
Ayase Yuu nigdy nie dorównał swojej matce – legendarnej aktorce, której talent i charyzma zachwycały cały kraj. Choć po jej śmierci ludzie oczekiwali, że podąży jej śladami, Yuu okazał się zupełnie przeciętnym chłopakiem, pozbawionym jakichkolwiek szczególnych zdolności. Po przeniesieniu się do prestiżowej szkoły Saika znanej z kształcenia wybitnych jednostek, szybko zostaje uznany za kogoś nic nieznaczącego. Stwierdzają to zresztą trzy wybitne uczennice: Miwa, mistrzyni shougi, Niko, specjalizująca się w sztukach walki, oraz Kazuki, błyskawicznie zdobywająca sławę w świecie aktorstwa.
Zgodnie z ostatnią wolą matki Yuu, która pragnęła, aby jej syn mógł kiedyś stworzyć prawdziwą rodzinę (coś, czego sama nigdy nie potrafiła mu dać) Yuu trafia pod opiekę jej dawnego przyjaciela. Chłopak spodziewa się jednak, że tym przyjacielem okaże się ojciec trzech niezwykłych sióstr Mikadono, które zdążył poznać pierwszego dnia w szkole.
Choć początkowo dziewczyny, pochłonięte swoimi talentami i prywatnymi ambicjami, nie zamierzają nawiązywać z nim bliższej relacji, Yuu powoli zaczyna wypełniać pustkę w ich domu. Jego szczerość i uprzejmość z czasem zyskują miejsce w sercach sióstr, a chłopak, który nie posiada żadnej specjalnej umiejętności, staje się tym, który potrafi zbliżyć do siebie trzy genialne osobowości, na nowo ucząc je, czym jest rodzina.
Oprawa audiowizualna Mikadono Sanshimai wa Angai, Choroi. (2025)
Wideo
Za animację serii odpowiada studio P.A. Works, co widać już od pierwszych scen. Kto zna wcześniejsze tytuły tej wytwórni, ten rozpozna charakterystyczny sznyt – dbałość o detale tła, płynne, dynamiczne ujęcia i umiejętne łączenie komediowej ekspresji z bardziej stonowanymi, nastrojowymi momentami. Mikadono Sanshimai może nie jest najpiękniejszą produkcją P.A. Works (pod względem czysto artystycznym studio miało o wiele bardziej olśniewające serie -szczególnie ich oryginalne produkcje), ale wciąż prezentuje wysoki poziom wykonania. Animacja doskonale oddaje emocje bohaterów przez świetnie zrealizowaną mimikę twarzy, projekty postaci są dość szczegółowe, natomiast tła cieszą oko.









Dźwięk
Obsada spisała się świetnie, nadając każdej z sióstr unikalny charakter. Szczególnie Koga Aoi jako Niko błyszczy energią i charyzmą, a Yurina Amami idealnie oddaje dwie twarze Kazuki – pewny, męski ton księcia kontra delikatność zagubionej dziewczyny.
Ścieżka dźwiękowa dobrze podkreśla atmosferę poszczególnych scen, jednak nie wyróżnia się absolutnie niczym, co zapadłoby w pamięć. Niestety zarówno opening, jak i ending nie spodobały mi się na tyle, by gościły na moich playlistach.
Fabuła i bohaterowie Mikadono Sanshimai wa Angai, Choroi. (2025)
Wstęp
Wybierając serie do oglądania latem 2025, spodziewałem się przyjemnej komedii. Nie miałem jednak jakichś wybitnych oczekiwań względem tego tytułu. Mało tego – nawet pierwszy odcinek nie podsunął mi wystarczająco powodów by mieć większe oczekiwania. Jednak każdy kolejny epizod dokładał kolejne cegiełki w budowaniu charakteryzacji, czego rezultatem jest to, o czym napiszę w tej recenzji.
Krótko o fabule Mikadono Sanshimai wa Angai, Choroi.
Ayase Yuu, jest przeciętnym uczniem szkoły średniej i synem zmarłej gwiazdy filmowej Ayase Subaru. Po śmierci matki chłopak zostaje zaproszony do domu rodziny Mikadono – zamieszkać z trzema utalentowanymi siostrami, dawniej znanymi mu jedynie jako szkolne legendy. Mikadono Kazuki, Mikadono Niko i Mikadono Miwa są w akademii Saika nazywane Trzema Księżniczkami – każda z nich dominuje w swojej dziedzinie. Kazuki błyszczy na scenie teatralnej niczym książę z musicalu, Niko jest mistrzynią karate na skalę krajową, a najmłodsza Miwa to prawdziwy geniusz shogi. Siostry kompletnie jednak nie radzą sobie z podstawami życia codziennego. Dom Mikadono to totalny nieład – brudne naczynia, bałagan, lodówka pełna gotowych dań, bo żadna z dziewczyn nie umie ani gotować, ani sprzątać. Yuu szybko odkrywa, że jego jedynym talentem jest zamiłowanie do prac domowych i gotowania. Postanawia więc zostać dla sióstr wsparciem i wypełnić ostatnie życzenie swojej matki. Stworzyć sobie prawdziwą, szczęśliwą rodzinę.









Trudne początki w nowej rodzinie
Siostry traktują Yuu dość chłodno. Widzą w nim intruza i nieudacznika, który nie dorasta do ich poziomu. Każda z nich żyje w swoim małym, zamkniętym świecie sukcesów i presji. Nie mają więc czasu ani chęci na głupoty typu wspólne posiłki czy rodzinne rozmowy. Yuu jednak krok po kroku, z serdecznością i determinacją, próbuje przebić się przez ich bariery. Szybko wychodzi na jaw, że tytułowe angai, choroi (czyli zaskakująco łatwe [do zdobycia]) nie wzięło się znikąd.
Każda z sióstr ma swoją ukrytą słabość lub potrzebę, dzięki której zwykły chłopak może zyskać ich sympatię. Kazuki, najstarsza z sióstr, choć gra charyzmatycznych amantów na scenie, w głębi duszy jest zmęczona perfekcją i nawet nie znosi pewnych warzyw. Yuu zdobywa więc jej serce obiadem idealnie skrojonym pod jej wybredny gust. Niko, porywcza sportsmenka, skrywa sekret – uwielbia słodkie, dziewczęce rzeczy, które rzekomo nie pasują do jej wizerunku.
Yuu jako pierwszy to zauważa i akceptuje, co kruszy jej twardą otoczkę. Miwa z kolei, chłodno kalkulująca mistrzyni shogi, popada w kryzys gdy po raz pierwszy w życiu przegrywa. To wtedy właśnie wsparcie emocjonalne Yuu okazuje się kluczem do jej serca. Dostrzega w nim ciepło i akceptację, jakich nie da się wyliczyć żadną logiką.
Treść serialu
Serial składa się z epizodycznych minihistorii, w których Yuu kolejno oswaja każdą z sióstr, przełamując ich izolację. Towarzyszy temu sporo humoru i scen, w których dumne księżniczki po raz pierwszy doświadczają zwykłych, codziennych przyjemności. Takich, jak wspólny posiłek przy kuchennym stole, czy wypad na festiwal letni lub wycieczkę do parku rozrywki. Kulminacja następuje wraz z wątkiem turnieju shogi najmłodszej z sióstr. Pojawia się Yaotome Sakura, zaciekła rywalka Miwy. Uosobienie motywu ciężka praca kontra wrodzony talent – dziewczyna, która latami starała się dorównać geniuszowi Miwy swoim uporem i pasją. Ich pojedynek oraz osobisty kryzys Miwy dodają historii poważniejszego tonu i emocjonalnej stawki pod sam koniec. Mimo to Mikadono Sanshimai pozostaje przede wszystkim ciepłą opowieścią o rodzinie z wyboru. Zgodnie z oczekiwaniami gatunku nie brak tu też romantycznych zawirowań. Każda z sióstr na swój sposób zaczyna pałać uczuciem do Yuu. Serial utrzymuje to w sympatycznym, niespiesznym tonie bez jednoznacznego rozstrzygnięcia.
Bohaterowie
Trójka tytułowych sióstr Mikadono to dość wyraziste bohaterki. Mamy tutaj klasyczny zestaw osobowości. Kazuki jako wyniosła ouji-sama (książęca) gwiazda sceny, Niko jako wybuchowa tsundere z sercem ukrytym pod zbroją, Miwa jako lodowata kuudere geniuszka patrząca na wszystkich z góry. Jednak każdej z nich serial poświęca dość czasu, by pokazać, co kryje się pod powierzchnią schematu. Ich charaktery okazują się mieć drugie dno i potrafią pozytywnie zaskoczyć. Mnie najbardziej zaskoczyła Miwa, która z chłodnej i aroganckiej królowej przeobraża się w zagubioną dziewczynę szukającą prawdziwej motywacji. Z kolei moją osobistą faworytką szybko stała się Niko, która pod fasadą dumy skrywa uroczo nieporadną naturę.
Ayase Yuu
Choć chłopak sam uważa się za przeciętniaka i porażkę na tle geniuszy wokół, ma w sobie mnóstwo ciepła oraz empatii. Doskonale wyczuwa uczucia innych i aktywnie stara się pomóc każdej z sióstr. Jego celem nie jest (przynajmniej początkowo) zdobycie którejś z dziewczyn, ale zbudowanie z nimi rodzinnej więzi. Łatwo jest mu kibicować, gdy ten z uporem przełamuje kolejne lody. Czy to gotując ulubione potrawy każdej z sióstr, czy pakując się w komiczne sytuacje, by wywołać na ich twarzach uśmiech.
Mikadono Kazuki
Najstarsza z sióstr. Na początku chłodna, dumna i zdystansowana. Jako wschodząca gwiazda teatru Takarazuka (występuje w elitarnej Rewii Tsukishiro jako obsadzana w męskich rolach idolka publiczności) nosi maskę perfekcyjnego księcia zarówno na scenie, jak i poza nią. Jednak pod tym wizerunkiem kryje się osoba zmagająca się z ogromną presją oczekiwań. Jej wątek pokazuje, jak Kazuki uczy się akceptować własne słabości. Od strachu przed porażką po bardzo przyziemny fakt, że nie znosi pewnych potraw. Sceny, w których Kazuki próbuje odegrać rolę normalnej dziewczyny (choćby umawiając się z Yuu na randkę treningową), a jednocześnie wpada w panikę, bo nie umie zdjąć swojej książęcej zbroi, naprawdę potrafiły rozbawić i jednocześnie być uroczymi.












Mikadono Niko
Średnia z rodzeństwa. Kapitan szkolnej drużyny karate, wielokrotna mistrzyni turniejów, na każdym kroku udowadnia, że nie ma sobie równych w sztukach walki. Jest uparta, honorowa i porywcza. Początkowo traktuje Yuu jak zawalidrogę i słabeusza nie wartego uwagi. Klasyczna tsundere, Niko skrywa jednak (jak zwykle to bywa) miękkie wnętrze. W wolnych chwilach zaczytuje się w magazynach modowych i wzdycha do słodkich sukienek, choć za żadne skarby by się do tego nie przyznała. Dzięki Yuu Niko odkrywa, że może pozostać silna, będąc równocześnie sobą – dziewczyną, która ma prawo czasem być bezbronna czy zainteresować się czymś uroczym. Kulminacją jest tutaj mini-arc z Tatsumi Hayato (starszym kolegą z klubu karate i dawnym idolem Niko). Gdy ojciec próbuje wysłać Niko do lepszego klubu karate za namową Tatsumiego, Yuu staje w obronie dziewczyny.
Mikadono Miwa
Najmłodsza z sióstr. Od początku jawi się jako chłodny geniusz, dla którego inni ludzie są raczej źródłem danych niż wsparcia. Miwa to cudowne dziecko świata shogi, matematyczny orzeł i mistrzyni gier umysłowych. Wszystko, czego się dotknie, wygrywa bez wysiłku. Nic dziwnego, że w szkole nie ma przyjaciół, a wszyscy traktują ją jak istotę z innego świata. W serii to właśnie Miwa najpóźniej otwiera się na Yuu i rodzinne ciepło. Tak naprawdę dopiero gdy przegrywa ważną grę po raz pierwszy w życiu, wychodzą na jaw tłumione emocje. Jej rywalka, Sakura, zarzuca Miwie brak pasji – sugeruje, że młoda geniuszka tak naprawdę nie kocha gry, tylko pragnie pochwał. To trafia w czuły punkt. Yuu pokazuje Miwie, że granie dla bliskich to też wartościowy powód. Rozmowa z nim kompletnie odmienia podejście Miwy.
Yaotome Sakura
Warto wspomnieć o niej osobno, bo choć pojawia się jako postać drugoplanowa, wnosi do historii sporo emocji. Sakura to odwieczna rywalka Miwy w świecie shogi – w odróżnieniu od niej nie ma boskiego talentu, lecz tytaniczną pracowitość. Przegrała z Miwą niezliczone partie, ale nigdy się nie poddała. Wydawałoby się, że Sakura powinna nienawidzić genialnej przeciwniczki, jednak serial miło zaskakuje, unikając taniej dramy. Rywalizacja między dziewczynami jest zażarta, lecz podszyta wzajemnym szacunkiem. To Miwa kiedyś pochwaliła Sakurę za jej zawziętość i unikalny styl gry, dając jej motywację do dalszej walki.

Mikadono Sanshimai wa Angai, Choroi. (2025) – Ocena i podsumowanie
Mikadono Sanshimai wa Angai, Choroi okazało się pozytywnym zaskoczeniem i dostarczyło mi tego, czego po serii tego typu oczekuję – komfortowej, zabawnej historii z sympatycznymi bohaterami. Przyznam szczerze, że PV jakoś nieszczególnie zachęciło mnie do oglądania, jednak koniec końców absolutnie nie żałuję, że zdecydowałem się go obejrzeć. Serial nie próbuje udawać ambitnej epopei ani przełamywać schematów gatunku. Zamiast tego z urokiem i pewnością siebie realizuje sprawdzoną formułę. Dobroduszny chłopak zyskuje zaufanie (a może i serca) trzech dziewczyn. Na pewno nie zaliczyłbym jako szczyt możliwości P.A. Works. Tutaj dystans do ich najlepszych serii jest dość spory. Jednocześnie pod płaszczykiem komedii anime przekazuje prosty, lecz ważny przekaz o rodzinie i akceptacji.
Zakończenie też zostawia wiele wątków otwartymi, licząc na kolejny sezon, który (o ile kiedykolwiek doczeka się adaptacji) z przyjemnością również obejrzę.
Finalny werdykt
Final evaluation

Z jakim tłumaczeniem polecam oglądać Mikadono Sanshimai wa Angai, Choroi. (2025)?
- Crunchyroll (oficjalne) – całkiem przyzwoite tłumaczenie, gdzie czepić mógłbym się w zasadzie kosmetyki (po co zachodni porządek imion?). Z czystym sumieniem mogę polecić więc oficjalne tłumaczenie.
Galeria
























