
Aizawa Yuuichi po siedmiu latach powraca w rodzinne strony, do zaśnieżonego miasta na północy Japonii. Zamieszkuje u swojej ciotki, Minase Akiko, i kuzynki, Minase Nayuki. Powrót Yuuichiego na stare śmieci nie jest jednak beztroski, bo chłopak niemal nic nie pamięta z poprzednich wizyt. W miarę jak Yuuichi odnawia znajomości z mieszkańcami miasteczka, odkrywa stopniowo zagubione wspomnienia i sekrety sprzed lat.
Oprawa audiowizualna Kanon (2006)
Wideo
W kwestiach technicznych Kanon prezentuje bardzo wysoki poziom, co zresztą nie dziwi – Kyoto Animation słynie z dbałości o detale i potrafi tchnąć życie w każde historie. Oprawa wizualna jest dopracowana i po prostu piękna. Projekty postaci wiernie oddają styl oryginału z gry, jednocześnie modernizując je z bardzo udanym skutkiem. Jednocześnie są płynnie zanimowane i pełne subtelnych emocji. Animacja stoi tutaj naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Widać to zwłaszcza w mimice – twarze bohaterek świetnie oddają ich stany ducha. Emocjonalna ekspresja postaci stoi na wysokim poziomie – twórcy potrafią jednym kadrem przekazać całą gamę uczuć, od radości po rozpacz.
Na uwagę zasługują też cudownie narysowane tła oraz – co było znakiem rozpoznawczym historii tego typu oraz samego Kyoto Animation z tamtych lat – gra światłem. Te same scenerie pokazane w różnych paletach barw idealnie komponowały się z aktualnym stanem emocjonalnym bohaterów, jak i samej historii. Tego często się nie zauważa, jednak podświadomie mocno wpływa to na odbiór całości.
Zimowe miasteczko w Kanon zostało przepięknie sportretowane. Ciągle padający śnieg, zmierzch zapadający nad ośnieżonymi uliczkami, pusty park otulony białym puchem czy przytulne, ciepło oświetlone wnętrze domu Minase tworzą niepowtarzalny klimat.












Dźwięk
Równie zachwycająca, wręcz legendarna jest oprawa dźwiękowa. Ścieżka dźwiękowa to oryginalne kompozycje studia Key i wypada genialnie w połączeniu z obrazem. Soundtrack idealnie podkreśla nastrój każdej sceny. Od lekkich, ciepłych melodii towarzyszących codziennym, szczęśliwym chwilom, po nostalgiczne, utwory rozdzierające duszę w momentach dramatów. Motywy muzyczne z Kanonu należą do tych, które na długo zapadają w pamięć. Wystarczy usłyszeć pierwsze takty openingu czy jednego z przewodnich tematów, by natychmiast poczuć się, jakby znów stało się w zaśnieżonym mieście obok Yuuichiego i Ayu. Zarówno opening (Last Regrets), jak i ending (風の辿り着く場所 / Kaze no Tadori Tsuku Basho w wersji full chorus) – oba w wykonaniu Ayany oraz skomponowane przez Orito Shinji pozostają po dziś dzień jednymi z moich ulubionych wszech-czasów.
Aktorzy głosowi
Na osobną pochwałę zasługuje również aktorstwo głosowe. Seiyuu doskonale oddali charaktery postaci, a wiele z nich to nadal absolutnie legendarne nazwiska. O tak, obsada Kanon jest wręcz wybitna. Ayu (Horie Yui) brzmi dokładnie tak uroczo i pogodnie, jak można by się spodziewać po tej postaci, a jej uguu~ stało się wręcz kultowe. W rolę głównego bohatera wcielił się nie kto inny jak Sugita Tomokazu. Tamura Yukari to Kawasumi Mai, Sakamoto Maaya to Amano Mishio, Seki Tomokazu to Kitagawa Jun, Minaguchi Yuko to Minase Akiko, natomiast Kawasumi Ayako to Misaka Kaori.
Fabuła i bohaterowie Kanon (2006)
Wstęp
Kanon to tytuł, które uchodzi za absolutną klasykę gatunku nakige, czyli historii wyciskających z widza łzy. Powstało jako adaptacja visual novel studia Key o tym samym tytule, której podjęło się studio Kyoto Animation. Od premiery (oraz jednocześnie mojego pierwszego kontaktu z tą adaptacją) minęło już sporo czasu, ale muszę przyznać, że ponowny seans tej zimowej opowieści wciąż dostarczył mi ogromnych emocji. Już od pierwszych odcinków poczułem tę charakterystyczną melancholię i nostalgię, a z każdym kolejnym epizodem utwierdzałem się w przekonaniu, że Kanon to jedna z najlepszych wzruszających serii, jakich doświadczyłem.
Dodam na samym wstępnie, że recenzja będzie zawierać spoilery, te największe będą zapięte odpowiedni tag i ukryte, lecz nie sposób pisać o tym tytule recenzję i całkowicie wyeliminować jakiekolwiek wzmianki o postępach fabularnych, więc polecam mieć to na uwadze.
Krótko o fabule Kanon (2006)
Aizawa Yuuichi po siedmiu latach powraca w rodzinne strony, do zaśnieżonego miasta na północy Japonii. Zamieszkuje u swojej ciotki, Minase Akiko, i kuzynki, Minase Nayuki. Powrót Yuuichiego na stare śmieci nie jest jednak beztroski, bo chłopak niemal nic nie pamięta z poprzednich wizyt. W miarę jak Yuuichi odnawia znajomości z mieszkańcami miasteczka, odkrywa stopniowo zagubione wspomnienia i sekrety sprzed lat.









Treść serialu
Serial podzielony jest na wyraźne wątki poświęcone pięciu głównym bohaterkom, z którymi Yuuichi stopniowo zacieśnia więzi. Każda z tych dziewczyn mierzy się z własnym dramatem, a zarazem każda była w dziwny sposób związana z przeszłością Yuuichiego. Adaptacja z 2006 roku zręcznie połączyła wszystkie ścieżki z visual novel w jednolitą, spójną opowieść. Zamiast odrębnych ścieżek, studio Kyoto Animation przeplata wątki bohaterek tak, by wzajemnie się uzupełniały i budowały wspólne tło fabularne.
Dzięki temu wydarzenia wynikają naturalnie jedne z drugich – gdy jeden wątek osiąga kulminację, inny właśnie się zawiązuje, a wszystkie splatają się ostatecznie w finałowej odsłonie. Mimo ryzyka chaosu, narracja pozostaje klarowna i wciągająca, prowadząc widza pewną ręką przez kolejne zagadki i wzruszenia. Ekipa Kyoto Animation (z mocną zasługą Ishihary Tatsuya, który również pracował przy Clannad) jako jedna z nielicznych potrafiła zrobić coś takiego bez uszczerbku na materiale źródłowym. Naprawdę żałuję, że porzucili adaptacje visual novel, ponieważ mieli już dopracowany ten temat do perfekcji.
Styl prowadzenia historii jest dość spokojny i stonowany. Kanon nie goni za akcją – tempo narracji jest celowo powolne, co wprost wynika ze specyfiki materiału źródłowego. Seria umiejętnie równoważy momenty lekkie i humorystyczne z tymi przejmująco smutnymi. Mamy więc sceny porannego zmagania Nayuki z budzikiem, przekomarzanie się Yuuichiego z Makoto czy urocze uguu~ Ayu. Ten pozornie zwyczajny, komediowy klimat pierwszych odcinków sprawia, że gdy nadchodzą sceny dramatyczne, uderzają one ze zdwojoną siłą. To właśnie esencja nakige – najpierw rozkochać widza w bohaterach i rozbawić go, by potem bezlitośnie poruszyć jego serce.









Rozwiniecie fabuły
Pod powierzchnią codziennego życia kryją się poważniejsze motywy. Kanon eksploruje temat utraconych wspomnień i danych obietnic, a także znaczenie małych cudów w zwyczajnym życiu. Amnezja głównego bohatera nie jest tu tanim chwytem fabularnym – to świadomie użyty zabieg, który czyni z widza detektywa odkrywającego wraz z bohaterem prawdę o wydarzeniach sprzed siedmiu lat. Kolejne elementy układanki poznajemy poprzez historie dziewczyn. Każda kryje fragment zagadki z przeszłości Yuuichiego. Towarzyszy temu lekki wątek nadprzyrodzony pod postacią owych cudów. Co ważne, cuda w Kanonie nie oznaczają spektakularnych magicznych sztuczek – to raczej subtelne, osobiste zjawiska z pogranicza wiary i uczuć.
Wszystko to osadzone jest w niepowtarzalnej zimowej scenerii, cichej, zasypanego śniegiem miasta. Wszechobecny śnieg jest tu czymś więcej niż tłem – symbolizuje zamrożone emocje i wspomnienia bohaterów. Dopiero wraz z odwilżą i nadejściem wiosny w finale przychodzi ukojenie cierpień i spełnienie dawnych obietnic. Ta piękna metafora sprawia, że fabuła Kanonu pozostawia po sobie wrażenie doskonale przemyślanej całości, w której każdy element – od konstrukcji narracji po scenerię, służy budowaniu atmosfery wzruszeń.
Bohaterowie
Visual novel stoją przede wszystkim bohaterami. Nie trudno się jest więc domyślić, że kanonem Kanonu są właśnie bohaterowie. Ciekawych postaci tutaj aboslutnie nie brakuje, a lekko mistyczna otoczka dodaje im jeszcze więcej charakteru.
Aizawa Yuuichi
Centralna postać spajającą wszystkie wątki. Sympatyczny, nieco sarkastyczny chłopak, który pełni rolę naszego przewodnika po świecie Kanon. Choć Yuuichi stracił wspomnienia z poprzedniej wizyty w mieście, szybko odnawia dawne znajomości i zjednuje sobie kolejne osoby. Jego charakter to połączenie dobroduszności z ciętym humorem. Potrafi droczyć się z dziewczynami w uroczo uszczypliwy sposób, ale w głębi serca jest empatyczny i zawsze gotów do pomocy. W trakcie serialu sam również przechodzi przemianę. Z początku traktuje swoje utracone wspomnienia z dystansem, jednak konfrontacja z cierpieniami przyjaciół zmusza go do zmierzenia się z własną przeszłością. To poprzez relacje Yuuichiego z każdą z bohaterek widz stopniowo poznaje prawdę o wydarzeniach sprzed lat oraz obserwuje, jak Yuuichi dojrzewa emocjonalnie, odzyskując utraconą wrażliwość.
Sawatari Makoto
Od momentu pojawienia się na ekranie sieje zamęt w życiu głównego bohatra. Atakuje go bez wyraźnego powodu, twierdząc uparcie, że ma z nim do wyrównania dawne rachunki. Choć sama nie pamięta dokładnie jakie, bo cierpi na zaniki pamięci. Makoto początkowo zachowuje się jak typowa uparta tsundere. Jednak z czasem jej wroga poza pęka, a my widzimy coraz więcej oznak zagubienia i smutku. Makoto zaczyna czuć się w domu Minase jak członek rodziny. Gdy prawda o jej przeszłości wychodzi na jaw, historia Makoto nabiera tragicznego wymiaru. Okazuje się, że Makoto nie jest zwykłą dziewczyną z amnezją.
Jest cudownie przemienionym w człowieka lisem, którym Yuuichi opiekował się krótko siedem lat temu. Jako mały chłopiec nadał mu imię Makoto (na cześć pewnej starszej koleżanki). Porzucone zwierzę przez lata tęskniło za nim tak bardzo, że otrzymało od losu szansę na spotkanie – kosztem własnego życia.
Kawasumi Mai
Cicha i wyniosła uczennica trzeciej klasy szkoły średniej, którą Yuuichi poznaje w szkole. Od początku owiewa ją aura tajemnicy. Mai niemal z nikim nie rozmawia, w nocy wymyka się do pustego budynku szkolnego z mieczem w dłoni. Yuuichi szybko dostrzega dobro w zamkniętej Mai i zaczyna jej towarzyszyć w tych nocnych eskapadach. Ich relacja rozwija się powoli. Mai jako kuudere rzadko okazuje emocje, ale stopniowo otwiera się przed Yuuichim i pozwala mu zostać swoim sprzymierzeńcem. Wątek Mai łączy elementy akcji i dramatu psychologicznego. Przeszłość ponownie odgrywa tu kluczową rolę. Okazuje się, że Yuuichi znał Mai w dzieciństwie. Podczas jednej z wakacyjnych wizyt chłopiec zaprzyjaźnił się z małą Mai obdarzoną niezwykłą mocą uzdrawiania. Gdy nadszedł czas rozstania, przestraszona Mai skłamała, że okolicy zagrażają potwory – chciała, by Yuuichi został dłużej i ją chronił. Chłopiec jednak i tak musiał wyjechać, a niewinne kłamstwo Mai zrodziło wieloletni ciężar.












Misaka Shiori
Delikatna uczennica pierwszej klasy szkoły średniej, otoczona mistyczną aurą. Yuuichi wielokrotnie spotyka samotnie ją stojącą przed szkołą. Shiori niemal nie pojawia się na lekcjach z powodu rzekomego przedłużającego się przeziębienia. W rzeczywistości skrywa jednak poważniejszy problem. Jest nieuleczalnie chora, a lekarze nie dają jej wielu szans na dożycie swoich następnych urodzin. Mimo to Shiori zachowuje pogodę ducha. Jej historia jest na wskroś przejmująca, bo dotyczy zarówno pogodzenia się z własnym losem, jak i rozpaczliwej potrzeby bliskości.
Shiori ma bowiem starszą siostrę, Kaori, która chodzi z Yuuichim do klasy – i która udaje, że Shiori nie istnieje. Kaori w ten sposób próbuje radzić sobie z bólem. Myśli, że jeśli odsunie od siebie siostrę emocjonalnie, łatwiej będzie znieść jej odejście. Wątek sióstr chwyta za serce, bo pokazuje dwie skrajne postawy wobec tragedii – z jednej strony Shiori pragnąca normalności i ciepła rodzinnego, z drugiej Kaori odrzucająca miłość ze strachu przed cierpieniem.
Minase Nayuki
Od początku serii jest najbliżej Yuuichiego, ale pozostaje nieco w cieniu pozostałych bohaterek. Jako kuzynka i gospodyni domu, Nayuki troszczy się o niego na co dzień. Budzi go (z różnym skutkiem, zważywszy na jej własną tendencję do zaspania), oprowadza po okolicy, wprowadza do swojej paczki znajomych. Zawsze uśmiechnięta, nieśmiała i cierpliwa, wydaje się nie mieć żadnych oczekiwań wobec kuzyna poza tym, by był szczęśliwy. Jednak im więcej Yuuichi odzyskuje wspomnień, tym wyraźniej widać, że Nayuki od lat skrywa ból. W dzieciństwie bardzo zżyła się z Yuuichim. Był jej pierwszą miłością oraz towarzyszem zabaw. Gdy niespodziewanie wyjechał, została sama z pustką i dotkliwym poczuciem bycia zapomnianą.
Wszystkie te uczucia Nayuki tłumi w sobie, nie chcąc obarczać innych swoim smutkiem. Jej wątek narasta gdzieś w tle innych historii, by eksplodować pod sam koniec serii. Ujawnia Yuuichiemu, jak bardzo bolało ją przez te lata jego milczenie i niespełnione obietnice. Yuuichi uświadamia sobie, jak bardzo ją zranił zapomnieniem.
Tsukimiya Ayu
Centralna bohaterka Kanon i zarazem postać, z którą większość fanów kojarzy tę serię. Ayu pojawia się w życiu Yuuichiego pierwszego dnia jego powrotu w rodzinne strony. Dosłownie wpada na niego na ulicy w komicznej scenie gonitwy za taiyaki (jej ulubionym przysmakiem). Niska, wiecznie roześmiana dziewczyna z charakterystycznym plecaczkiem ze skrzydełkami od razu wyróżnia się zachowaniem. Ma też swój rozpoznawalny tik słowny, gdy coś idzie nie po jej myśli, wydaje uroczy dźwięk Uguu~ (bohaterki tego typu pojawiają się w prawie każdej VN od Key). Między Ayu a Yuuichim szybko odżywa dawna przyjaźń.
Chłopak początkowo nie pamięta, skąd się znają, serce podpowiada mu, że ta dziewczyna była dla niego kimś ważnym. Ayu poszukuje w mieście czegoś bardzo ważnego, co zgubiła, ale nie umie sobie przypomnieć, czym owo coś jest. Wspólnie z Yuuichim spędzają mnóstwo czasu. Ayu wnosi do życia bohatera ciepło, beztroskę i odrobinę magii. Dosłownie i w przenośni. Ich relacja jest przeurocza. Jednak im bliżej końcowi zimy, tym wyraźniej czuć, że nad Ayu ciąży jakiś smutek. W końcu Yuuichi odzyskuje kluczowe wspomnienie.
siedem lat temu on i Ayu byli nierozłączni i złożyli sobie ważną obietnicę o ponownym spotkaniu w przyszłości. Niestety, tamtej zimy doszło do wypadku. Ayu spadła z drzewa na wzgórzu, próbując dosięgnąć pewnego przedmiotu prezentu dla Yuuichiego, ukrytego wysoko na gałęzi. W wyniku upadku dziewczynka zapadła w śpiączkę, z której nie obudziła się przez kolejne siedem lat. Ujawnienie tej prawdy wstrząsa Yuuichim. Okazuje się, że Ayu, z którą spędzał czas, jest bytem na granicy snu i jawy, spełnieniem dziecięcej obietnicy i cudem zarazem (podobny motyw pojawia się w Clannad z Fuuko). Gdy Yuuichi uświadamia to sobie, dochodzi do pożegnania, Ayu znika tak nagle, jak się pojawiła. Yuuichi zostaje załamany utratą ukochanej przyjaciółki po raz drugi w życiu. Jednak Kanon nagradza widza finałem. Wiosną, gdy śniegi topnieją, zdarza się kolejny cud. Yuuichi odnajduje Ayu leżącą w szpitalu, a dziewczyna wybudza się ze śpiączki. Ich obietnica spotkania zostaje wreszcie spełniona naprawdę.
Podsumowanie obsady
Historia Ayu spaja wszystkie wątki i tematy serii – motyw niezłomnej nadziei, wiary w spełnienie obietnic i siły uczuć, które potrafią przezwyciężyć nawet śmierć czy czas. Ayu od początku emanowała radością życia podszytą smutkiem, a gdy poznajemy jej pełne dramatyzmu tło, łatwo zrozumieć dlaczego.
Galeria postaci Kanonu jest bogata i barwna. Poza główną piątką bohaterek warto wspomnieć też postacie drugoplanowe, które dopełniają historię. Ciepła, wyrozumiała ciotka Akiko ze swoim dżemem domowej roboty dodaje uroku i humoru. W kluczowych momentach staje się dla młodych bohaterów ostoją. Kitagawa Jun – szkolny kolega Yuuichiego zapewnia dawkę komizmu swoimi komentarzami. Kurata Sayuri, najlepsza przyjaciółka Mai, ujmuje serdecznością i lojalnością – to dzięki niej Mai nie jest całkowicie samotna. Wreszcie Misaka Kaori, początkowo zwyczajna koleżanka z klasy, okazuje się istotnym elementem historii Shiori, przechodząc własną przemianę od zaprzeczenia do akceptacji prawdy.

Kanon (2006) – Ocena i podsumowanie
Kanon to coś więcej niż typowy dramat. To ponadczasowy wyciskacz łez, do którego chce się wracać, by przeżyć te emocje na nowo. Mimo upływu lat seria ta wciąż wywiera ogromne wrażenie szczerością swojego przekazu i umiejętnością budowania więzi z widzem. Pięknie skonstruowana opowieść, która nie wstydzi się swoich melodramatycznych korzeni, przeciwnie, z dumą prezentuje wachlarz emocji, od radości po głęboki smutek, i robi to w sposób autentyczny.
Kanon przypomina nam o sile danych obietnic, o bólu, jaki niesie zapomnienie, oraz o tym, że w relacjach międzyludzkich kryją się małe cuda, zdolne odmienić nasze życie. To historia o nadziei pomimo strat, o wybaczaniu i o miłości (nie tylko romantycznej, ale też rodzinnej i przyjacielskiej), która nadaje sens cierpieniu. Dla osób już obeznanych z anime i kulturą japońską Kanon będzie prawdziwą ucztą. To jedno z flagowych dzieł eroge studia Key, stawiane obok Air czy Clannad jako część legendarnej wielkiej trójcy nakige. Osobiście uważam Kanon za jedno z najlepszych anime typu nakige, jakie widziałem. Przed wielu latu ta seria dosłownie zdefiniowała dla mnie ten gatunek. Przypomniała, jak potężne potrafią być historie opowiedziane sercem. Po ponownym obejrzeniu, utrzymuję się w tym przekonaniu.
Ponadto mamy tutaj niecodzienną sytuację, gdzie łączą się ze sobą dwie – najlepsze w moim odczuciu epoki anime. Oryginał wydany został bowiem pod koniec lat 90 i czuć w całej historii właśnie tą erę anime, gdzie visual novel zaczynały stawać się mocno popularne i pełni pasji twórcy robili co mogli, by kreatywnie opowiedzieć swoje historie, w innowacyjny jak na tamten okres sposób. Adaptacja powstała natomiast w szczycie epoki lat 2000, która cechowała się nieco innym sposobem narracji i prezentacji. Adaptacja Kyoto Animation z roku 2006 łączy wszystko co najlepsze z obu okresów.
Finalny werdykt
Final evaluation

Z jakim tłumaczeniem polecam oglądać Kanon (2006)?
- Coalgirls (Eclipse).
Galeria































































