Fullmetal Alchemist Brotherhood

Fullmetal Alchemist: Brotherhood

Wydarzenia serialu Fullmetal Alchemist Brotherhood mają miejsce w alternatywnym świecie na początku XX wieku. W tej rzeczywistości istnieją alchemicy – ludzie, którzy studiują sztukę transmutacji alchemicznej (manipulacja otoczeniem oraz tworzenie nowych rzeczy z istniejących przedmiotów). Podstawowa zasada działania alchemii brzmi następująco : by coś uzyskać, musisz poświęcić inną rzecz o tej samej wartości. Głównymi bohaterami anime są Edward Elric oraz jego młodszy brat – Alphonse. Po śmierci matki, bracia próbowali wszystkiego, by przeprowadzić transmutację człowieka, czego efektem miało być wskrzeszenie ich matki. Niestety młodzi chłopcy nie mieli pojęcia jaką cenę będą musieli zapłacić. Przeprowadzona przez nich transmutacja zakończyła się porażką, oraz doprowadziła do całkowitej utraty ciała Alphonse. Edward w akcie desperacji postanawia ponowić proces, udaje mu się powiązać duszę brata z metalową zbroją, jednak ceną tego zabiegu była utrata dwóch kończyn. Wydarzenia te spowodowały, że bohaterowie skupili się na znalezieniu sposobu stworzenia kamienia filozoficznego (który w teorii umożliwiłby im odzyskanie swoich ciał).

Oprawa audiowizualna Fullmetal Alchemist: Brotherhood

Strona wizualna tego anime jest trudna do ocenienia. Z jednej strony dostajemy ładne, ręcznie malowane, bogate w szczegóły tła, płynną i efektowną animację, praktyczny brak obiektów 3D, natomiast z drugiej strony postacie są w bardzo uproszczone. Do mnie taki sposób rysowania nie przemawia. Jednak jakby wziąć pod uwagę wszystkie aspekty graficzne (animacja, tła, efekty i postacie), to całość jednak wychodzi na plus. Poziom animacji utrzymuje się mniej więcej na równym poziomie przez wszystkie odcinki.

Udźwiękowienie – tutaj, jak to zazwyczaj bywa – nie mam twórcom zbyt wiele do zarzucenia. Aktorzy głosowi są dobrze dopasowani do danych postaci, efekty dźwiękowe i ogólnie cała reżyseria dźwięku jest utrzymana na wysokim poziomie (nie ma na przykład dużych różnicy w głośności poszczególnych scen czy ujęć). Ścieżka dźwiękowa może się podobać lub nie. Niestety nie jestem w grupie ludzi, których zadowalają symfoniczne soundtracki (w tym przypadku rodem z amerykańskiego mainstreamu filmowego). Dla mnie taki typ ścieżek dźwiękowych jest po prostu nudny – nie zamierzam do tego wracać (na szczęście to jest rzadko praktykowane w anime. ogólnie ten rynek to kopalnia złota jeśli chodzi o dobrą muzykę).

Fabuła i bohaterowie Fullmetal Alchemist: Brotherhood

Po krótkim przedstawieniu strony artystycznej, przyszła pora na część najważniejszą – czyli fabułę.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć (ponownie), że nie jestem fanem gatunku shounen. W zasadzie takie stwierdzenie nie ujmuje całkowicie rzeczywistości. Po prostu nie przepadam za tym nurtem (a szczególnie za podgatunkiem, który prezentuje to anime – battle shounen). Oglądać zacząłem tylko z takiego powodu, że wielu znajomych polecało mi tę produkcję (bardzo często szczególnie podkreślając, że FMA:B bardzo wyróżnia się na tyle innych anime z tego gatunku). Dodatkowo Fullmetal Alchemist Brotherhood zajmuje pierwsze miejsce w rankingu na MyAnimeList. Mimo tego, że zazwyczaj z góry zakładam iż takie rankingi nie prezentują w żadnym stopniu rzeczywistej wartości danego dzieła, postanowiłem dać szansę temu anime.

Pierwszym niemiłym doznaniem był dla mnie typ stosowanego humoru. Naprawdę nie mam nic przeciwko wprowadzaniu wątków komediowych, nawet do poważniejszych produkcji, ale coś co zostało przedstawione w Fullmetal Alchemist Brotherhood stanowczo odbiega od moich standardów komedii. Po pierwsze – bardzo niskich lotów humor (wręcz dziecinny), nie jestem sobie w stanie przypomnieć żadnej sceny, która by mnie nawet trochę rozbawiła, czy wywołała choć uśmiech na mojej twarzy. Po drugie – wszystkie sceny tego typu były przedstawiane za pomocą zdeformowanych chibi-wersji bohaterów, takie coś w połączeniu z tandetnym typem humoru potęguje u mnie uczucie niesmaku. Po trzecie – miejsca, w których te sceny były umieszczane niszczyły klimat dosłownie KAŻDEGO odcinka. Wyglądało to mniej więcej tak – jest poważna rozmowa, bohaterowie odkrywają coś nowego, dochodzą do tego jak to działa, zaczyna robić się naprawdę ciekawie, aż tu nagle, ni z tego ni z owego, ktoś się przewraca/spada z krzesła/wytyka głównemu bohaterowi jego niski wzrost – w tym momencie cały klimat, który był budowany przez kilka(naście) minut idzie w cholerę… scena kończy się w taki sposób. Śmieszne? Nie. Żałosne.

Drugie niemiłe zaskoczenie to epizodyczność serialu. Spodziewałem się naprawdę ciekawej historii z bardzo rozwiniętą, pokręconą fabułą. Co dostałem? Cholernie długiego typowego battle shounena, gdzie praktycznie pierwsze pięćdziesiąt odcinków nie ma większego znaczenia dla finalnego rozwinięcia. W mojej opinii 24 odcinki wystarczyłyby w zupełności do sensownego przedstawienia tej historii. Cała masa fillerów sprawiła, że mniej więcej w połowie zaczęło mnie ogarniać uczucie dość znacznego znudzenia, czego efektem było ukończenie tej serii po dwóch (!) miesiącach. W międzyczasie obejrzałem cztery inne seriale. Fabuła wciągnęła mnie dopiero w okolicy pięćdziesiątego odcinka. Całość rozwinęła się na tyle, że nawet sceny akcji (które zazwyczaj mnie totalnie nudzą) wydawały się ciekawe. Oczekiwałem dobrego zakończenia, jednak twórcy nie zaskoczyli mnie jakoś specjalnie w 63 odcinku, gdzie tak całość fabuły została wyjaśniona i zakończona. Oczywiście Fullmetal Alchemist Brotherhood nie posiada samych minusów. Bardzo podobała mi się idea i zasada działania kamieni filozoficznych czy pomysł na stworzenie postaci o charakterach siedmiu grzechów głównych. Niestety, mimo wszystko – biorąc pod uwagę całość – czułem się jakbym oglądał jakąś tandetną amerykańską produkcję o superbohaterach. Serialowi temu dużo bliżej temu do klimatu amerykańskich mainstreamowych dzieł, niż rzeczywiście do japońskiej animacji. Możliwe, że to jest powód tak wysokiej popularności i ocen. Mnie to nie kupiło (pewnie dlatego, iż miałem odwrotny kierunek migracji – po obejrzeniu setek amerykańskich filmów i dziesiątek seriali, które w znacznej większości były niekończącymi się tasiemcami poczułem totalne znudzenie i postanowiłem poszukać czegoś innego – tak zaczęła się moja przygoda z anime, ale to jest temat na osobny wpis), wręcz spowodowało spory niesmak.

O postaciach mógłbym wiele pisać, ale nie ma to większego sensu. Główni bohaterowie to utarte schematy gatunku battle shounen. No, może z wyjątkiem małej May czy homunculusa (stworzenie powstałe po umieszczeniu kamienia filozoficznego w obcym ciele praz związanie z nim określonej duszy) – Greeda.

Ocena i podsumowanie Fullmetal Alchemist: Brotherhood

Moja ocena jest stosunkowo niska w porównaniu do tego jak to anime zostaje średnio ocenianie. Tytuł ten nie wyróżnia się niczym szczególnym, zwykły średniak, jakich znaleźć można całkiem sporo. Mimo dość ciekawej końcówki (raptem 10 odcinków), nie mogę dać wyższej noty niż 6/10. Dla mnie osobiście pierwsze miejsce w rankingu światowym owego serialu jest dużym nieporozumieniem. Jakby twórcy zdecydowali się ograniczyć ten totalnie idiotyczny humor do minimum, skrócili tę serię o połowę, wyrzucając wszystkie niepotrzebne fillery, moja nota z pewnością by była wyższa. Do Fullmetal Alchemist Brotherhood już raczej nigdy nie wrócę, oraz nikomu tego nie polecę.

Podobne serie

  • Z racji tego, że FMA:B jest typowym przedstawicielem gatunku battle shounen – większość produkcji z tego nurtu jest do niego zwyczajnie podobne.

Muzyka, której słuchałem pisząc ten tekst:

  • EZ-Rollers – Dimensions of Sound (album)
  • Forest Swords – Engravings (album)

Poniżej kilka zrzutów:

Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_001 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_002 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_003 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_004 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_005 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_006 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_007 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_008 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_009 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_010 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_011 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_012 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_013 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_014 Anime Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_015 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_016 Anime Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_017 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_018 Anime Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_019 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_020 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_021 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_022 Anime Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_023 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_024 Anime Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_025 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_026 Anime Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_027 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_028 Anime Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_029 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_030 Anime Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_031 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_032 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_033 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_034 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_035 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_036 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_037 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_038 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_039 Fullmetal_Alchemist_Brotherhood_040