zasada wymyślona przez Mietka Żula – co drugi system Microsoftu jest dobry, gdzie to właśnie 7-mka była tym drugim systemem. Ja osobiście po tym do czego byłem przyzwyczajony już w Viście, chętnie dokonałem aktualizacji, zawiedziony nie byłem, ale rewolucji na miarę Visty także nie stwierdziłem.

Nadeszła pora na Windows 8, tutaj krytyka lała się oknami jeszcze na długo przed premierą. Ja testować zacząłem go od pierwszej publicznej bety i już wtedy wiedziałem, że do 7-mki nie wrócę. Po tak wielu latach, zespół tworzący Windowsa w końcu zrozumiał, że menu start było od zawsze nieporęczne i paskudne. Po raz pierwszy w historii zamiast ohydnego paska startu (z którego nigdy nie korzystałem) zobaczyliśmy coś innego. Interfejs ten posiadał nazwę Metro, która następnie została przemianowana na Modern. W końcu wszystko stało się czytelne i… miłe dla oka. Każdy program desktopowy można sobie przypiąć do tego ekranu, wszystko podzielić na grupy, do tego doszedł sklep z aplikacjami Modern. Ekran można podzielić na trzy części, pracując jednocześnie na wielu aplikacjach oraz pulpicie. Sam system o dziwo posiadał mniejsze wymagania od poprzedników (co szczególnie zdołałem zobaczyć na moim netbooku z dwurdzeniowym procesorem taktowanym zegarem 1GHz oraz 2GB pamięci RAM). Poczułem wielki powiew świeżości, całość była piękna i spójna oraz co bardzo ważne – wydajna. Użytkownicy tego nie docenili, jeden po drugim zaczęli narzekać na brak menu start, oraz na to, że system obsługuje się wygodnie tylko na dotykowych monitorach lub tabletach. To jest kompletna bzdura, mam wrażenie, że ktoś, kto podaje takie argumenty, widział ten system tylko na screenach i powtarza to, co ktoś inny napisał (pewnie także nigdy nie używając 8-mki). Zmiany te, to coś dużo bardziej znaczącego niż tylko kwestia wyglądu, jest to zaczęty proces unifikacji systemu pod wiele urządzeń. Programiści i designerzy Microsoftu zrobili naprawdę wiele, aby ich system był wygodny w obsłudze zarówno na tabletach jak i desktopach. Wszystko było doskonale przemyślane. Jedyną rzeczą która mi nie pasowała, było pozbycie się przeźroczystego interfejsu Aero Glass.

Windows 8.1 od strony wizualnej wnosi tak naprawdę niewiele. Dodany został przycisk z logiem Windows, który przenosi nas do ekranu Modern. Nie rozumiem tylko celu jego dodania, to samo można było osiągnąć, gdy kliknęło się w lewy dolny róg lewym przyciskiem myszy (na zasadzie podobnej jak działa kliknięcie w prawy dolny róg – powodujące zminimalizowanie aplikacji i pokazanie pulpitu – coś znane nam już w Windowsie 7). Dla mnie jest to bajer, absolutnie nie potrzebny do niczego. Pewnie dodane jest to dla ludzi, których przerasta nawet obejrzenie samouczka przy pierwszym starcie systemu. Ważnym usprawnieniem było dodanie kilku opcji zmiany rozmiaru kafelków z aplikacjami. Użytkownicy narzekali dalej, w koło to samo – menu start, menu start, po co kafle. Niedobrze się robi.

Kilka dni temu Microsoft wypuścił dużą aktualizację systemu. Pobrałem od razu, zainstalowałem i… doznałem szoku. Prawie wszystkie zmiany wizualne są dla mnie porażką. Minimalizowanie aplikacji modern do pulpitu? Ale po co, ja się pytam. Programy modern można przełączać klawiszem Windows+tab lub robiąc gest z lewej strony. Nie przeszkadzało by mi to aż tak bardzo, gdyby nie fakt, że na górze każdej aplikacji Modern pojawia się czarny pasek z dwoma klawiszami po prawej stronie – minimalizacji oraz zamknięcia. Już tłumaczę dlaczego jest to porażka ze strony Microsoftu :
1. Nie da się tego wyłączyć
2. Bardzo przeszkadza to w używaniu niektórych aplikacji – np wirtualnego pulpitu. Gdy tylko kursorem zbliżamy się do górnej krawędzi ekranu, wysuwa się uniemożliwiając np zamknięcie zmaksymalizowanej aplikacji otwartej na zdalnym komputerze, uniemożliwia on także zamknięcie tej aplikacji. Jakby tego było mało nie mogę dostać się do menu z prawej strony, ponieważ owy pasek także przeszkadza. Sytuacji tego typu jest bardzo wiele w aplikacjach Modern.
3. Przycisk zamknięcia, nie no, serio? Przecież zanim najedziemy myszą na X, mija o wiele więcej czasu niż wykonanie prostego gestu przeciągnięcia okna aplikacji ku dołowi. Kolejna usprawnienie dla ludzi ułomnych technologicznie ? Szkoda tylko, że kosztem wygody i przyjemności użytkowania.
Windows 8 ModernTo nie koniec zmian. W ekranie modern po kliknięciu prawym klawiszem myszy pojawia się brzydkie menu z pulpitu, które psuje całą stylistykę. To było naprawdę aż tak potrzebne? Przecież to samo dało się zrobić przy poprzednim rozwiązaniu, nie psując przy tym całego designu systemu! Dodany został także przycisk wyłączenia komputera także na ekranie modern (z którego pewnie i tak nie będę korzystał bo przyzwyczaiłem się już do wyłączania za pomocą gestu) oraz przycisk wyszukiwania – czyli kolejne pseudo usprawnienie, które nie jest potrzebne absolutnie do niczego, to samo możemy zrobić, gdy zwyczajnie zaczniemy pisać, gdy jesteśmy na ekranie modern!

 

 

Następny update ma przewrócić wynalazek z lat 90 – menu start. Oh jak cudownie! ciekawe do czego wtedy specjaliści spod sklepu monopolowego się przyczepią. Najbardziej obawiam się jednak, że będzie to działać dokładnie na tej samej zasadzie co obecna aktualizacja (menu spod prawokliku oraz pasku z minimalizacją i zamknięciem nie da się wyłączyć aby było jak wcześniej (oraz jest na tabletach)), więc będzie je miał każdy użytkownik PC a modern zostanie tylko dla urządzeń dotykowych.

Jak widać szarzy użytkownicy, co potrafią tylko narzekać, najczęściej bez zapoznania się z systemem – szkodzą prawidłowemu rozwojowi oprogramowania. Szkoda, że taka firma jak Microsoft rezygnuje z świetnych planów na swój system operacyjny, ugina się pod wpływem fali bezpodstawnej krytyki i wprowadza pseudo usprawnienia właśnie dla tej ułomnej części userów, które przeszkadzają normalnym ludziom w codziennym użytkowaniu.

0Shares